Widzisz posty znalezione dla zapytania: zamania kości
·
Jesli chodzio porownanie do zlamania noigi. Sprawdzialm: 1 Konczyna raz zalamana i nawet rewelacyjnei zlozona po pewnym czasie a napewno na starosc daje znaki ( boli lekko , w wielu wypadkach na zmiane pogody) 2. Prawdopodobienstwo zlalamnia tej samej konczyny w tym samyym miejscu jest duzo wieksza .. Gdyz kosc juz nie jest jednolita tylko jednak zrosnietta....
Mag
|
Juz meekart nie musisz wiecej czekac bowiem
Naukowcy mówią, że światło lasera jest spójne (koherentne). ... Jednak o wiele bardziejprawdopodobne jest to, że wymyślili ją wcześniej uczeni arabscy. ... To jedno obecnie naukowcy odkryli nowa metode leczenia ktotkowzrocznosci , okazalo sie jednak ze ..wymyslili ja juz wczesniej naukowcy arabscy.. Inna sprawa- niemal kazde zlamanie kosci, zwichniecie stawu lub powazne skrecenie wymaga unieruchomienia i otoz sposob unieruchomiania zlaman w opatrunkach gipsowych( tkanina przesycona zywica, woskiem, maka.;)trafil z Arabii do Europy w XVIII wieku a holender Mathysene oparl sie tylko na tej metodzie.. Przykladow jest od groma , wierz mi , zgoda powiesz ale sa to dawne historie, brak nazwisk, abstrahujac od Arabskiej Nagrody Nobla..., 1978 Pokojowa Nagroda Nobla Amar Sadat, 1988 LITERACKA NAGRODA NOBLA Naguib Mahfuza... i gdyby tak zechciec poszukac, czlowiek znalazlby......
|
moi drodzy. pogodę da sie przewidziec na max 2 dni. nie ma czegos takiego jak pogoda tygodniowa czy jakas inna bo to bzdura kompletna. to ze mamy upaly spowodowane jest tym ze siedzimy caly czas w wyzach a nize są za slabe zeby sie przebic. pogode mozna przepowiedziec patrzac jedynie na rozklad frontow i ciśnien. nie jest to proste dlatego tak czesto sie meteorolodzy mylą. ja chociaz w miare dobrze sie na tym znam tez nie potrafie przepowiedziec pogody nawet na 1 dzien naprzód bo wszystko moze się zmienić w ciągu godziny. dla przykladu powiem ze przedwczoraj przez to ze źle ocenilem warunki (nie uwzględnilem zmiany pogody i sily kominow termicznych) połamalem sie zdziebko i siedze w gipsie przez 5 tyg. zlamanie kosci przedramienia wzdluz, rozszczepienie kosci przedramienia i przesuniecie wzg nich kosci dloni.... nie polecam nikomu:)
|
hahaha... no pewnie, że zaciemnia, najpierw mowił, że ma rękę połamaną....przynajmniej jedną, bo obrazeń wystarczyło by na kilka... ("zlamanie kosci przedramienia wzdluz, rozszczepienie kosci przedramienia i przesuniecie wzg nich kosci dloni.... ") a teraz mowi, że ma odnóże w gipsie :) ("bo wjezdzajac do zychlina ze zlamanym odnóżem") A nóg faktycznie kilka widziałam w gipsie ostatnimi czasy... no to może być problem........ :/
|
Dopiero po czterech godzinach zrobiono mi zdjęcie W konkursie skoku o tyczce odbywających się w Osace lekkoatletycznych mistrzostw świata nie wystąpi Przemysław Czerwiński (MKL Szczecin). Mistrz Polski podczas treningu doznał złamania kości promieniowej prawej ręki. - Chwila nieuwagi i mam pękniętą kość promieniową, pogruchotane nogi - mówi drżącym głosem Czerwiński. - Po wypadku, który zdarzył się na treningu, służby medyczne przez półtorej godziny dzwoniły po szpitalach, abym został przyjęty. Dopiero po czterech godzinach zrobiono mi zdjęcie i założono gips. Zrobiono to zresztą niezbyt profesjonalnie i trzeba będzie poprawić. - Jestem na środkach przeciwbólowych i w takim stanie psychicznym, że - proszę mnie zrozumieć - rozmowa sprawia mi trudność - powiedział mocno załamany Czerwiński. www.sport.pl/lekkoatletyka/1,84753,4438783.html
|
Kiedy przeczytalam twoj post stanela mi w oczach mojac wspaniala mama,ktora po zlamaniu szyjki kosci biodrowej i calkowicie nieudanej operacji dzwigala sie wytrwale i uporczywie,potem przyszlo samoistne zlamanie drugiej szyjki i tym razem udana operacja,ale nauka chodzenia mocno juz starszej pani wymagala niezmierzonych wysilkow woli.Nigdy nie zapomne,z jaka duma patrzyla na mnie w szpitalu w Otwocku,gdzie byla na rehabilitacji,kiedy zaczela schodzic powolutku,krok po kroku ze schodow. Pamietam te spacery po korytarzu "z balkonikiem",kazdy krok byl wysilkiem.Potem chodzila o kulach,potem czasem o jednej.Ale chodzila.Pomogla mi odchowac coreczke i caly czas byla dla nas wzorem hartu ducha. Ty jestes mloda kobieta i mozliwosci medycyny sa zupelnie inne. Kiedy juz zaczelas - wszystko pojdzie dobrze. Najwazniejsze, ze wspiera cie rodzina i my tu wszyscy.I dziekuje za zufanie, jakim nas obdarzylas.
|
Witamin A Witamina A
Tak jak we wszystkim, co robimy w życiu, tak spożywając życiodajne witaminy warto trzymać się złotego środka. Gdy zewsząd przypomina się nam o tym, jak ważna jest dieta bogata w witaminy, proponuje żyjącym w biegu suplementy witaminowe, szczególnie warto poruszyć temat zaburzeń, jakie w organizmie wywołuje hiperwitaminoza, z których najgroźniejsze w skutkach jest przedawkowanie witaminy A.
Podczas gdy niedobór witaminy A powoduje suchość i łuszczenie się skóry, łamliwość włosów i paznokci, pogorszenie wzroku, czasem wręcz tzw. kurzą ślepotę, zahamowanie wzrostu kości, nadmiar tej witaminy jest silnie toksyczny. Przedawkowanie witaminy A, w przeciwieństwie do większości pozostałych witamin oraz prowitaminy A – betakarotenu, jest tym bardziej szkodliwe, że organizm nie potrafi sam się pozbyć jej nadmiaru. Skutkami hiperwitaminozy witaminy A są: - znaczne osłabienie kości, podatność na złamania oraz bóle w kościach, - uszkodzenie wątroby, - wymioty i nudności, - intensywna utrata włosów, - zmiana kolorytu skóry oraz jej chorobliwa suchość (np. pękanie skóry w kącikach ust).
Silna „promocja” witaminy A jako antyrakowej, a także ze względu na kluczową rolę, jaką pełni w procesie regeneracji skóry i spowalniania procesów starzenia powoduje, iż wiele osób zwiększa dzienną dawkę tej witaminy. W dłuższym okresie czasu w organizmie może dojść do kumulacji przekraczającej próg toksyczności, co z kolei pociągnie za sobą duży, w przypadku wątroby trwały, uszczerbek na zdrowiu.
|
ratownictwo medyczne: nie wciskac ciemnoty Z artykulu w Gazecie:
"Do powiatowego szpitala w Kraśniku z dwóch wypadków trafiło jednocześnie pięć osób. W jednym pacjent doznał urazu śródczaszkowego, złamania kręgosłupa szyjnego i kości udowej, miał liczne rany szarpane. W ciągu 5 min był zaopatrzony chirurgicznie i wyprowadzony ze wstrząsu. Przeżył."
Albo urazy byly banalne, albo to nieprawda. W 5 minut to mozna zalozyc trakcje na kosc udowa, a nie wyprowadzic pacjenta ze wstrzasu. Zaopatrzenie kregoslupa szyjnego to pol godziny. Ktos tu myli zaopatrzenie chirurgiczne z "damage control surgery".
|
prowokacja..? 1)...w Kosowie ,miesiac temu,spalono wioski,koscioly serbskie... polala sie krew.Powodem bylo rzekome zapedzenie muzulmanskich dzieci do rzeki(gdzie jedno utonelo) przez Serbow i psy!!!!!......w calym swiecie bylo o tym glosno....SPRAWA OKAZALA SIE WYMYSLONA!!! 2) w Bagdadzie zglosil sie Arab...z reka w gipsie oskarzajac Amerykanow o zlamania kosci w trakcie sledztwa......sledztwo wykazalo ,ze klamal....po rozcieciu gipsu..okazalo sie ,ze nie ma on najmniejszej ranki....PROBOWAL WYLUDZIC OKUP!!!!!...
konkluzja....tocza sie dwie wojny....ta druga to propagandowa ,ktora wygrywaja Arabowie..tu trzeba byc ostroznym i zachowac zimna krew..czego nie moge powiedziec o uczestnikach forum....niestety
|
I znowu drzewo Wypadek na Bukowskiej. W miniony piątek omal nie doszło do tragedii. Około godz. 18.10 na ul. Bukowskiej, w rejonie hotelu „Wodnik”, 24-letni mieszkaniec Sosnowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Kierowca doznał rany ciętej prawej nogi. Natomiast trzej pasażerowie pojazdu — sosnowiczanie w wieku od 21 do 26 lat doznali złamania kości ramieniowej prawej ręki oraz łopatki, zwichnięcia stawu barkowego, złamania kości ramieniowej oraz ręki. Cała trójka trafiła do szpitala w Jaworznie.
|
Kolanem w... podbrzusze. Potrenuj to. A jeżeli nosisz pantofle na szpilkach, to możesz obcasem nastąpić takiemu na stopę. Tylko, że ryzykujesz złamanie obcasa; jeżeli pantofle droższe od komórki, to nie warto. Jeżeli masz twarde zelówki, zwłaszcza nieco wystające, to można kopnąć w kość piszczelową.
|
byliśmy dziś z dziewczynami na ogrodniczkach! ale jazda! ośnieżone pięknie stoki pełne są dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy śmigają w dół na najbardziej dziwacznych nawet i wariackich sprzętach. sanki? narty? to banał! są tam olbrzymie śniegowe deski, chciałoby się rzec snowboardy, ale ma toto szerokość wanny, albo krótkie jest znów że ledwo się nowgi mieszczą. widziałem też deskorolkę z odkręconymi kółkami. dwóch rowerzystów i facia z foliowym workiem napełnionym słomą. jako, ze wczoraj z dzieckiem zostawiliśmy w parku nasze śniegowe pojazdy, więc posiłkowaliśmy się olbrzymim płatem folii. można na tym jeździc w pojedynkę, dwójkami, a nawet we troje. siada się wtedy niczym w bobsleju i pędzi się w dół na złamanie karku, drąc się w niebogłosy z radosci, strachu i aby ostrzec wchodzących pod górę. ci zaś patrzą na nas z zazdrością. lub politowaniem. bo kiedy na drodze pojawiają się muldy, wzniesienia i uskoki, wtedy biedna nasza kość ogonowa! a kiedy nagle przed nami wyrośnie pień drzewa, wówczas czym prędzej należy wbić obcasy w snieg i hamować na całego. co powoduje, że pędzimy w wielkiej snieżnej chmurze i po sekundzie jesteśmy obsypani sniegiem niczym bałwany. ale superosko! pozdrawiam serdecznie. wasz śniegowy bałwan
|
Witam ja będe mieć CC za 8 dni - 11 września. O tym, że będę mieć cesarke wiedziałam od 15 roku życia gdyż przeszłam poeracje biodra (złuszczenie głowki kości udowej)miałam zakładane druty Kirsznera a gdy po 2 latach kości się zalały usunięto mi druty gdyż noga mi przez nia nie rosła. Teraz lekarze boją się że przy porodzie mogłoby znów dojść do złuszczenia lib złamania główki kości udowej a to w rezultacie zakwalifikowałoby mnie do endoprotezy. Drugim powodem jest rozmiar mojego maleństwa (ponad 4 kg).
|
złamana rączka u dwulatka! Czy można zmienić trzy dni po założeniu gips na plastikowy. Lekarz na ostrym dyżurze był strasznie "lewy" i dodatkowo niemiły. Bardzo boję się by mojemu Kluskowi kości się dobrze zrosły. Kuzyn mojego exa miał źle złożoną kość i teraz ma krzywą rękę i nie może jej do końca rozprostować. Jestem przerażona, bo nie wiem do końca czy nie jest to złamanie w stawie łokciowym (lekarz mi udzielił strasznie mętnej odpowiedzi mimo moich dopytywań, a opis zdjęcia ze zdjęciem odbieram w poniedziałek). Bardzo się boję czy prawidłowo mu założył ten gips (nic mu nie nastawiał kości). Dziękuję jeszcze raz i proszę bardzo bardzo bardzo o kolejne rady i informacje.
|
Widze, że pierwszy raz opusciłes granice naszego kraju bo elementarne sprawy z zagadnien turystyki biur podrozy Ci sa nie znane! 1. zadne biuro nie ma wpływu na to co dzieje się z odlotem i przylotem samolotow. To jest wolna amerykanka linii lotniczych i niestety wszscy na tym cierpimi. 2. to że zostawiłes kamere i coś tam jeszcze, no cóż... 3.Jak Ci nie odpowiada to nie kupuj u Polakow albo innych cywilizowanych narodow drozszych wycieczek tylko u Egipcjan. Na jednym turnusie który prowadzilem tez czesc ludzi wykupila sobie wycieczke na quadach w Hurgadzie u egipcjan (BO TANIEJ).Malpy (Egipcjanie) spoznili sie z organizacja tej wycieczki.Potem po pustyni zaczeli poganiac ludzi zeby szybciej jechali.Doszlo do wypadku.Babeczka - otwarte zlamanie kosci ponizej kolana.Pomoc??? Dobrze ze trafila w ostatniej chwili do szpitala dzieki pomocy ludzi ktorzy byli z nią bo egipcjanie chcieli ja zostawic i wziac grupe i jechac! BO NIE MILI UBEZPIECZENIA!!!)A koszty w zwyklym szpitalu (widziales w Afryce zwykly?) sa nie do przejscia dla 90 procent egipcjan. Ta bebeczka miala 3 operacje. pozdr. I kupuj wycieczki u Egipcjan to bedzie ryzyko- szczegolnie te z nurkowaniem, heheheheeee.....
|
moj synek!-podejzenie padaczki witam wszystkich,pisze tu pierwszy raz i nawet nie wiem od czego zaczac,moj synek ma 4 lata w wieku 1,5 roku mial uraz czaszki-zlamanie kosci ceiemieniowej lewej,krwiak zewnetrzny tak wykazalo kt,z malym nic sie nie dzialo ale z racji urazu jestem pod kontrola neurologa,po jakims czasie synek w czasie zdenerwowania,placzu,nerwow ma bezdechu,dmucham mu wtedy w usta i odskakuje,ale raz(uderzyl sie mocno)i zemdlal,drugi przypadek tez po uderzeniu-prawie zemdlal,zaznaczam ze przy tym omdleniu ktore trwalo bardzo krotko wystarczylo dmuchniecie i odskoczyl,powiedzialam o tym pani neurolog i ta wdrazyla lek-tegretal(ktorego narazie nie daje bo czekam na konsultacje z innym neurologiem)dodam jeszcze ze syn po tym urazie glowy mial robione eeg i nie wyszlo za dobrze-sa dodatkowe fale napadowe,dodam jeszcze ze chcialam wyprobowac syna i gdy zaczyna plakac i wiem ze zaraz bedzie bezdech mowie do niego ze nie dmuchne mu w buzie i zemdleje odskakuje sam!dlatego prosze was o opinie czy to jednak padaczka?wiem ze ta choroba trudno zdiagnozowac,ale licze na wasza pomoc bo pomalu wariuje,wiem ze atakow typowo padaczkowych nie mozna opanowac a zauwazylam u syna ze on to jednak kontroluje,z gory dziekuje wam za odpowiedzi,pozdrawiam,Damiana
|
Czesc! Fragmenty o mleku: "Jeszcze jednym slabym punktem piramidy USDA jest zachecanie do nadmiernego spozywania nabialu, w ilosci odpowiadajacej 2-3 szklankom mleka dziennie. Zalecenie to uzasadnia sie zwykle zawartoscia w nabiale wapnia, zapobiegajacego osteoporozie i wynikajacym z niej zlamaniom kosci. Jednak najwiekszy odsetek tych urazow odnotowuje sie w krajach, w ktorych spozycie produktow nabialowych jest wysokie. Poza tym duze badania prospektywne nie potwierdzily, by jedzacy znaczne ilosci nabialu byli mniej narazeni na zlamania. Wapn istotnie jest podstawowym skladnikiem pokarmowym, jednak jego znaczenie dla stanu kosci najprawdopodobniej dotad przeceniano. Co wiecej, wyniki niektorych badan swiadcza, ze u mezczyzn jedzacych duzo nabialu zwieksza sie ryzyko zachorowania na raka gruczolu krokowego, a u kobiet - na raka jajnika. Choc poczatkowo obwiniano za to tluszcz, dokladniejsze analizy nie potwierdzily tego przypuszczenia. Szczegolnie oczywistym wydaje sie zwiazek miedzy dostarczaniem organizmowi duzych dawek wapnia a rozwojem raka prostaty. Okreslenie wplywu spozywania nabialu na zdrowie bedzie wymagac dalszych badan, ale obecnie zalecanie zjadania go w duzych ilosciach wydaje sie niewskazane. Wiekszosc stosujacych wlasciwa diete doroslych uzyska potrzebna ilosc wapnia, spozywajac ekwiwalent szklanki mleka dziennie. W pewnych przypadkach np. u kobiet po menopauzie, zapotrzebowanie na wapn niekiedy wzrasta. Mozna jednak zaspokoic je za pomoca srodkow farmakologicznych, bez narazania sie na przyjmowanie nasyconych kwasow tluszczowych i dodatkowych kalorii."
Ewa
|
> ze w starszym wieku czesto dochodzi do urazow kosci udowej i nadgarstkow, czy > nalezy wykonywac jakies specjalne cwiczenia aby wzmocnic TE kosci? zlamania szyjki kosci udowej oraz kosci promieniowej przedramiona (radius) sa rezultatem upadkow. Nie spotkalem sie z niczym co specyficznie kosci w w/w miejscach wzmacnialo, za to wymyslono szorty-kolarki dla starszych pan z pianka wokol biodra amortyzujaca upadki (dzialaja! ;-). Na nadgarstki pomagaja wrist guards uzywane przez rolkarzy -> mniej zlaman. Problem w tym ze jednym z objawow osteoporozy moze byc kompresja kregow kregoslupa -> garb. Jesli jestes w mlodszym cokolwiek wieku to wszelkie cwiczenia w ktorych koscipoddawane sa obciazeniu prowadza do ich wzmocnienia: www.ctds.info/osteoporosis-exercise.htmlwww.thebestisyet.net/cgi-bin/cgiwrap/pando19/start.cgi/viewfrom16.htm
|
Ja nie boje sie stosowac zadnych potencji ;) Jesli lek homeopatyczny w potencji gdzie nie ma zadnej molekuly, nie jest dopasowany objawowo, tzn. jesli pacjent nie jest na niego "uczulony" wtedy lek ten nie ma zadnego dzialania, tylko tak dziala ja bys napila sie wody, lub alkoholu ;)na zdrowko! :)) (ja nie pije wogole ;) ) Wiekszosc provings (doswiadczen) lekow w homeopatii pochodzi nie z potencjonowanych lekow lecz z toksycznych ich dzialan, w dawkach "materialnych" (zauwazmy provings Dr'a Heringa(ojca hom. Materia Medica). Wszyscy inni homeopaci jak Kent, Dr Clarke czy inni tylko sciagali wskazowki z Dr'a Heringa Materi Medica ;)) i czesto narobili bledow w swojej pracy sciagowki :)) Wiec osobiscie spolegam najbardziej na Dr'a Heringa pracy. Wiec nie boje sie ze doswiadcze leki na sobie w potencjach. Zauwazylem ze na silne stluczenia Arnica 3CH dziala super. Mojego znajomego kopnal kon z calej sily, mial tak silny bol oraz spuchnieta noge, sina, i polamane kosci. Po pierwszej dwace Arniki 3CH bole ustapily w miare 80%, po drugiej dawce zapomnial o bolu. Na zlamanie wzial Symphytum 200CH, oraz Calcium phosphoricum D3. Wszystko sie wspaniale zagoilo w o polowe skroconym czasie niz ogolnie.
W stanie ostrym stosuje Arnica 3CH, na bardziej chroniczny stan Arnica 200CH ;)
Pisze tylko ze swojego doswiadczenia oraz doswiadczen wielu lekarzy(hom)
pozdr. A.
|
Hi!!! Fixateur-Przy zlamaniu np; nogi zaklada sie taki aparat (na kosci)ktory utrzymuje zlamane kosci zeby byly stabilne a zarazem nie ma kontaktu z miejscem zlamania.Distal to jest cos co odpadlo od jakiego organu i lezalo osobno.Inaczej nie potrawie przetlumaczyc.Moze jezeli to chodzi o zlamanie to czesc kosci byly oddzielnie.Ostatnie to chyba wielokrotne zlamanie.
|
Okowito, ale tu nie chodzi o to, że lekarze chcą się w ten sposób dowartościować. Oni chyba raczej trzymają się razem. Przykład? Rzadko się zdarza, że lekarz przegrywa proces, bo biegłymi są też lekarze. Wracając do Pana B. To nic osobistego, więc mogę napisać na forum. Chodziło o zwykłe złamanie ręki - wystarczyło nastawić kość. I na zdjęciu rentgenowski było widać że jest tak zrobione, jakby nie było zrobione w ogóle. Oczywiście Pan B. powiedział, że jest świetnie, dostał jakiś droby upominek za dobrą robotę i wypisał do domu. Nie pomyślał nikt o tym, żeby zrobić ponowne zdjęcie i sprawdzić czy naprawdę jest okej.
Dopiero potem zaczął się dopytywać o moją rękę... SĄSIAD. Sąsiad, który z B. miał do czynienienia i wie jak to jest. Pojechalem do Rzeszowa, zrobiłem zdjecia itd. Skończyło się tak, że trzeba było "ponownie łamać" i operacyjnie poprawiać to, co B. zepsuł. Potem jeszcze wiele razy słyszałem od znajomych co B. wyprawia. Jak banalne zabiegi robi cztery godziny dłużej niż inni, jak rodzice denerwują się na korytarzu, bo zabieg ma trwać 20 minut, a trwa ponad godzinę itd.
Jarmułka, wszystko pięknie. Życiorys wspaniały. Ordery też. Wszyscy je zresztą mieli, a ordynator to już musial. A teraz dowiedz się kto był zastępcą na ortopedii 15 lat temu i w tym samym miejscu znajdź życiory zastępcy. Dowiedz się jeszcze dlaczego zastępcą przestał być. Sprawdź też jakie badania prowadził, w jakich szpitalach pracował, jakie prace naukowe pisał. A potem porównaj do B.
|
Doktor Pichlak jest dobry - ale to chirurg onkolog. Wyleczył moją babcię. Z kolei mój brat miał źle zdiagnozowane złamanie ręki przez chirurgów właśnie. Gdyby rękę pooglądał ortopeda udało by się uratować staw, ale jakoś na oddziale nie było żadnego. Dopiero po kilku tygodniach prywatnie u ortopedy dowiedzieliśmy się że konieczna była operacja i zespolenie kości specjalną płytką. Niestety dla ręki taki okres czasu to za długo i na operację za późno. Jest cześciowo niesprawna. W szpitalu był tydzień.
|
No wlasnie troche to duzo ...A swoja droga to kazdy starszy czlowiek na cos tam choruje i zawsze mozna sie przyczczepic ,ze to wlasnie bylo przyczyna .Moze oczywista jest mozliwosc wylewu przy nadcisnieniu ,ale zlamanie w starszym wieku tez moze byc oczywiste ,bo kosci z osteoporoza... Tak tylko gdybam ....Moze dacie te namiary na jakies ludzkie firmy .Czekam dalej na odpowiedz .Dzieki serdecznie.
|
z męskimi łzami kojaży mi się.. pewna historyjka rodzinna - otóż u mojej ciotki w domu są schody, na podestach stoją donice z różnym zielskiem, np. wielki kaktus (takie ciocia ma hobby) jej syn (wtedy lat około 7) szedł po schodach i śpiewał pieśń "prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze", poślizgnął się i wpadł na tego kaktusa.... za chwilę po całym domu rozległ się ryk syreny strażackiej.... :) tak poważnie - facet ma takie samo prawo do ukazywania uczuć - to społeczeństwo narzuca stereotyp twradziela, który nigdy, ale to nigdy nie płacze (choćby dom się zawalił, wylali go z roboty, żona uciekła z jego najlepszym kolegą a kość udowa właśnie mu się złamała i jest to złamanie otwarte).
od małego się tego chłopców uczy - a jak sami wiemy - przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka.. a potem Ci duzi już chłopcy mają problemy, by łzę uronić..
|
dziekuje pajdeczko i Marto bardzo,
Marto - wlasnie tak jest jak piszesz: trace zeby jeden po drugim w ciagu dwoch miesiecy mialam zlamanie kosci i to w miejscach nietypowych dla zlaman. Jako dziecko mialam krzywice. Moze tez byc chyba dziedzicznym brak witaminy.
Jajka lubie, albo moze zaczne drozdze tylko nie wiem ile potrzebuje ich na dzien.
slyszalam ze tez mozna przedawkowac Witamine D. Wogole i tak zle i tak niedobrze.
|
Gość portalu: PR110 napisał(a):
> Stało Ci się coś poważnego?? Co było dokładnie przyczyną tej kraksy???? > Pozdrawiam
motorman tramu linii 19 ( w którym jechałem ) chciał koniecznie przejechać na zielonym przy skręcie z długiej, przyspieszył gwałtownie przed zakrętem a wjeżdżając na przystanek udeżył w 5-tkę ( na szczęście piątka zaczęła ruszać z przystanku - co zmniejszyło siłę uderzenia.... ) , a jeżeli chodzi o poszkodowanych - jedna babak z urazek kręgosłupa, druga z urazem kręgu szyjnego, jeden z facetów rozcięta głowa , drugi złamanie kości policzkowej - a ja.... uraz skrętny kręgosłupa szyjnego - nic przyjemnego.....
|
Koty i złamania czytałam kiedys ciekawy artykuł, taki popularno-naukowy, dotyczący różnych fizycznych zjawisk, w którym była wzmianka dotycząca leczniczych właściwości ...kociego mruczenia. Okazuje się, że koty mruczą z określoną częstotliwością, która znakomicie wpływa na proces zrastania się kości. Taką samą częstotliwość używa się w trakcie zabiegów fizykoterapii, tyle że przy pomocy urządzenia, a nie kota...Podobnie jest z wpływem kociego mruczenia na system nerwowy człowieka, a co za tym idzie na normowanie się ciśnienia krwi, a także tworzenie się fal alfa w mózgu. Poza tym koty jonizuja otoczenie ujemnie, co dla człowieka jest bardzo korzystne.
|
Pracuję od dziesięciu lat. Przez ten czas chodziłem tylko do lekarza w ramach przeziębień, raz anginy ropnej, raz zapalenia płuc i trzy razy zapalenia gardła. Poza tym miałem złamaną nogę, palec u prawej ręki i otwarte złamanie lewej ręki po którym tak mi złożono kości, że mam nadgarstek przesunięty o centymetr a co za tym idzie spory ucisk nerwów i częściowy niedowład dłoni. Przez te dziesięć lat wydałem na polską służbę zdrowia kupę kasy. Najpoważniejsze leczenie spieprzono mi na maxa. Mam początki nadciśnienia, solidną nerwicę, problemy ze wzrokiem oraz spore problemy z układem pokarmowym. K***a, zapłaciłem za to, żeby móc się leczyć TERAZ, a nie za kilka miesięcy (bo takie mam terminy w stolicy państwa aspirującego do Europy)!!!!!! Złodziejstwo, niekompetencja, brak umiejętności zorganizowania czegokolwiek... A nie stać mnie na leczenie prywatne! Niech w tym chorym kraju wreszcie ktoś pójdzie po rozum do głowy i skasuje obowiązek ubezpieczenia tak zdrowotnego, jak i emerytalnego w złodziejskich organizacjach państwowych. Chcę mieć wolny wybór i ubezpieczyć się w prywatnej lecznicy; płacić na nią 100% tego, co obecnie zabiera mi państwo nie dając tego, za co zapłaciłem!
|
Nastepny powod na niespodzianke:
4. Brak utalentowanego Marcelinho. Od czasu jego kontuzji (zlamanie kosci srodstopia) dziwnym trafem Hertha nie odnosi sukcesow. Zawodnicy boja sie brac na siebie odpowiedzialnosc za ryzykowne zagrywki, podania i strzaly na bramke. Jego brak zdaje sie byc powaznym oslabieniem berlinczykow.
|
Gość portalu: tomCrac napisał(a):
> > dwa nadgarstki... i stluczony lokiec... > > minimalne przemieszczenia na szczescie. > > Mikolaju to po co piszesz "zlamania"? przeciez to w ogole nie ma porownania. Ta > k jak gips i szyna gipsowa (cos o tym wiem) :)
kosci sa pekniete...
male przemieszczenie - nie trzeba bylo nastawiac, bo zostaly na swoim miejscu, ale sa popekane.
|
Wspaniałym ortopedą jest dr Chrobot z Krakowskiego Centrum Rehabiblitacji przy ul.Modrzewiowej.To świetny diagnosta,znakomity chirurg i wspaniały człowiek,uprzejmy i miły na dodatek.Leczył moja mamę i operował kolano mojej córki,a także leciwą (co nie jest bez znaczenia przy tego typu operacjach) mamę mojej koleżanki (skomplikowane złamanie kości biodrowej.) .Pani ta odzyskała prawie zupełną sprawność i czuje się świetnie(trzy lata po operacji).Niestety,pan doktor nie ma prywatnej praktyki ani nie pracuje w żadnej spółdzielni.Musisz starać się dostać do tamtej przychodni w inny sposób- ale teraz,gdy działa NFZ -nie wiem ,jak.Może zapytaj o to lekarza pierwszego kontaktu.
|
o nie, Gosia daj cos więcej, jakie to złamanie i jakie rokowanie jutro wpadne Niech sie trzyma Mika już powinnam spać, a tu takie zlamanie , trach i po kosci , teraz gips, tylko pamiętajcie o gipsie plastikowym , takim lekkim - znam sie na gipsach . Za niego trzeba zaplacić , ale jest wygodny i bedzie mogła skakać.
|
Stary co ty pierdzielisz.Złamanie kości śródstopia jest ciężkie do zdiagnozowania bez zdjęcia.A grać można,choc ciut boli.Dla takich twardzieli-kopaczy,zaprawionych w bojach,to pikuś... Powiem Ci,że na początku lat 90-tych dograłem SEZON ze złamaną kością śródstopia /jakieś 5-6meczy/.Dowiedziałem się o tym w przerwie sezonu...
|
Drogi Treborrrze:) Wydawało mi się, że tłumaczenie zawarte tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=325&w=29180733jest wystarczające. Ale może nie doczytałeś tego. Powiem więc jeszcze raz: Prawie dwa miesiące temu złamałam nogę. Złamanie okazało sie być dość szpetne, bo złamałam obie kości - piszczelową i strzałkową. Złamanie wieloodłamowe z przesunięciami, do tego jeszcze to co sie nie połamało, to popękało. Miałam operację - do tego była potrzebna krew. Teraz tak to jest w naszych szpitalach. Brakuje krwi w bankach krwi, dlatego też do zabezpieczenia zabiegu trzeba samemu zorganizować krew. Ale i z tym sobie poradziłam. Po operacji leżałam jeszcze 3 tygodnie w szpitalu. W końcu załozono mi gips i wypisano do domu. Jak długo będę w tym gipie? Nie wiem. Lekarz powiedział mi, że od 3 do 6 miesięcy. Na razie minął miesiąc. Potem czeka mnie rehabilitacja, no i miejmy nadzieję, że wszytsko sie dobrze skończy. uff. Bardziej szczególowo już się chyba nie da. Pozdrawiam:)
|
Rowerzyści - moje spostrzeżenia... Wkurzyłam się jak diabli. Wracałam wieczorem razem z tłumem ludzi z koncertu Flinty.Szłyśmy sobie z córą po chodniku w stronę Siennickiej,młoda od strony słupków oddzielających chodnik od ulicy. Nagle z przeciwka pojawił się pędzący na złamanie karku rowerzysta( - stka??). Roztrącał na boki idących ludzi, miedzy którymi było sporo dzieciaków.Nietety córa nie zdążyła uskoczyć, oberwała boleśnie kierownikiem. Efekt- ręka jak bania, noc na ostrym dyzurze i gips na conajmiej dwa tygodnie. O bólu, łzach i moich nerwach nawet nie wspomnę. Oczywiście rowerzysta nawet się nie zatrzymał... Aż strach pomyśleć co by było gdyby zamiast młodej był tam akurat jakiś maluch albo dziecko w wózku chociażby.Czy ten osioł wogóle nie miał daru przewidywania?? Przecież zbliżającą się gromadę ludzi było widać z daleka. Jak można być takim idiotą? Do tej pory traktowałam rowerzystów jako równorzędnych użytkowników drogi, chociaż od niektórych ich wyczynów włos się na głowie jeży. Starałam się poprostu być tolerancyjna. Ale teraz chyba zmienię podejście i zweryfikuję swoje poglądy. SZkoda mi córy, gips w takim upale to koszmar, a poza tym to przecież musiało ją nieźle boleć- kośc jest pęknięta :( Gdybym tak dopadła tego rowerzystę to uhhhh.......
|
Hmm ale to zlamanie było wynikiem niefortynnego upadju czy też teść upadł tak "zwyczajnie" i się połamał? Bo jeśli połamanie jest efektem "zwyklego" upadku to ma wyjątkowo podatne kości chyba. A jeśli tak to jednak nie jestem przekonana, że stan zdrowia pozwala mu na jazdę. Nie mówię, że jest za stary ale czy jest wystarczająco zdrowy.
|
TYLKO integral.Parę lat temu wyciąłem figurę-Passat zajechał mi droge na skrzyżowaniu i przy..bałem w niego, był lot nad dachami i pobudka na asfalcie w ramionach jakiegoś obcego faceta. Rezultat: złamanie z przemieszczeniem kości ramienia lewego i drobna blizna na podbródku. Gdybym był w otwartym kasku prawdopodobnie wywinęło by mi szczenę na druga stronę.Dlatego albo integral albo z otwieraną szczeną! Aha i otwarte kaski to ponoć murowane przeziebienie zatok.
|
Mężczyzna wielokrotnie bił chłopca po całym ciele, co spowodowało m.in.: złamanie kości czaszki i żeber oraz stłuczenie mózgu. Obrażenia spowodowały zgon dziecka info.onet.pl/1047315,11,item.html
|
ewry napisała:
> 3 lata temu zwichnęłam rzepkę ucząc się snowboardu (15 lat jeździłam na > nartach i to dużo)i od tej pory nie mogę się zdecydować na wyjazd w góry. > Rehabilitacja trwała rok, a do dziś nie czuję się pewnie na nogach. JAK TA REH WYGLADALA? > > Wiem, że na snowboardzie nie powinnam już próbować, bo przy desce kolana są > bardziej narażone na kontuzje. BZDURA I PRZESAD: TYLKO PRZEZ PIERWSZE PARE DNI POZNIEJ URAZY KONCZYN GORNYCH SA CZESTSZE. JAZDA NA NARTACH JEST ZDECYDOWANIE "GORSZA" DLA KOLAN > > Jak 'delikatnie' wrócić na stok? PRZEDE WSZYSTKIEM NIE WIADOMO CZY TWOJE KOLANO JEST DO KONCA ZDIAGNOZOWANE: MIALAS REZONANS MAGN? CZY TERAZ MASZ OBJAWY NIESTABILNOSCI: RZEPKI CZY KOLANA (CALEGO STAWU). CZY GLOWNYM PROBLEMEM JEST BOL? WYGLADA NA TO ZE STRACILAS 3 LATA NIEPOTRZEBNIE: PO 3 LATACH OD "ZWYKLEGO" ZWICHNIECIA RZEPKI I PRZY WLASCIWEJ REH POWINNAS SPEDZIC 2 OSTATNIE SEZONY NA NARTACH LUB DESCE > > Narty to była moja pasja, szedł na to prawie cały urlop i pensja i nie > chciałabym tego porzucać, ale też nie chcę znowu być na zwolnieniu przez 3 > miesiące i zmarnować roku na leczenie. > > Moje stare, cięzkie i twarde narty -190cm chyba już wyrzucę. > > Ortopeda polecił mi pólcarvingi. BYLBYM OSTROZNY W TYM WZGLEDZIE: NIE WYGLADA NA TO ZEBY TWOJE KOLANO BYLO ZDIAGNOZOWANE W ZWIAZKU Z TYM MOZESZ SOBIE TO KOLANO USZKODZIC DODATKOWO JEZELI NP MASZ USZKODZONE ACL ALBO MASZ ZLAMANIE PODCHRZESTNEJ WARSTWY KOSCI LUB/ORAZ UBYTEK CHRZASTKI PO URAZIE >
|
Co to znaczy obowiązek? Ja bym chciała sama decydować o swoim bezpieczeństwie, tak jak decyduję ustawiając sobie wiązania. Z tymi kaskami to trochę tak, jak przed iluśtam laty było z butami narciarskimi. Kiedyś buty ledwo zakrywały kostki i było mnóstwo urazów w stawie skokowym. Wysokie buty miały temu zapobiec i zapobiegły, ale za to wzrosły złamania kości powyżej buta i urazy kolan. Można mieć kask i doznać urazu kręgosłupa. Może lepiej by było, gdyby wyekspediować snowboardzistów na osobne, specjalne dla nich trasy. Nie to, żebym miała coś przeciwko nim, bo podoba mi się ten sport, ale byłoby im wygodniej, a nam bezpieczniej. Staruch - nie przejmujmy się na zapas. Za tydzień jadę do Austrii i obiecuję, że zrobię wywiad.
|
to co marek naopisal jest sluszne dodam pare rzeczy: jezeli nie jestes w bdb kondycji i wiesz co robisz: nie wolno probowac sie podnosci na nartach gdy one sa jeszcze w ruchu: jak to zrobisz wyglada to efektownie ale w pewnym momencie twoje ACL pojdzie upadac na bok, starac sie nie zaczepic narta o snieg, starac sie upasc tak zeby nie siadac na siedzenie ktore znajduje sie za wiazaniami.
Osobna sprawa: kije: POLECAM zdecydowanie obciecie wszystkih paskow wlacznie z "bezpiecznikowymi" lepiej zgubic kije niz zlamac kciuk lub (czesciej) zerwac wiez poboczne kciuka (skiers thumb). uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem. NIE MA "bezpiecznej" petli w ktora sie wklada reke zeby mogla sie wyzwolic z niej w razie niebezpieczenstwa: to NIE DZIALA. osobiscie zdarza mi sie operowac 2-3 takich przypadkow w sezonie a mieszkam z dostepem do niewielkich gorek. 50% tych delikwentow mialo kije ktorych petla powinna sie wypiac.......... o kasku nie chce dyskutowac bo jest to kiniecznosc
|
uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem > skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle > nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem.
Tak, tak, a picie wódki grozi alkoholizmem, marskością wątroby, społeczną degradacją i kompletną degrengoladą.
|
Drogie mamy,mówimy tu o pęknięciu a nie o złamaniu,każde złamanie wymaga założenia gipsu czy szyny.I jak poprzedniczka napisała żę kości u niemowląt są w osłonce(pęknięcie typu zielonej gałązki),właśnie dlatego nie zakłada się opatrunku,nie usztywnia,rączka zostaje swobodna.Należy jedynie ją oszczędzać np.podczas ubierania.A powiem jeszcze że czasem w szpitalu nie wykryją tego i dlatego nie mówią.Ja się dowiedziałam chyba w 2 czy w 3 dniu o pękniętym obojczyku u synka.Spoko ma teraz 13 miesięcy i jest wszystko ok ) Więc głowa do góry,wszystko będzie dobrze!
Ewa
|
Chciałabym tylko uściślić, żebym nie była źle zrozumiana. Odwapnianie swoją drogą, a przeciążenia stawów swoją. Samo odwapnianie - z tego, co wiem - nie boli (patrz osteoporoza - ubywa kości, ale bez bólu), tylko potem jego odległe skutki (złamania, zwyrodnienia). Bolą prawdopodobnie przeciążone stawy
|
Złamanie panewki st. bodrowego Witam 3 miesiące temu złamałem paneweke biodrową, lekaże z wiązku z moim wiekiem 166 lat , nei chciali wyjmować mi odprysków kosci, pochodzą one z miednicy i panewki mają 3x1,5 cm (dwa) i (dwa odłami) 2cm. Miałem robione już dwa tomografy i dziś byl kolejny decyzje mam w srode, ale chce żebyście spojrzeli na moje rentgen, najwwiększy odłamek jest w torebce stawowej, podobno chą mi to wyjąc i podiągacmięśień ie wiem co to oznacza
|
ardjuna: > 'Lecznica zwierząt' sugerowałaby (puryście), iż rzeczony przybytek jest > własnością przedmiotowych zwierząt... Czyli że dopełniacz może być wyłącznie possesivus? A czy ,, złamanie kościpodudzia'' oznacza, że rzeczone podudzie jest właścicielem przedmiotowej kości, która to kość zanabyła drogą kupna wzmiankowane złamanie? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
|
Deja Vu: Wisła Kraków - Garbarnia Coś Wisła nie ma szczęścia do Szczakowianki ...
Ale to nawet nie o wynik chodzi, wiadomo że w sezonie zdarzają się wpadki. Dużo gorzej, że Kuźba dostał czerwoną kartkę i będzie musiał pauzować, a Żurawski ewidentnie bez formy.
Kolejna zła informacja, i to nie tylko dla klubu, to kontuzje Głowackiego i Baszczyńskiego: "Prześwietlenie stopy Baszczyńskiego wykazało złamanie kości klinowej, jednak badanie zostanie powtórzone za kilka dni. Głowacki natomiast ma problem z mięśniem dwugłowym. Jutro dowiemy się więcej."
A ten dzisiejszy mecz to w ogóle był jakiś dziwny - dawno już nie widziałem tak "brutalnie" grającej Wisły: piłkarze Garbarni zwijali się z bólu na murawie średnio co parę minut, biedni noszowi musieli się nabiegać ...
|
Technicy kryminalistyki zeznawali we wtorek prz... Po przeczytaniu tego artykułu można tylko pogratulować policji profesjonalizmu. Sądziłem zawsze, że spece od zbierania śladów są profesjonalistami najwyższej klasy, ale jak widać, byłem bardzo daleki od prawdy. Ciekawe, czy przestępcy unikną kary, bo panowie technicy z nonszalancją podchodzą do swoich obowiązków. Niedawno przed sądem nie stawiło się dwóch policjantów, którzy wybrali urlop. Teraz dla odmiany technicy kryminalni wykazali karygodny brak profesjonalizmu. W pierwszym przypadku mimo wielu mocnych słów i deklaracji padających ze strony przełożonych sprawa praktycznie rozeszła się po kościach, w drugim przypadku sam szef laboratorium bagatelizuje sprawę. Przypomnę tylko, że w słynnej sprawie OJ Simpsona w USA właśnie nieprofesjonalne zabezpieczenie śladów spowodowało uniewinnienie mordercy. Uważam, że od ludzi dbających o nasze bezpieczeństwo powinno się wymagać poważniejszego traktowania obowiązków. Może płace w policji nie są zbyt wysokie w stosunku do odpowiedzialności, ale za to praca jest pewna. Można ją stracić w zasadzie jedynie wskutek złamania prawa. Taką pracę powinno się szanować, a ze swoich obowiązków wywiązywać się możliwie najlepiej szczególnie w czasach, gdy bezrobocie sięga 18 %. Wstyd panowie. Daleki jestem od uogólnień, bo te dwa przypadki nieprofesjonalnego potraktowania swoich obowiązków to niewiele. Zastanawiam się jednak, czy dość pobłażliwe traktowanie tych "wpadek" przez przełożonych nie będzie sprzyjało eskalacji zjawiska.
|
W Chironie najlepsi weterynarze, chyba ktoś nie leczył złamania obydwu kości w tylnej psiej nodze. W Chironie chcieli siamelka mi uśpić. Pojechałem na Podole Północ, była niedziela, zadzwoniłem do doktora, przyjechał za 20 minut. Ponoć noga psa nadawała się tylko do amputacji, wskazywały na to zdjęcia rendgenowskie. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i wszczepić w te kości implanty wzmacniające. Trochę to trwało ale psina sama wskakuje teraz do samochodu i wchodzi po wysokich schodach, dawno już pewnie zapomniał, iż dzięki pomocy Chirona do dzisiaj została by z niego kupka kości.
|
> W Chironie najlepsi weterynarze, chyba ktoś nie leczył złamania obydwu kości w > tylnej psiej nodze. W Chironie chcieli siamelka mi uśpić. Pojechałem na Podole > Północ, była niedziela, zadzwoniłem do doktora, przyjechał za 20 minut. > Ponoć noga psa nadawała się tylko do amputacji, wskazywały na to zdjęcia > rendgenowskie. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i wszczepić w te kości > implanty wzmacniające. Trochę to trwało ale psina sama wskakuje teraz do > samochodu i wchodzi po wysokich schodach, dawno już pewnie zapomniał, iż dzięki > > pomocy Chirona do dzisiaj została by z niego kupka kości.
Zgadzam sie z Toba, w chironie ida na latwizne, to najgorsi weterynarze
|
Na Winiarach 2 razy operowali mi piszczel po złamaniu i tak operowali, że za pierwszym razem nie złożyli wcale a za drugim krzywo. Skutki były takie, że po 8 miesiącach od złamania nie było zrostu a ortopedzi z Winiar nie mogli się zdecydować co dalej ze mną robić. Raz kazali odstawiać kule, po miesiącu patrzyli się na mnie jak na głupią, czemu chodzę bez kul i jeden był mądrzejszy od drugiego. Stawiali przeróżne diagnozy i proponowali dziwne rozwiązania, które jak się później okazało nie przyniosłyby u mnie żadnych rezultatów. Dopiero jak trafiłam do dr Chruścińskiego usłyszałam dokładnie jaki jest stan mojej nogi,jakie mogą być skutki dalszego nie leczenia. Opowiedział mi o nowej metodzie leczenia zaburzeń zrostu, czyli podanie czynników wzrostu, ale zabieg ten jest wykonywany w nielicznych szpitalach w Polsce. Na Kościuszki niestety nie mają (ale podobno się przymierzają), więc dał mi namiary na ortopedę z CMS w Warszawie. Tam po miesiącu od operacji odstawiłam kule a po 3 miałam już całkowicie zrośnięta, uwapnioną kość. Temat był "dobry ortopeda w Płocku"- dlatego napisałam, że dr Chruściński, a że najlepsi są w Warszawie i Otwocku to już inna sprawa:)
|
Zapiszę nazwę i za miesiąc zapytam lekarza. Tylko wiesz: Ja mam skasowany staw skokowy, Ty miałaś kolano; ja miałam złamanie, całkowicie zwichnięcie i ciężki uraz chrząstki, a Ty miałaś urawne scięga. Może to to samo, może nie. Chrząstka zresztą tworzy się sama, jak te kości się poruszają o siebie. Zatwierdził to zarówno orotpeda, jak i Ojciec, który może z ortopedii lichy, ale na anatomi się zna świetnie.
Pozdrowienia,
CJ
|
Najlepszy weterynarz z jakim się spotkałam niestety już nie prowadzi gabinetu, za dobry był dla zwierząt i nie wytrzymał finansowo ;(((. Teraz względnie jestem zadowolona z lecznicy "Amicus", adres to chyba Wileńska ale wchodzi się od Alei Solidarności (taki malutki budyneczek przy terenie kolejowym na przeciwko Carrefoura). Stanowczo odradzam lecznicę na Wileńskiej niedaleko kościoła na Szwedzkiej. To konowały a nie weterynarze - obcinanie pazurów u psa kończy się krwawieniem łap. Pl. Hallera też nie polecam, złamanie kości udowej u mojej poprzedniej sunci rozpoznano jako dysplazję stawu biodrowego.
|
U nas wypadki też się zdarzają, aczkolwiek niezbyt poważne, na szczęście. Może to dzięki temu, że mam doświadczenie ze starszą córką, która była wielką ciapą i wywracała się na prostej drodze (własnie około drugiego roku życia wpadła na ścianę i rozbiła czoło tak, że bliznę ma do dzisiaj). Wojtek mimo że konkretnej postury, ma spory instynkt samozachowawczy, więc raczej jak spada, to mimo wszystko potrafi się jakoś wywinąć. Ma siniaki, obtarcia, ale jak wspomniałam, to są drobiazgi.
Staram się natomiast wyrobić sobie pewne nawyki - bo o wszystkim naraz człowiek nie da rady myśleć. I tak np. już teraz odruchowo odkładam nóż czy gorącą herbatę daleko od krawędzi szafki, gotuję na tylnych palnikach, nie otwieram okien na oścież, a jedynie uchylam itd itp. To są niby drobiazgi, ale czasem się zdarza, że ktoś nie dopilnuje takiej niby błahostki i nieszczęście gotowe...
Oczywiście święta nie jestem - do moich najbardziej dramatycznych wpadek pt. "nie dopilnowałam dziecka" należy historia sprzed dwóch lat z Zuzką w roli głównej. Zuzia mając 2,5 roku złamała nogę, bo weszła na kratę zabiezpieczającą okno piwniczne - na co jej pozwoliłam, nie sprawdziwszy, czy krata jest dobrze zamocowana... Okazało się niestety, że owa krata była tylko położona i tworzyła coś w rodzaju wilczego dołu, tyle że na dnie wybetonowanego. (( I tak to moje dziecko spadło ponad metr w dół na beton. ( Efekt: złamanie kości śródstopia, gips na kilka tygodni. POzdrawiam i życzę jak najmniej wypadków gemma
|
>ᡂ-letnia dziewczynka ranna w wypadku w Suszcu
asa 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01-09-2003 23:16
10-letnia dziewczynka została ciężko ranna w wypadku, który wydarzył się wczoraj w Suszcu koło Pszczyny. Kierowca był pijany.
Około godz. 14 dziewczynka przejeżdżała rowerem przez przejście dla pieszych. Kierowca forda fiesty nie zdążył wyhamować, potrącił ją i uciekł.
- Policjanci mieli jednak bardzo dobre informacje i zatrzymali kierowcę niedługo po wypadku. Miał 2,13 promila alkoholu - mówi sierżant sztabowy Adam Jachimczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Kierowca to 31-letni mieszkaniec Żor. Auto ukrył u kolegi w jednej z pobliskich miejscowości. Ciężko ranną dziewczynkę przewieziono helikopterem do szpitala w Ligocie. Ma liczne złamania kości i groźne obrzęki licznych organów wewnętrznych.<<
|
tuhanka napisała:
> Ja nie mam, niestety o czym pisać. Jak w marcu zainaugurowałam sezon rowerowy, > to w 6 dni później złamałam nogę. Myślałam, że jak mi zdejmą gips (co miało > miejsce w maju), to znów wsiądę na mojego jednoślada, który co chwila mnie > zaczepia w wąskim przedpokoju i domaga się przejażdżki, ale niestety, pojawiły > się powikłania i nadal jeździć nie mogę... Nawet chodzę kulejąc. Wygląda na to, > > że ten sezon dla mnie jest stracony... :(
A cóż to za złamanie było, które uniemożliwia jazdę na rowerze?
W ub. roku złamałem kość strzałkową i miałem wątpliwą przyjemność być unieruchomionym przez 1,5 m-ca, ale lekarz, który gipsu mnie pozbywał (miałem to szczęście, że trafiłem na lekarza medycyny sportowej) zezwolił na ostrożną jazdę rowerem po tygodniu z zastrzeżeniem, aby zdjąć pedały zatrzaskowe i jeździć bez szaleństw rekreacyjnie. Będąc pozytywnie usposobiony do życia po takiej konsultacji, w ramach rekonwalescencji na rower wsiadłem bez większych obaw. Faktem jest, że kondycji do stanu przed wypadkowego jeszcze nie odbudowałem, złożyły się jednak na to okoliczności ze złamaniem nie mające nic wspólnego.
Co ciekawe, przez kilka tygodni zdecydowanie wolałem przemieszczać się rowerem niż piechotą z tej przyczyny, że na rowerze pewien niedowład stawu skokowego nie stwarzał problemów w postaci irytującego "kuśtykania" podczas przemieszczania się pieszo. :-))
Pozdrawiam,
|
Jestem przciwniczką przemocy - w równym stopniu kierowców co i rowerzystów. Jaką szansę ma pieszy z rozpędzonym rowerem uderzającym go od tyłu? Żadną! A jeśli trafi na osobę starszą ma zagwarantowane złamanie szyjki kosci udowej ze wszystkimi konsekwencjam, a dziecko może postradać życie! Dlatego rowerzyści won z chodników.Bądźcie tacy bohaterscy na jezdniach.
|
Miejsce akcji: Chodnik przy bazarku róg Wąwozowej i Stryjeńskich ( od strony Wąwozowej) Czas akcji: 31.03 rano Osoby dramatu: rowerzysta, kobieta z zakupami + statyści ( z daleka). Pani ok 40 lat robi poranne zakupy. Idzie chodnikiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z tyłu najeżdża na nią pędzący po chodniku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mimo, że obok równolegle jest wyraźnie oznakowana ścieżka rowerowa!!!!!!!!!!!!!!!!! idiota szalejący na dwóch kółkach zwany rowerzystą. Kobieta upada, rowerzysta ucieka. Podbiegam do potrąconej, ma pobrudzone ubranie, jest potłuczona, co będzie dalej - nie wiadomo. Sprawca nawet się nie zainteresował stanem swojej ofiary, obejrzał rower, stwierdził brak uszkodzeń i odjechał. Jest nie do zidentyfikowania. Jest bezkarny. Dobrze, że ofiarą nie była osoba starsza ( możliwość złamania szyjki kości udowej ze wszystkimi konsekwencjami prowadzącymi nawet do śmierci lub dziecko, które mógł po prostu zabić). Zresztą jakie będą skutki urazu ofiary kretyna na 2 kółkach nie wiadomo. Rowerzyści - dla wa piesi to smieci, g...o, które mozna bezkarnie rozjechać. Macie ścieżki- pędzicie po chodnikach, czujecie się bezkarni, bo nie sposób was dogonić i zidentyfikować. Serdecznie życzę sprawcy owego wypadku, aby sam dostał się pod koła mocniejszego pojazdu.
|
Odpowiedzialność zbiorowa? Idę sobie grzecznie chodnikiem równoległym do ściezki rowerowej. Obok ścieżką sunie na nogach jejmość, za nią rowerzysta. W pewnym momencie słyszę zbitkę powszechnie znanych przerywników i upadam na ziemię. Coż zrobił dzielny rowerzysta? Ano wjechał na chodnik i postanowił w ramach zemsty na wszystkich pieszych uderzyć mnie od tyłu, choć ZNAJDOWAŁAM SIĘ NA CHODNIKU I SZŁAM ZGODNIE Z PRZEPISAMI, TO ON WTARGNĄŁ NA MOJE TERYTORIUM. Efekt - pobrudzone ubranie, lekkie potłuczenie. Usłyszałam tylko: "mało porozjeżdżam wszystkie ku.., na ścieżkach i chodnikach" i świst wiatru. O złapaniu chuligana mowy nie ma. Czy zatem mam w ramach odpowiedzialności zbiorowej w podobny sposób zachowywać się gdy siądę za kierownicą? Może obrońcy rowerzystów wytłumaczą mi co JA zawiniłam? Gdzie mam czuć się bezpieczną? Dodam, że gdyby trafiło to na starszą osobę mogłoby dojść do złamania szyjki kości udowej, a dziecko mogłoby to nawet przepłacić życiem. Napotkani po kwadransie strażnicy miejscy zaproponowali mi, abym zapomniala o sprawie.
|
Bardzo, ale to bardzo współczujemy waszej rodzinie, że musicie zmagać się z ta straszną chorobą. Niedawno mój synek miał podejrzenie guza okolicy kości udowej, także poczuliśmy ten cały strach związany z tą chorobą. W związku z czym bardzo solidaryzujemy się z wami i choć trochę postaramy się was finansowo wspomóc. U nas najprawdopodobniej zostanie zdiagnozowane MIZS czyli młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów, choroba przewlekła, wieloletnia. I tu mam prośbę do tych, którzy zetknęli się z tą chorobą, aby odezwali się do mnie na maila. Przepraszasz, w swoim poscie za ewentualne złamanie zasad tego forum. Ja myślę, że ten kto by tak pomyślał, byłby poprostu ostatnią świnią. Pozdrawiamy i ściskamy serdecznie was wszystkich, ucałujcie Matiego. Gosia, Andrzej i mały Adas
|
Zdecydowanie odradzam ten szpital.Niedawno nie potrafili rozpoznac zlamania kosci u mojego tescia i odeslali go do domu nie udzielajac pomocy. Potem po rozpoznaniu zlamania w innym szpitalu zrobili mu operacje ale wypisali go do domu z temperatura 40oC zbijajac ja sztucznie tabletkami przed samym wypisem po to aby nastepnego dnia rano trafil do innego juz na szczescie szpitala ze stwierdzonym obustronnym zapaleniem pluc i odlezynami. Lezal w tej wykanczalni bez poduszki bo ponoc ich nie maja a materac przeciwodlezynowy ktory udalo sie mu go zalatwic w dziwny sposob zniknal juz nastepnego ranka wraz z poduszka.Zainteresowanie pacjentem zerowe. Szkoda gadac.
|
Napadli Krystynę Feldman (Babkę Kiepską) Krystyna Feldman, znana aktorka teatru Nowego w Poznaniu została przedwczoraj napadnięta, obrabowana i poturbowana przez młodocianych bandytów w Jeleniej Górze, gdzie pojechała do rodziny spędzić Święta Wielkanocne - informuje "Głos Wielkopolski".
Uliczni przestępcy wyrwali jej torebkę i uderzyli tak, że aktorka upadła, doznając złamania kości biodrowej. Dzięki szybkiej akcji przechodniów, wkrótce pogotowie zawiozło ją do szpitala, gdzie natychmiast przeprowadzono operację - pisze gazeta.
Życiu Krystyny Feldman nie zagraża niebezpieczeństwo. Jest pod dobrą opieką - podaje "Głos Wielkopolski".
/kiedyś bandyta miał honor, a teraz?/
|
Krystyna Feldman wraca do zdrowia Krystyna Feldman, która dziesięć dni temu została napadnięta w Jeleniej Górze i doznała złamania nogi nie zamierza odkładać zaplanowanych na maj zdjęć do filmu Krzysztofa Krauze "Nikifor", w którym gra tytułową rolę malarza samouka.
Pani Krystyna powiedziała mi, że nie wyobraża sobie, aby nie dotrzymała terminu. Ma nieprawdopodobnie odporny organizm - powiedział wczoraj reżyser.
84-letnia aktorka została zaatakowana 6 kwietnia przez nieznanych bandytów w Jeleniej Górze, dokąd przyjechała aby spędzić z rodziną święta. Do napadu doszło około południa na jednym z jeleniogórskich osiedli. Krystyna Feldman popchnięta przez napastnika upadła i złamała kość udową. Bandyta nie obłowił się: skradł kilkanaście złotych i dokumenty.
Już następnego dnia po operacji Feldman wyszła na pierwszy spacer o kulach. - Lekarze się dziwią, że już wstaję. Ale mnie się tak łatwo nie pobije - żartowała aktorka. W wyniku napadu Teatr Nowy w Poznaniu, w którym występuje na co dzień aktorka musiał odwołać przedstawienia z jej udziałem i wprowadzić zastępstwa. [gazeta.pl]
|
Dwa razy miałem w gipsie dłoń - raz złamałem sobie palec drzwiami, a raz... złamała mi go była. Ale to pryszcz... W I klasie liceum, gdy grałem w kosza, kumpel (ponad 100 kilo wagi) po wyskoku trafił obiema stopami na moją prawą stopę w momencie, gdy miałem ją wykrzywioną. Efekt: trzasnęły mi wszystkie kości śródstopia, a kilka zamieniło się w pył. Żeby było zabawniej dopiero po kilku tygodniach trzeci (sic!!!) chirurg zdiagnozował złamania i na trzy miesiące trafiłem w gips. Nosząc gips na nodze złamałem sobie lewą rękę Paskudnie zresztą, miałem otwarte złamanie, przemieszczony cały nadgarstek, rękę składali mi gdy już mijało znieczulenie, więc wyłem z bólu... Na dobitkę podczas tego złamania poprzerywało się trochę nerwów, rękę złożyli mi krzywo i w efekcie lewą ręką mogę sobie dłubać w nosie, ale do wysiłkowych rzeczy już się nie zabieram, chyba że dokładnym omotaniem przegubu jakimś usztywniaczem. Czasami siada mi czucie i wtedy jest zabawnie, jak np. lewą ręką trzymam się poręczy w autobusie i nagle orientuję się, że lecę...
|
Majka, nie mozesz krocej?? Czy ty sie obijasz o sprzet w pokoju? A mzoe warto sie przebadac...
Sluchaj, za komuny przeswietlano i co to dalo? Tylko tyle ze napromieniowalo.
Teraz pisza ze badania kobiet 'na raka piersi' powoduja tego raka. A te rentgeny to tez nie takie zdrowe dla czlowieka i cholera wie ile one promieniuja. Od tych aparatow to z daleka. Ostatnio bylem na badaniu kontrolnym u dentysty (oni to nazywaja 'czyszczenie'- tak, kieszeni). Po trzech latach okazalo sie nic nie ma sprawdzili i nie wierzyli oczom. Dlaczego? Szczoteczka elektryczna. CHcesz sie pozbyc dentysty ze swojego zycia to kup szczoteczke elektryczna.
Chcesz sie pozbyc rentgena raz na rok, to zacznij sie odzywiac normalnie i przestan oszczedzac na nowy telewizor. Zdrowie mozna sobie kupic ale trzeba wczesniej o tym pomyslec.
Ogolnie to sa dwa rodzaje medycyny: oficjalna i zwiazana z scisle z farmakologia i ta nieoficjalna, czasem nielegalna lub pollegalna.
Np Ta oficjalna mowi ze fluor jest dobry dla czlowieka a ta nieoficjalna mowi ze wrecz przeciwnie. Ciekawe ze juz w Polsce wiedziano ze fluor powoduje zlamania kosci i to wiedziano juz w roku 1970tym...
JZ czego ten problem pluc? Sam z siebie? Pracowala w pyle, azbescie czy w cemencie? Pracowala z chemikaliami czy tez czyscila okna amoniakiem? A moze myla rece spirytusem do nacierania. Sa dwie przyczyny tej choroby: srodowiskowa i wewnetrzna czyli zwiazania z zywieniem i stylem zycia. Czyz ta 'moja' medycyna nie jest prostsza? Trzeba tylko triche sie zastanowic zanim sie cos zrobi o brzemiennych dla nas skutkach.
|
jezabel25 napisała:
> Właśnie po takim stylu - aroganckim i nieuprzejmym - poznać pewnych siebie i > nie zważających na innych osobników. (...) drugich wystarczy > widzieć niewiele tylko więcej niż czubek własnego nosa, własnych faktów, > namacalnych dowodów i dokonań "świata"... > Z pozdrowieniami i życzeniami zdobycia umiejętności szerszego spojrzenia na > ludzi i świat
Medycyna jest nauka scisla, a przynajmniej za taka chce uchodzic. Nie mozna wiec przedstawiac wlasnych, nie opartych na badaniach naukowych, eksperymentach i wynikach obserwacji statystycznych, opinii do wierzenia.
Tak bylo z WHI . Przez wiele lat podawano nam do wierzenia, ze kobietom nalezy podawac hormony , aby nie przechodzily w sposob "naturalny" przez okres przekwitania. Udowadniano nam, ze sluzy to ich dobry, ze zmniejsza sie ryzyko zawalow serca, zlamania kosci itp.
Przedstawiano nam rozmaite spekulacje i uzasadnienia. Przez wiele lat kobiety na calym swiecie zazywaly te hormony , robiac przy okazji pieniadze dla wytworcow.
Wystarczylo jedno badanie WHI ( Women's Health Initiative) , aby cala ta misteryjna struktura pseudonaukowych dowodow sie zawalila.
Nie wystarczy wiec powiedziec, ze POSTINOR powoduje to lub tamto ( a raczej autorka uwaza , ze moze powodowac to czy tamto). Trzeba pokazac dowody (doswiadczalne, wyniki eksperymentow) na poparcie swoich twierdzen.
Dalsze wywody na potrzebe tolerancji pomijam, bo nie maja one nic do rzeczy.
Pozdrawiam i zycze wiedzy . Bo tylko wiedza rozprasza ciemnosci.
|
Zdrowi Szwedzi Twoje wiadomosci zaczerpniete byly z DRAMATYCZNYCH przekazow z prasy i telewizji. Dawalo sie czesto rente zblizajacym sie do 60-ki robotnikom z fabryk ktore ulegly likwidacji aby mogli spokojnie doczekac emerytury.
Teraz bija sie na alarm, ze za 10-20 lat bedzie brakowalo 500 000(!) pracownikow i chca rehabilitowac tych na rentach. Powinni raczej wciagnac do pracy tych w grupie 18-24 lata, bo w Malmo jest takich 25%, a nie na sile trzymac starszych ludzi w "obiegu". Moja sasiadka stracila prace majac lat 62 i musiala chodzic na rozne kursy i praktyki az do ukonczenia 65 roku zycia. Co do lekarstw, to lekarze przepisuja je w olbrzymich ilosciach; sa staruszkowie ktorzy jednoczesnie przyjmuja 10 i wiecej lekow. Kilkakrotnie bito na alarm, ze starsi ludzie sa bardziej chorzy od lekarstw ktore czesto przeciwdzialaja sobie a jednoczesnie daja skutki uboczne, niz od braku lekarstw. Sama walczylam (bezskutecznie) o cofniecie dwoch lekow u samotnego 82-letniego sasiada po operacji zlamania kosci biodrowej. Jedno bylo na uspokojenie, drugie na zapobieganie demencji. Dostal je, bo po operacji reagowal na tak jak wielu starszych ludzi - niepokojem - na zmiane srodowiska; poza tym narzekal na silne bole w operowanej nodze i sprzeciwial sie gimnastycee. Po 2 miesiacach wrocil do normalnego stanu (znam go od 20 lat),ale dalej "szpikowano" go tymi lekarstwami, co spowodowalo u niego sennosc niespotykana przedtem.
|
Witam:) .....złamała ręke 8 maja w ten sam dzień zagipsowali i miało być dobrze.Na zdięciu rtg wszystko było ok. 14 maja opis zdjęcia "Zdięcie kontrolne w przebiegu leczenia złamania trzon obu kości przedramienia lewgo w 1)2 ich długości wykonane w opatrunku gipsowym. Ustawienie odłamów osiowe., bez przemieszczeń." 28 maja opis zdjęcia w kartotece/ sprawdzał 18stopni. 15 czerwca ściągnięcie gipsu 20stopni 17 czerwca opis zdjęcia "Stan po złamaniu trzonów obu kości przedrzmienia lewego w 1/2 ich długości.Blizna kostna obfita. Szczeliny złamań nadal widoczne. odłamy kostne w ustawieniu kątowym wypukłością skierowaną grzbietowo" ??? Pozdrawiam Gość
|
Weszłam na to forum bo chciałam opisać historię mojej mamy sprzed tygodnia. Tytuł mógłby być w zasadzie ten sam. Moja mama poważnie złamała nogę. Pogotowie przywiozło ją do szpitala i... zaczął się koszmar, którego nie zapomnę do końca życia. Jeszcze teraz nie mogę o tym spokojnie mówić, bo dostaję szału! Krótko: jakiś cholerny sukinsyn nastawiał jej kości (tłumacząc, że mimo, że to skomplikowane złamanie, to lepiejżeby nie trzeba było operować) bez żadnego znieczulenia (wcześniej obiecywał mi, że w znieczuleniu miejscowym mama powinna wytrzymać ten zabieg). Nie dał żadnego znieczulenia miejscowego - okłamał mnie i moją mamę, która bardzo sie bała tego zabiegu i o wszystko wcześniej pytała. Ludzie!!! Przysięgam, że nigdy wcześniej nie słyszałam takiego potwornego wycia, wrzasku... nawet nie wiem jak mam to nazwać. Trwało to jakieś pięć minut. Pan doktor po pierwszym krzyku zamknął drzwi na klucz od środka. A trzy dni później - operacja nagle okazała się konieczna. Nie można było tak od razu? Po co to cierpienie? Zadaję sobie ciągle kilka pytań - czy w XXI wieku człowiek musi tak potwornie cierpieć? Czy medycyna nie posunęła się ani o krok naprzód od dwustu lat? Czy to tylko nasz kraj jest tak upiorny?? Bo jeśli tak, to ja stąd wyjadę. Jak tylko skończę studia. Bo nie daj Boże coś stanie się kiedyś mojemu dziecku... I trafi do któregoś z naszych wspaniałych szpitali, w ręce jakiegoś typa, który ze złośliwości zada mu ból.
|
Serio mówisz? Do tej pory pogotowie kojarzyło mi się z miejscem, gdzie się idzie (albo jest się wiezionym ;-) w razie złamania jakiejś kości, ewentualnie w razie podejrzenia, że połknięta angina przez żołądek trafiła do serca ;-)
To w takim razie muszę faktycznie poczytać te strony NFZ :-)
Baba (od rana zatkana ;-)
|
Apeluje do mediów, SPRAWDZAJCIE swoje informacje, bo wprowadzacie niepotrzebny zament pisząc że Dawid nie złamał nogi, albo że złamał. Najnowsze wiadomości " sport.wp.pl/kat,33558,title,Dawid-Murek-juz-po-operacji,wid,11753706,wiadomosc.html?ticaid=193f9" pokazują że Dawid miał złamanie otwarte to zresztą było widać, bo tak wygięta noga mogłaby wyglądać tylko po złamaniu kości.
|
chyba nie wiesz o czym mowisz Widzialem walke i dobrze ze sie stalo ze to przewano. To nie stany gdzie bokser po 10 latach boksowania to fizyczny wrak. Jamajczyk stracil panowanie nad ruchami, byl bezwladny. Michalczewski mogl z nim robic co chcial. Przeciez to by sie moglo zle skonczyc. Jamajczyk wczesniej przez 3 rundy otrzymywal niesamowute czyte ciosy w glowe. Sedzia mial prawo sie obawiac, ze w tej sytuacji, nie wiedzac w jakim stopniu poprzednie ciosy wplynely na stopien kontaktu Halla z rzeczywistoscia, ze ta seria Michalczeskiego moze uszkodzic rywala. Nie mial wyboru, ja tez wolalbym widziec Halla na deskach, ale nie zawsze stojacy bokser jest w stanie prowadzic bezpieczna dla siebie walke.
Co do urazu Michalczewskiego. Nie zdziwilbym sie gdyby sedzia to przerwal i dla technicznego hallowi. Jednak od gdzies 5 rundy Polak udowodnil ze kontroluje sytuacje i jest w stanie walczyc na jedno oko. Tym bardziej ze to byla niegrozna opuchlizna policzka (raczej nie doszlo do zlamania kosci policzkowej, a jesli, do naszo-niemiecki Tiger-Tygrys to prawdziwy buldozer)
|
Gość portalu: Lea napisał(a):
> Prześwietlenie nie wykazało złamania żadnej kości, ale kolano jest mocno > opuchnięte. Miałam przeczucie, że Dudek wkrótce wróci do pierwszego składu The > Reds, choć nie przypuszczałam, że w takich okolicznościach...
No i oby tą szanse wykorzyształ!
|
STRASZNE!!! Na razie typową kontuzją po dopingu jest zerwanie mięśni (grup włókien), zerwanie ścięgien i przyczepów ścięgien. Pseudo-lekarze sportowi opanują ten problem, podadzą nowy koks i kolejnym typem kontuzji będzie złamanie kości, które nie wytrzymają anormalych przeciążeń. Będą rekordy, będą złamane kości (może wyjdą na zewnątrz przez skórę) - będzie zwiększona oglądalność. Panie Pawle!!! Dotychczas byłem wielkim kibicem Pana i Pana kolegów (sztafety!!!) - teraz widzę, że nie będzie komu kibicować. Może znalazł Pan takie złote myśli w jakiejś siłowni???
|
Po pierwsze kopnęła to trochę zbyt szerokie pojęcie, bo pewnie Powell ledwie to poczuła, to bardziej zahaczenie czy poszturchnięcie. Oczywiście, za takie rzeczy wylatuje się z boiska, bo są niedopuszczalne.
Natomiast uszkodzenie oka i złamanie kości twarzy za byle poszturchnięcie to znak, że ktoś powinien być odsunięty od rywalizacji sportowej i tyle.
Takie faule i upadki często kończą się poważnymi złamaniami (w NBA widziałem to dwa czy trzy razy) - swoją drogą dlaczego by automatycznie nie podciągnąć tego pod rasizm, tylko że w drugą stronę? Byle stuk puk i od razu rasizm? Nawet jeśli, to po prostu tego nie możemy wiedzieć. Inaczej trzeba by przyjąć, że w większości spotkań NBA nie ma fauli i przepychanek, bo przecież białych prawie tam nie ma... A ostatnio tłukli się i na trybunach.
|
Uwazajcie z tanszymi fotelikami. Moja coreczka (wtedy 2 lata) w takim wlasnie foteliku "no name" jechala rok temu z Tata na rowerze i przewrocili sie, wlasciwie z pozycji stojacej, bez specjalnego impetu. Mala miala tak skomplikowane zlamanie reki, ze w jednym szpitalu w ogole nie wiedzieli, co z tym zrobic (klinika AM!!), a w drugim spedzilysmy przwie 2 tyg. na wyciagu (+nastepne 3 tyg. w "kaftaniku" gipsowym w domu). Lekarze z innych oddzialow po obejrzeniu zdjecia RTG przychodzili zobaczyc dziecko, bo nie mogli uwierzyc, ze mozna sobie w tak paskudny sposob rozkawalkowac kosc ramienia. I choc teraz juz wszystko jest dobrze, reka jest sprawna i rosnie normalnie (zlamanie w poblizu chrzastki odpowiedzialnej za wzrost kosci - byla obawa, ze reka nie bedzie rosla jak nalezy), choc mieszkamy w miejscu wymarzonym do rodzinnych wypraw rowerowych - poczekamy z nimi, az Mala zacznie sama jezdzic na 2 kolkach. Z drugiej strony - moze firmowy, bardziej zabudowany po bokach fotelik lepiej ochronilby raczke. Nikomu nie zycze sytuacji, w ktorych musialby sie o tym przekonac. Pozdrowienia
|
Złamanie kości czołowej głowy Moje dziecko majac 1,5 roku miało złamanie kosci czołowej głowy. Naszczescie nie było zadnego krwiaka ani uszkodzenia mozgu, ale 2 tygodnie lezała na neurochirurgi. Potem przez jakis czas musialam jezdzic z nia na EEG i podobne badania, a potem raptem wszystko przerwano, czy nie myslicie, ze....moze za szybko, ta opieka zostala wstrzymana, czy nic sie nie ujawni w przyszłosci..., teraz lidka ma 2,5 Pozdrawiam
|
i jeszcze mi się przypomniało jak moja siostra sonie coś z nogą zrobiła (a to dzicko jeszcze było wtedy) i wylądowałyśmy na pogotowiu to pan doktor, Potapa bodajże, stwierdził załamana ale on nie założy gipsu, trzeba jechcać do szpitala. Po kłótni zdecudował się usztywnic nogę szyna bo ten szpital to jednak daleko. Ale się okazało, ze na pogotowiu szyny brak!!! Więc inny pan wygrzebał szynę z karetki, ale była 2x za długa. Nic to. W szpitalu inny pan doktor, chirurg stwierdził, że to nie złamanie, tylko jakis kawałek kości w stopie sie doszczepił i jak dziecko poleży 3 dni z noga w górze to na swoje miejsce samo wróci. Na szczęście tak się stało :)
inną razą pan doktor na zdjęciu rtg nie zauważył złamania mojej ręki a ewidentne było :)
|
Gość portalu: ania br* napisał(a):
> a ja wole Cole > pepsi jest za bardzo gazowana i nie tak slodka jak cola. no i w coli maja fajne > > promocje, mozna dostac misie i szklanki. > choc pepsi ma lepsze reklamy w tv..
....choc cola jest szkodliwsza.... mowie wam! juz lepiej se za 3 zeta kupcie 2litrowy sok! napijecie sie wiecej i nie bedziecie sie tak truli! jak bedziecie pic cole to na starosc bedziecie miec miętkie kosci... a wtedy nie trudno o zlamanie....
|
jeżeli uważasz, że masa dziecka ok. 4kg jest wskazaniem do cesarki to obawiam się że możesz się mocno mylić. z tego co mi wiadomo poród fizjologiczny jest "najzdrowszy" dla dziecka i matki (wbrew plotkom) a złamanie obojczyka jest powikłaniem po porodzie, które zawsze się moze zdarzyć (nie wynika ze złej woli a z tego że kość obojczyka najszybciej w rozwoju "kostnieje" co ułatwia uraz. i coś mi się wydaje że duza ilość zakażeń w szpitalu wojewodzkim nie musi wynikać z "brudu", a z tego, że tam się "zwozi" wszystkie chore noworodki z regionu elbląga (to tak jakby sądzić, że na oddziale zakaźnym wszyscy pacjenci przyszli zdrowi, a potem zostali zakażeni żółtaczką - a przecież z powodu tj choroby tam trafiają). Myślę, że pozornie nie ma zakażeń na żeromskiego czy w wojskowym szpitalu u noworodków, bo jeżeli są jakiekolwiek ich cechy u dziecka do się je wiezie do wojewódzkiego.
|
Zabawa na kursie była przednia, w dodatku połączona z niesamowicie przydatną wiedzą! Dziękujemy organizatorom (Kaza - uśmiech w Twoją stronę ;)) za inicjatywę, instruktorom za poprowadzenie szkolenia i miłą atmosferę oraz niezapomniane wrażenia z pozoracji! Oby żadne łuki brwiowe ani złamania kości przedramienia nie były już powodem zgonu! ;) pozdrawiam <><
|
Jolu, nasza pani doktor ostatnio powiedziała nam, że Polskie Towarzystwo Pediatryczne szykuje zmianę zaleceń w tym zakresie. Podobno zalecane będzie aby podawać dzieciom wit. D do conajmniej 15 roku życia!!Badania i statystyki dowodzą, że dzieciaki są coraz bardziej podatne na złamania i schorzenia kości. Byłam w szoku. A swoją drogą bardzo wielu rodziców z różnych względów (albo nie mają kasy, albo zapominają albo poprostu nie przywiązują do tego wagi) nie podaje wit. D nawet kilkumiesięczniakom. Może to oni podciągają te statystyki??!! Pozdrowienia
|
Co Wy wiecie o osteoporozie? ;-) brenya napisała:
> I tu nie masz troszke racji. Kosciec tworzy sie do ok. 30 roku zycia, wiec na > zdrowy rozum dopoki ten proces trwa nalezy dostarczac organizmowi jak > najwiecej wapnia. Im wiecej wapnia, tym kosci i zeby twardsze i zdrowsze na > stare lata.
Nie wiem, czy wogóle wiecie, o czym prowadzicie dyskusję? Sorry, ale osteoporoza nie polega na tym, że jest zbyt mało wapnia, ale właśnie ZBYT DUŻO! Kości składają się nie z samego wapnia, ale również z koleganu - elastycznego białka. Osteoporoza polega na tym, że włąśnie tego białka jest za mało, a wapnia zbyt duzo, co powoduje, że kości są ZBYT TWARDE, a co za tym idzie, kruche i podatne na złamania.
sanvean
|
Złamania miednicy bez przemieszczeń u zwierząt pozostawia się do samozrośnięcia - dlaczego? Gdyż po zabiegu często ograniczanym możliwościami fizycznymi – wcale nie jest łatwo poskładać kości miednicy operacyjnie u kota – ból w trakcie rekonwalescencji będzie silniejszy niż ból spowodowany złamaniem. Zabiegi w obrębie miednicy sa bardzo urazowe , dostęp do operowanych kości jest bardzo trudny , a więc i uszkodzenia powodowane przez chirurga w trakcie składania kości miednicy często przewyższają uszkodzenia związane ze złamaniem – trzeba odpreparować dużo tkanek , mięśni , często usuwać fragmenty koścca miednicy, wiercić otwory instalować implanty i stalowe płytki, to wszystko sprawia , że w przypadkach gdy nie dochodzi do poważnego zniekształcenia obręczy miednicznej , pozostawiamy zwierzę bez zabiegu tylko pod osłoną leków przeciwbólowych ale zazwyczaj tylko krótko po urazie. To oczywiście też ma swoje przyczyny – zwierze nie zrozumie , że nie może chodzić by nie powodować dalszych uszkodzeń, powstrzymać je może przed tym tylko ból – wiem że to okrutne ale prawdziwe, my potrafimy zrozumieć że czegoś nam nie wolno , zwierzęta nie. Pozdrawiam
PS poproście swojego lekarza o leki przeciwbólowe na pierwszy okres gojenia się złamanej miednicy , o ulży trochę cierpieniom zwierzęcia.
|
Jak najbardziej takie przypadki zdażają się bardzo często zwłaszcza w przypadku psów długo ogoniastych, które często wyrażaja swoje szczęście wymachujac nimi podcinając okolicznych ludzi :))). Ale opuchlizna nie musi oznaczać od razu złamania być może poprostu w coś mocniej walnoł, może ktoś nadepnął mu na ogon lub przytrzasął mu je drzwiami??? Czy bardzo go boli, czy rusza ogonem jak wcześniej. Czy przy dotyku wykazuje jakieś oznaki bólu, nie pozwala sie do niego dotknąc. Ostateczną diagnozę postawi jednak tylko rtg ale na ogół nie wykonuje się ich ze wzgędu na to, że w przypadku złamań ogona postępowaniem jest na ogół nieoperacyjne lub w cięzszych przypadkach wykonywana jest amputacja części ogona - powyżej złamania. Ważne jest jednak uszkodzenie nerwu ogonowego, czy pies normalnie wypróżnia się, czy ma czucie skóry w okolicach odbytu???? dotknij tam, możesz uszczypnąć jeśli zobaczysz reakcję wsztsko jest w porządku ale nie powinnaś się tym martwić jeśli "złamanie" jest na końcu ogona. Na Twoim miejscu nie denerwowałabym się tylko poczekała, aż opuchlizna zejdzie. Kość nawet jeżeli jest złamana nie powinna dawać intensywnego bólu i na ogół zrasta się sama. Poprostu pies zostaje potem z lekko zakrzywionym ogonem lub nawet nie bądź ewentualnym zgrubieniem. U większości psów takie złamania nie są nawet zauważane przez włascicieli. Ale może to poprostu stłuczenie i tego Wam życzę - ava
|
Witam. Nie ma jednego ogólnego schematu postepowania w złamaniach kości miednicy, gdyż każdy przypadek nalezy rozpatrywać indywidualnie. Niektóre złamania miednicy można składać i unieruchamiać poprzez interwencję chirurgiczną. Ale wiele złamań miednicy nawet tych wieloodłamowcyh u małych psów zrasta się bez interwencji chirurga. Najlepiej , aby zdecydował o tym ortopeda na podstawie badania klinicznego psa oraz zdjęcia RTG. W tym celu nalezy na czas przynamniej kilku tygodni zapewnić zwierzęciu znaczne ograniczenie ruchu. W zależności od danego przypadku rokowania są różne, ale jet mozliwe, że miednica się zrośnie na tyle dobrze, aby pies mógł dobrze sobie radzić, chodzić , a nawet biegać. Zalecony olej parafinowy powinien ułatwić oddawanie stolca, ale jeśli będą z tym problemy to trzeba to konsultować z lekarzem prowadzącym. Dodatkowo nalezy podawać pokarm w postaci papkowatej, a porcje powinny byc mniejsze , ale za to częściej podawane. Co do cewnikowania, to przede wszsytkim należy się upewnić, czy pęcherz moczowy nie został uszkodzony podczas wypadku. O konieczności ewentualnego cewnikowania powinien także zdecydować lekarz prowadzący. Pozdrawiam i powodzenia w leczeniu psiaka - Gagik
|
koszemelok1 napisał:
> wiadomosc z ostatniej chwili baszczynski ma peknieta jakas kosc w stopie i nie > bedzie grac .wiec sprzedawac poki cena jeszcze dobra!!!!
Przed chwilą na Onecie wyczytałem , że to jest jednak tylko stłuczenie a nie złamanie jak początkowo myśleli ( poparte ponoć prześwietleniem ). Ale i tak czeka go przerwa w grze.
|
Grupa Podhalańska GOPR pomogła starszej kobiecie, która doznała złamania kości podudzia. Wypadek zdarzył się nie w górach, ale... w Rabce. Zimą GOPR często dociera tam, gdzie z powodu zaśnieżonych dróg nie jest w stanie dojechać karetka. Czasami GOPR wyręcza pogotowie....
- Takie sytuacje zdarzają się nie tylko w wysoko położonych niedostępnych przysiółkach w Gorcach czy u podnóża Pienin, ale także w miastach, na oblodzonych stromych drogach. Do interwencji jeździmy landroverem, quadem lub skuterem śnieżnym, w zależności od warunków - mówi Mariusz Zaród, naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR. Ubiegłej zimy ratownicy ponad 50 razy pomagali pogotowiu. Interweniowali m.in. w rejonie Lubonia Wielkiego, Szczawnicy, Ochotnicy Dolnej i Górnej. Wzywani byli nawet do Pcimia oraz do Łętowni. Donosili również żywność i leki do jednego z domostw położonych w Gorcach nad Ochotnicą Dolną. Mieszkający tam starsi ludzie nie byli w stanie przedrzeć się przez zaspy do wsi. zamarł za to ruch turystyczny w Gorcach i Pieninach. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, po nagłych opadach śniegu, ratownicy wezwani zostali na czerwony szlak pomiędzy Turbaczem a Tobołowem. Przetransportowali do Koninek dziewczynkę, która nie miała siły iść dalej.
Od początku roku ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR interweniowali w Gorcach, Paśmie Policy i Pieninach 665 razy.(AGN)
|
Rączka w gipsie Pierwsza diagnoza: pęknięcie kości w stawie łokciowym, założony półgips; dziś na kontroli (po 5 dniach) nowa lekarka postawiła nową diagnozę: nie pęknięcie, tylko jednak złamanie, ręka ma być w normalnym gipsie 3-4 tygodnie. Więc Julka wraca jutro od babci, cd. leczenia na Litewskiej. A ja oczywiście widzę już oczyma wyobraźni wszystkie możliwe komplikacje i powikłania (prawa ręka! staw łokciowy! miesiąc w gipsie! – na pewno trzeba będzie potem długiej rehabilitacji...) Pocieszcie mnie, podzielcie się doświadczeniami z Waszymi połamanymi przedszkolakami. No właśnie, a jak to będzie w przedszkolu??? Jestem przerażona...
|
Nie przejmuj sie i miej nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Moj synek w wieku 4 misiecy spadl z przewijaka ok. 120 wysokosci. Zlamane przedramie. Reka na stelazu/temblaku miala bys ok 4 tygodni. Po 10 dniach i przeswietleniu w szpitalu okazalo sie ze wszystko bylo ok. Na prawde. Cudownie sie te dzieciaki zrastaja. U synka znajomych dopiero po kilku latach odkryta przy zupelnie innym przypadkowym rentgenie stare zlamanie o ktorym rodzice nie mieli zupelnie pojecia. A znajomi porzadni ludzie i nie sadze zeby zaniedbywali dzieci. Co prawda staw to nie prosta kosc ale wiesz mi ze bedzie dobrze. Galleta
|
złamanie kości udowej Witam, kochani mja córka w sierpniu na wkacjach złamała spiralnie kość udową, Po operacji została przewieziona do miejsca zamieszkania i przebywa w opatrunku gipsowym.
Proszę o kontakt rodzców dzieci z podbnym schorzeniem, chciałabym wiedziec jak i gdzie wasze dzieci były rehabilitowane po zdjęciu gipsu czy w domu czy w szpitalu, czy tez może jeżdziliście do poradni rehabilitacyjnej. ja mam się zgłosić do szpitala w połowie pażdziernika ale już całkiem zgłupiałam bo w poradni przy szpitalu za każdym razem jest inny lekarz i mówi zupełnie coś innego niz jego poprzednik a wszyscy wyrażają zdiwienie , że noga nie jest na wyciągu. Córka złamała noge na wakacjacj 300 km od miejsca zamieszkania i nie wyobrażam sobie jej pobytu przez 6 czy 8 tygodni tak daleko od domu (ma 8 lat ) mam watpliwosci i chciałabym się dowiedziec czy możliwa jest rehabilitacja dziecka w domu ( ma unieruchomione 3 stawy w stopie w kolanie i biodrowy) Czy robi sie to tylko w szpitalu, moim zdaniem w szpitalu chyba jest lepiej bo zrobia to fachowcy (przynajmniej przez pierwszy okres po zdjeciu gipsu) ktos mi powiedzial ze moze być wtórne złamanie. Prosze o jakies info i uwagi, bo juz naprawdę nie wiem co o tym mysleć, na początku w szpitalu powiedziano ze rehabilitacja będzie w szpitalu, teraz coś mówią o dowożeniu na ćwiczenia.
Dodatkowo pytanie jakie badania należałoby zrobić pózniej żeby np wykluczyć wady w budowie kości.
Pozdrawiam Asia
|
Witaj Przepraszam, Nie wiedziałam o jaki rodzaj rehabilitacji chodzi. Myślałam ,żę dla starszych dzieci, moja córka miała tam gimnastyki korekcyjne w wieku 4 lat i rehabilitacje po urazie - złamanie kości udowej.
Przepraszam ,żę wprowadziłamw błąd. Asia
|
danetdd napisała:
> Witajcie!!! Bardzo Was proszę o pomoc, bo zwariuję!!!Mój 6-cio letni syn od > piątku zaczął kaszleć, ma katar i niewielką gorączkę, maksymalnie miał 38,5 w > niedziele. Poszłam do lekarza i powiedziała, że to od kataru tak kaszle, > dodam, że teraz aż wymiotuje jak Go chwyci atak kaszlu. Przepisała mi > antybiotyk Unidox i jakiś spray do nosa.
Boze drogi... to dla dziecka ten Unidox???!!! To jest rozpuszczalna forma doxycycliny, nie wolno dzieciom tetracyklin podawac!!!!! Absolutnie tego dziecku nie dawaj!!!! Oskarzylabym te lekarke o blad w sztuce. Ten antybiotyk EWENTUALNIE mozna dziecku podac gdy nic innego nie dziala a stan jest powazny - wtedy korzysci przewyzaszja ryzyko. Tetracykliny uszkadzaja rosnace kosci - i do zakonczenia okresu wzrostu (16-18 rok zycia) nie wolno ich podawac. Nie jest to dzialanie niepozadane ktore moze wystapic tylko takie ktore ZAWSZE wystepuje. Poczatkowo po wprowadzeniu do lecznictwa tetracyklin o tym nie wiedziano - i podawano te zwiazki takze dzieciom. Mojemu mezowi w okresie dziecinstwa 2-3 razy podano oxyterracyne - dzis ma zeby w strasznym stanie (wlasciwie prawie juz ich nie ma), od 14 roku zycia zlamania i bole kosci to dla niego codziennosc - kosci ma kruche jak zapalki, wystarczy ze uderzy piescia w stol czy zeskoczy ze stolka a juz jest zlamanie. Jak slowo daje, nie puscilabym tego plazem tej lekarce. Natychmiast odstaw dziecku to swinstwo.
Aga
|
> Ciekawe dlaczego kobietą nie pękają czaszki przy porodzie ??????? Przypuszczam, ze ma to związek z tym, że żadna z nas Zeusem rodzącym Atenę nie jest i że nie przez czaszkę te dzieci się rodzą, bo gdyby tamtędy maluszki się na świat przepychały, to coponiektórym mamusiom czaszki by jednak pękły
A co do samego pękania kości - nie sądzę, by było to spektakularne złamanie, w rodzaju trzaskających otwartych złamań. Tyle że szczęka malutka, twarde ząbki się nie mieszczą, jedna kość zaczyna ugniatać drugą itp. A czy nie zetknęliście się z dorosłymi, którym trzeba część stałych zębów wyrywać, bo się w szczęce nie mieszczą? Bo ja zetknęłam. Ponoć gdyby nie wyrwano, to albo by super krzywo reszta rosła, albo by część kości jednak trzasła...
|
zlamana noga kochane dziewczyny w ramach wiosennego remementu ciala ruszylam na rolki- mialo byc to z pozytkiem dla zdrowia i urody- skutek- zlamanie kosci piszczelowej i strzalkowej w okolicy stwu skokowego,3 godzinna operacja i gips na minimum 6 tygodni- prosze poleccie jakas dobra diete ktora wplywala by korzystnie odbudowe kosci i szybsza rekonwalescencje?
|
Hmm... to moze napisze od poczatku jak to bylo. Nabawilam sie tego podobnie - po prostu upadlam, przewrocilam sie na progu i upadajac widzialam jak jakas kosc z kolana mi wyskakuje. Nawet nei bolalo, natomiast bol pojawial sie w momencie proby wyprostowania tej nogi... lekarz z pogotowia stwierdzil zlamanie z przemieszczeniem, powiedzial ze conajmniej 2 tygodnie posiedze wszpitalu, zawiozl karetka do szpitala gdzie stwierdzono zwichniecie rzepki...nastawili recznie, wsadzili cala noge w gips i 6 tygodni swietego spokoju. Ale od razu powiedzieli, ze to mi sie bedzie powrtacalo, ze juz moge uwazac ze mam nawykowe zwichniecie, bo mam jakastam wiotkosc stawow czy cos i nie ma szans unikniecia tego. Teraz z tydzien temu zdjeli mi gips i ucze sie chodzic... lekarz kazal cwiczyc jakistam miesien probujac rozrostowywac noge w wannie pelnej wody i to wszystko... a ja mam kolano opuchniete tak, ze blokuje to kazda probe wyprostowania, chodzic moge tylko na prostej nodze bo boli jak nie wiem co... chodzac tez caly czas mi sie ta rzepka przesuwa... nie wiem... Mam na cale zycie zakaz forsowania tej nogi, jezdzenia na rowerze, motorze, uprawiania sportow ktore kocham i nie wyobrazam sobie bez nich zycia, imprezowania, intensywnego chodzenia... ehh... Operacje bede miec jak mi sie to jeszcze raz powtorzy... a powtorzy sie bo ta rzepka mi ciagle przeskakuje, nawet jak tylko probuje cwiczyc noge tak jak mi kazali... Kolanko boli na kazda zmiane pogody... :) a jak u Ciebie? Daje sie z tym w miare normalnie zyc, czy caly czas w leku ze cos sie znowu stanie? Pozdrawionka :-)
|
Napisalem: NAJCZESCIEJ, a nie ZAWSZE. Wyciag miedzyszczekowy (i okres unieruchomienia) zalezy od tego, czy po przecieciu kosci (czyli tym wytworzeniu "zlamania") odlamy laczy sie np. miniplytkami (mikroplytkami), czy robi szew kostny z drutu. Wiazanie miedzyszczekowe wyglada w ten sposob, ze do wszystkich zebow szczeki i zuchwy dowiazuje sie druciane szyny , ktore pootem laczy sie ze soba (tzn. szczeke i zuchwe) drutem (rzadko i zwykle przez pierwszych kilka dni) lub gumowymi krazkami (wyciag elastyczny). Sa oczywiscie inne sposoby unieruchomienia zuchwy, rozne rodzaje szyn (te druty to tylko przyklad). Jezeli odlamy kostne zespala sie wlasnie plytkami w czasie operacji rzeczywiscie czas utrzymywania wyciagu miedzyszczekowego jest symboliczny (o ile w ogole jest). Dlatrgo o szczegoly pytaj chirurga, ktory ewentualnie mialby operowac, bo decyzje odnosnie zespolen i unieruchomienia beda nalezaly do niego. Ja nie neguje sensownosci zabiegu (patrz: opinia ortodonty o swietnych wynikach leczenia) tylko reprezentuje punkt widzenia chirurga.
|
Albo biegasz po zbyt twardej powierzchni. Byly przeciez opisane przypadki zlamania kosci podudzia u rekrutow po wielogodzinnych marszach po asfalcie lub betonie. Wibracje powstale po uderzeniu stopy o twarda nawierzchnie oslabiaja kosci. Moze to wlasnie w tym kierunku u ciebie idzie.
|
Na 99% nic sie nie stalo. To typowe, ze dzieci ze strachu wstrzymuja oddech, niektore nawet potrafia zemdlec z powodu niedotlenienia, nie tylko zsiniec. To nic groznego, omdlenie powoduje, ze automatyka osrodka oddechowego znowu przejmuje kontrole, dziecko zaczyna oddychac i wszystko sie uspokaja. Upadki na glowke, nawet te z przerazajacym hukiem, zwykle koncza sie dobrze. Zwykle zdjecie rentgenowskie czaszki niewiele wnosi, bo kosci jeszcze nie sa ostatecznie uwapnione, zreszta rentgen czaszki w ogole jest trudny do interpretacji. Polozyc takiego malucha do tomokomputera to tez nie lada zadanie- nie ulezy bez ruchu, wiec trzeba by mu podac cos na uspokojenie, co moze utrudnic dalsze postepowanie. Dlatego postepowanie jest takie, jak w Twoim przypadku: jezeli dziecko od razu po upadku zaczelo plakac (czyli nie stracilo przytomnosci. Brak kontaktu sie nie liczy- dziecko jest tak zaskoczone bolem, ze nic do niego nie dociera), a w badaniu klinicznym nie ma podstaw do niepokoju (brak objawow zlamania czaszki, czyli nie ma zasinien, lima, wycieku krwi lub plynu mozgowo- rdzeniowego z ucha lub z nosa, ciemiaczko normalne, jesli jeszcze jest. Brak objawow wstrzasnienia mozgu, czyli wymioty, sennosc, swiatlowstret), to odsyla sie dziecko do domu z zaleceniem scislej obserwacji, nawet budzenia w nocy co jakies 2 godziny. Dopiero gdy dziecko sie pogarsza w czasie tego okresu obserwacji, szuka sie dalej. Zwykle nazajutrz dzieci juz nie bardzo pamietaja gdzie sie uderzyly. Czlowiek jeszcze nie tak dawno "zszedl z drzewa". To zadziwiajace, jak mlode naszego gatunku sa przystosowane do znoszenia upadkow.
PZDR
|
Zlamanie panewki stawu biodrowego Moja matka(75 lat) doznala tego urazu po upadku na lewy bok.Zdjecie RTG wykazalo zlamanie panewki - szyjka kosci udowej jest podobno cala stad nie ma przeslanek do zastosowania endoprotezy.Na czym polega leczenie tego zlamania ? Tymczasem lezy (oczywiscie w szpitalu) i wlasciwie nic wiecej. Nie zastosowano usztywnienia wyciagu ani innych znanych mi metod. Ma sie nastawic na ok 7 tygodni lezenia prawie bez ruchu. Martwie sie bardzo gdyz nie jest w najlepszej kondycji.
|
Witam.
Wlasciwie w Twoim poscie jest i pytanie, i odpowiedz. W zlamaniu panewki stosuje sie wyciag, jesli glowka kosci udowej przemiescila sie i tkwi wewnatrz miednicy. Tak dzieje sie wlasciwie zawsze- miesnie uda ciagna za kosc udowa, wciskajac ja w panewke. Jesli w dodatku zlamanie jest wieloodlamowe, to istotnie wyciag bedzie metoda leczenia z wyboru u osoby starszej i w zlym ogolnym stanie. Alternatywa jest rekonstrukcja panewki metalowymi plytkami, ale to trudna i rozlegla operacja, ktora przetrzyma 20- latek, ktory przewrocil sie na motorze, ale dla starszej pani to juz powazne ryzyko. Byc moze odstapiono od wyciagu, bo przemieszczenie jest niewielkie i nie grozi jego poglebienie. Dlugotrwale unieruchomienie w lozku samo w sobie jest ryzykowne. Nalezy pamietac o profilaktyce odlezyn i zakrzepicy zylnej, a takze dbac o higiene ukladu oddechowego (regularnie cwiczenia oddechowe, chocby najprostsze- pare glebokich wdechow, odkaszlnac, powtorzyc).
PZDR
|
Lampa Bioptron i zlamania Czy naswietlanie Bioptronem przynosi jakies zbawienne skutki w przypadku zlaman kosci ? Moja mama ma zlamana panewke stawu biodrowego wyglada na to ze wszystko ladnie sie zrasta(jeszcze nie moze obciazac nogi) czy mozna przyspieszyc jakos ten proces np naswietlajac lampa ? a moze ta lampa to jakas "sciema" albo co gorsze potrafi zaszkodzic ?
|
Poprzednik ma racje... kupilem ta "latarke" od zeptera i na nic mi nie pomogla. Ja mialem bliską przypadłosc bo zlamanie glówki kosci udowej a wiec ta ktora miesci sie w panewce i ani mi nie zaszkodzila ani nie pomogla. Przez rok czasu pozyczalem ja znajomym i nikomu na nic nie pomogla... to naprawde sciema !
|
W sumie wszystko sie zgadza. Kobieta 70- letnia zwykle ma osteoporoze i nie jest niezwykle, ze zlamie i zapadnie sie jakis krag. To nie jest niebezpieczne, tylko bolesne. Oczywiscie, jesli wystapia objawy ucisku na korzonki nerwowe, to inna rozmowa, ale poza tym leczenie przeciwbolowe i wszystko sie uspokoi. Ryzyka przemieszczenia nie ma. Gorset nie jest dobrym rozwiazaniem- wprawdzie zmniejsza bol, ale oslabia jeszcze bardziej miesnie i usposabia do zlaman w przyszlosci. W dodatku krepuje ruchy i moze doprowadzic do upadku, a przy osteoporozie wtedy zlamanie szyjki kosci udowej jest prawie pewne.
Co robic? Teraz juz niewiele. Odbudowac kosc bedzie trudno. Zadbac o dostatek wapnia w diecie, ortopeda moze tez zalecic leki hamujace odwapnienie kosci, ale one sa klopotliwe w przyjmowaniu i maja wlasne dzialania uboczne.
Jest jeszcze metoda leczenia zapadnietych kregow, jesli dawalyby objawy: do zapadnietego kregu wstrzykuje sie zywice, rodzaj plexi i w ten sposob wzmacnia krag. Ale to robi sie wlasnie przy objawach uciskowych lub duzego inwalidztwa (garb).
|
No na swędzenie to ja Ci nie pomogę i na naukę też nie:(. Ale możesz sobie kupić w aptece lek homeopatyczny ARNICA MONTANA (z numerkiem od 9 do 30, wyższych potencji bez konsultacji ze spacjalistą nie radzę) i brać go przez 3-4 dni po jednej granulce na dobę, a potem tak raz na tydzień. Świetnie działa na urazy mechaniczne skóry i kości. Ewentualnie zakup sobie buteleczkę dagomedu na potłuczenia i złamania, chyba taka jest. Artur się wypowie, ale co mi tam:)
A w kwestii swędzenia... Był taki film z Meg Ryan "Addicted to love" (chyba "miłość jak narkotyk") i tam jest taka scena, w której facetowi uczulonemu na truskawki trochę soku wpływa pod gips:) albo jakoś tak. Może to Cię pocieszy...
16%VOL 22%VAT
|
Niestety nieprawda. Tę statystykę dotyczącą związku palenia i raka widać gołym okiem. Częsta sprawa. Mojej jednej koleżanki (onkologa!) ojciec (lekarz) po 40 latach palenia umierał w jej własnej klinice. W banalnym wypadku komunikacyjnym połamał się bardziej niż można się było spodziewać po sile urazu. Diagnoza: złamanie patologiczne z powodu przerzutów do kości. Kaplica. A ile się jeszcze nacierpiał. Drugiej koleżanki ojciec, nie taki stary, całkiem sprawny, palił długie lata, rzucił dwa lata temu. Właśnie mu rozpoznano raka płuc w ostatnim (4.) stadium. Szanse: zerowe. A w stresie i w tym, co fruwa, żyje większość ludzi i większość jednak na raka nie choruje.
|
> Dziękuję, że poświęciłeś mi aż dwie odpowiedzi.
Ewa, nie przesadzaj, jeszcze nie wszystko wyjasnilismy, dlatego. :-)
> znam osoby, które bardzo się boją o zwykłe > zapalenie oskrzeli, a to był upadek ze sporej wysokości i stąd te obawy
No to nie jest tak zle. Zapalenie oskrzeli to wiekszy powod do obaw niz upadek z wysokosci, ktory nie powoduje utraty przytomnosci. Pamietaj, ze ludzie kiedys tam w historii "zeszli z drzew", totez ich mlode sa dosc "wstrzasoodporne". Takie upadki dzieci znosza calkiem niezle. Jesli nie wykazano zadnej patologii srodczaszkowej (a nie wykazano) ani zlamania kosci czaszki (a nie ma o tym mowy), to po pierwsze bardzo malo prawdopodobne, ze stalo sie cos zlego, a po drugie i tak niewiele mozesz poradzic. Te zacieniona piramide moze warto pokazac laryngologowi. W otoskopii wyjdzie ewentualne krwawienie do ucha srodkowego (malo prawdopodobne) albo przewlekle zapalenie (to juz bardziej, ale bez zwiazku z upadkiem).
|
Tak naprawde to zlamanie zebra mozna potwierdzic lub wykluczyc badaniem rtg. Reszta to tylko przypuszczenia (choc czasem mozna wywolac "chrupanie" ocierajacych sie odlamow przy ucisku- nie mylic z odma podskorna! i lepiej uwazac, bo to bardzo bolesne i pacjent moze przylozyc badajacemu). Zlamanie pojedynczego zebra nie jest grozne, raczej uciazliwe. Groznie moze byc tylko gdy odlam przebije pluco, wywolujac odme oplucnej (ale to sie dzieje zaraz po wypadku) , albo u osob bioracych leki przeciwkrzepliwe (bo wtedy krwawienie ze zlamanej kosci utrzymuje sie dluzej). Zlamanie zebra pozostawione samemu sobie zwykle zrasta sie bez problemu. Unieruchamiac nie trzeba. Leki przeciwbolowe to podstawa. Tak wiec dla postepowania nie ma wiekszego znaczenia czy zebro jest zlamane czy nie (choc my kazdemu zdjecie robimy).
|
Z opisu pańskiego jest to złamanie dalszej nasady k.promieniowej w miejscu typowym.Pytanie czy było to z przemieszczeniem czy bez.Ile syn ma lat?W kazdym razie zrost pierwotny tego złamania to około 6 tygodni i tyle srednio stosuje sie unieruchomienie gipsowe.Po tym okresie gips się zdejmuje,ale radiologicznie nie bedzie jeszcze pełnej przebudowy bo ta nastąpi dopiero w następnych 2- 3miesiącach,lecz jest to wystarczające dla pierwszego etapu leczenia czyli unieruchomienia gipsowego.Potem nalezy stosować rehabilitację/kapiele np w Soli Iwonickiej,masaże wirowe oraz ćwiczenia nadgarstka/.Wyróżnikiem zrostu złamania będzie ustępowanie dolegliwości bolowych w miejscu złamania.Generalnie u dzieci kości zrastają sie szybciej i więcej wybaczają błędów chirurga. Pozdrawiam.
|
Dziękuję za odpowiedź... Mój syn ma 13 lat i 187 cm wzrostu, więc boję się o tę kość, która jest bardzo długa i cienka. Tym bardziej, że są wakacje i mnóstwo okazji do jej powtórnego złamania. Złamanie było z przemieszczeniem i wykonano bezoperacyjną repozycję przy znieczuleniu ogólnym ( chyba tak to nazwał lekarz w szpitalu). W tej chwili na zdjęciu RTG widać zrost mniej więcej połowy powstałej w wyniku złamania szpary. Czy nie powinno się tego jednak usztywnić i czy według Pana, syn może wyjechać za miesiąc na obóz żeglarski ?
pozdrawiam Sprite
|
ZŁAMANIE RĘKI- PROSZĘ O RADĘ Mam problem. 3 tyg temu przewróciłam się w pracy. Wylądowałam na pogotowiu, lekarz zrobił mi zdjęcie rtg nadgarstka (tylko!). Powiedział że skręcony (czy zwichnięty-nie pamiętam). To był piatek, w poniedziałek poszłam do lekarza ogólnego po zwolnienie i powiedziałam że ręka boli mnie też wyżej (w okolicach łokcia). Dostałam skierowanie do ortopedy. Wtorek u ortopedy- okazało się że jednak złamana w okolicach łokcia, bez przemieszczenia. Założyli mi gips na 3 tyg. Po 3 tyg. poszłam znowu do ortopedy. Zdjął mi gips, zrobił zdjęcie i powiedział że kość się nie zrosła, ale to normalne bo na zrośnięcie potrzeba ok.6 tyg., ale nie włoży mi w gips bo będe mieć jeszcze większe problemu z rozruszaniem ręki. Nie dostałam skerowania na żadną rehabilitację, lekarz powiedział że mam sama w domu ćwiczyć. Nie wyznaczył mi żadnej kontrolnej wizyty> A ręka po wyciągnięciu gipsu jest nadal spuchnięta (a po ściągnięciu gipsu już chyba nie powinna ?!) i nie mogę nią ruszać. Nie wiem co mam zrobić. Znajomi radzą żeby pojść prywatnie do ortopedy. Niech ktoś poradzi PROSZĘ !!!! A i jeszcze przepisał mi "MELOKSAM"-to są tabletki na zapalenie stawów.
|
Opis sugeruje złamanie głowy kości promieniowej. Załóżmy że tak właśnie było i że rzeczywiście jest to złamanie bez przemieszczenia i innych dodatkowych problemów (np. z nadgarstkiem od ktorego sie zaczęło). W takim przypadku wystarcza zazwyczaj ok. 3 tygodniowe unieruchomienie i 2 - 3 tyg odciążenie (temblak, ostrozny, stopniowany ruch bez obciążenia). Obrzęk i ból (zmniejszające się) na tym etapie jeszcze mogą występować. Fizykoterapia (np. pole magnetyczne, krioterapia) mogą przyspieszyć ustepowanie obrzęku i bólu, ćwiczenia (odpowiednio stopniowane) są niezbędne, dobrze żeby nauczył ich fizykoterapeuta. Jednak i bez tego można sobie poradzić - wcierki z żelu zalecanego przy urazach stawów (duży wybór w aptekach) i rozsądne ćwiczenia (bez forsowania i zbyt szybkiego zwiększania obciążeń) też powinny dać dobry efekt. Na pewno powinnaś ponownie odwiedzić ortopedę gdyby coś się pogarszało (większy obrzęk, ból) lub gdyby w ciągu kilku - kilkunastu dni nie było postępu w odzyskiwaniu sprawności. Urazy okolicy stawu łokciowego czasem powodują trudniejsze do rehabilitacji ograniczenia sprawności. Wskazana byłaby kontrola po ok. 3 tyg żeby ocenić zakres i tempo odzyskiwania sprawności.
|
objaśnijcie proszę opis zdjęcia RTG! ważne :))) moj chlopak gra w piłkę nożną. ostatnio [potwornie bolala go prawa pięta, mimo to nadal trenował. poszedł do chirurga, dostał fastum i ibuprom. dzis odebral Rtg. opis: "Niejednorodna przebudowa części korowej i podkorowej guza kości piętowej prawej, być może po przebytej martwicy aseptycznej. Złamania nie wykazano." Co to oznacza? czy moze dalej trenowac czy nie? Prosze o dpowiedź.
|
Złamanie podudzia (proszę o radę) Czy ktoś wie,ile może potrwać leczenie złamania kości podudzia?Nadmieniam,że było to złamanie otwarte z przemieszczeniami.Mój chłopak ma teraz śrubę i jakieś cztery płytki,ale gipsu nie ma.Gdyby to było możliwe,to proszę o jakieś rady,adresy dobrych chirurgów,czy rehabilitantów (okolice Warszawy).Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.Mój e-mail:mango191@wp.pl
|
złamanie-opuchlizna Witam, tydzien temu miałam zdjęty gips po złamaniu kości podudzia (tuż nad kostką) kość jeszcze się nie zrosła do końca, ale lekarz stwierdził, że bez gipsu noga będzie się szybciej regenerować mam jeszcze nie probować na nią stawać niestety od tamtej pory mam bardzo spuchniętą stopę nic nie przechodzi czy to normalne? czy powinnam iść do lekarza jeszcze raz?
dziękuję za pomoc
|
terriery byly hodowane wlasnie ze wzgledu na krzykliwosc- otoz byly uzywane do szukania zwierzat w norach i szczekaniem sygnalizowaly miejsce. Kto chce miec terriera nawet tak malego jak yorkie musi to wziac pod uwage- piesek ten halasuje. Futro wymaga dosyc zachodu - ale za to piniwaz yorkie sie nie leni jest dobry dla alergikow. jak z kazdym psem, nalezy z nim wychodzic na dlugie spacery gdyz pomimo malego rozmiaru jest to w dalszym ciagu pies i to nalezacy do grupy psow pracujacych/mysliwskich - a wiec ptrzebuje zajecia.. Niezbyt dobrze miec go przy malych dzieciach- jest delikatny i wypadki zlamania kosci pieskowi przez male dzieci niestety sie zdarzaja. venus images.google.ca/images?q=tbn:JzSU5k7WoKUC:www.yorkshire-terrier-journal.de/pflegebilder/tipps-start.jpg
|
PILNE!!! Warszawa-potrzebny dobry chirurg-złamanie Bardzo pilnie poszukuję namiarów na dobrego chirurga w Warszawie - sprawa jest pilna, pies złamał noge wczorej, dzisiaj będzie przewożony do Warszawy. Chodzi o złamanie kości udowej - lekarz, który w tej chwli go leczył proponuje amputację nogi.
Bardzo proszę o pomoc.
Dzięki
|
no konował następny po prostu... bez prześwietlenia nie da się powiedzieć NIC o stanie kości. to że kicia jej czasem używa oznacza tylko tyle że nie jest to ciężkie złamanie. to tak jakby wszytko aspiryną leczyć. weź od niego wypis wszystkiego co koci zaaplikowal przez te dwa tygodnie bo pewnie w książeczce nie wpisywał. to może się ważne okazać, bo źle podane leki szkodzą niestety i lepiej żeby specjaista wiedział czego ma sie spodziewać. lec do jakiegoś porządnego fachowca i omijaj na przyszłośc ten gabinet. niektórzy to powinni zjeść swoje dyplomy i zagryźć ramką :(
|
zespoł sudecka zlamłam w marcu br nadgarstek po 6 tyg okazalo sie ze trzeba ponownie ja zlamac i zalozyc tak zwany wyciag wewnątrz czyli potocznie druty tegulaminowym terminie zostalam uwolniona z gipsu i reszty od maja nie zginam nadgarstka [bylo to zlamanie u nasady kosci promiennej z przemieszczeniem] wystapily podczas rehalibitacij dziwne dla mnie pieczenie dloni zaczerwienienie noi przede wszystkim bol... do dnia dzisiejszego nie poruszam reka acha bark zamrozony podejrzenie scisnienia oraz staw rzekomy lekarz stwierdil zespol sudecka .Na 2 stycznia mam wyznaczona wizyte u lekarza chirurga plastyka nie wiem po co i co w tym wypadku mi to moze pomoc.mam tez trzy ostanie palce w przykurczu a kciuk i wskazujacy tylko minimalnie w urzytku czyli poruszam nimi minimalnie .Cala reka od lokcia po palce sa w dosc nie typowej pozycij bardzo z nieksztalcona nie przekreca sie ani w lewo ani wprawo .Czy ja ja odzyskam i co mnie jeszcze czeka?
|
URAZ KRĘGOSŁUPA!!!??? Witam wszystkie ciżarówki.Jestem w 26tc czuje sie dobrze,pomijając skurcze nóg codzienie wieczorem.Ale to nie jest moim największym problemem,pisze bo w 14 sierpina 2003 r miałam wypadek samochodowy w którym doszło do złamania kości trzonu C3 kręgosłupa.Mój gin.dał mi skierowanie na konsultacje ortopedyczną na której lekarz ma stwirdzić czy moge rodzić siłami natury czy ma to być rozwiązanie przez cesarskie cięcie.Błagam pomocy.Strasznie się boje tej decyzji, niewiem co jest lepsze.Czy poród siłami natury może jakoś wpłynąć na dzidziusia,czy może na moje zdrowie.Co byście wolały i zrobiły w mojej sytuacji???
|
My też tak kiedyś mieliśmy, że policjanci nam dziękowali, ze zgłaszamy oficjalnie sprawę. Facet był chamski, miał pobicia na koncie i nikt przeciwko niemu nie wystąpił. A nam poszczuł swojego psa na kotkę, oczywiście wiadomo jaki skutek. Dostał 600 zł. kolegium (5 lat temu) i wiem, że wyegzekwowano.
Mój mąż leżał w szpitalu z człowiekiem, który doznał złamania kości udowej i nie zoperowano go, bo był słynny strajk anestezjologów. Po trzech miesiacach uznano, ze się samo nie zrosło i wysłano go na operację do innego szpitala. Tyle tylko, że noga była już w takim stanie, ze orzeczono stałą rentę. Akurat wtedy Fundacja Helsińska szukała takich przypadków, zeby wystepować w imieniu poszkodowanych do sądu. Ja bym temu człowiekowi załatwiła korespondencję z Fundacją, a Fundacja całą obsługę prawną. On musiałby tylko sie podpisać na jakichś papierkach, nawet mółby się w sądzie nie stawić, bo noga na wyciągu. Nie zgodził się. joanna
|
konowaly ;-(( Ach jaka jestem zla. Moja mame od dawna bolaly plecy. Lekarka pierwszego kontaktu, jak to zwykle bywa, upierala sie ze bedzie ja sama leczyc. Przepisywala cudza nie dziwny, pierniczyla, ze to korzonki, przewlekle zapalenie....Mama poszla do jakiejs prywatne kliniki i okazalo sie, ze w dolnej czesci kregoslupa ma 35% ubytku kosci. Zjada ja ostoperoza. W klinice lekarze powiedzieli jej, ze pod zadnym wypadkiem nie moze nic nosic, nie moze sie raptownie przekrecac...bo grozi jej ZLAMANIE KREGOSLUPA.
Boze jestem taka wsciekla. Nie wiem skad sie biora tacy pseudo-lekarze. Przeciez przyzekali kiedys pomagac ludziom, a nie OSZCZEDZAC na pacjentach. Bo przeciez o kazde skierowanie na badania trzeba blagac i tak nie zawsze z pomyslnym rezultatem.
Musialam sobie troche ulzyc
Sugar
|
Część, byłam bym ostrożna na miejscu Twojej mamy z szukaniem pomocy u fachowców od kręgosłupa , w przypadku osteoporozy kości są bardziej narażone na złamanie i pęknięcia, jeżeli już to tylko masażysta wysokiej klasy , który napierw obejrzy prześwietlenie rtg i dokładnie obejrzy pacjenta, jest taki we Wrocławiu.Co do samej choroby to jesteś pierwszą osobą od której słyszę , że od osteoporozy boli kręgosłup, z reguły także u młodych osób (osobiście doświadczyłam) ból jest spowodowany uciskiem dysku na nerw, należałoby w tej sytuacji wzmocnić mięśnie ale nie jst to takie proste. Łatwiej nosić pas ściągający i zachowywać prostą sylwetkę, nosić odpowiednie obuwie. Wiem ,że jesteś daleko od swojej mamy, więc chce Cię uspokoić ,że ten wynik nie jest tragiczny,moja mama kilka lat temu miała trochę wyższy , leczono ją preparatami wapna wynik poprawił się o pojedyncze procenty ale nigdy nic ją nie bolało, bała się tylko złamania , bo kości trudno się zrastają. Poza tym w prywatnych klinikach- a swoją drogą gdzie to jest, często naciągają pacjentów na wszystkie badania strasząc ich poważną chorobą i jej konsekwencjami. Tak więc głowa do góry ale trochę chłodnego spojrzenia na sprawę też się przyda. Pozdrawiam
|
|